Od głodowej do golubskiej

Wiesław Dziurlikowski
Przypadające w tym roku 600-lecie I pokoju toruńskiego skłania do przypomnienia następnych faz konfliktu zbrojnego króla Jagiełły z Krzyżakami.

Przypadające w tym roku 600-lecie I pokoju toruńskiego skłania do przypomnienia następnych faz konfliktu zbrojnego króla Jagiełły z Krzyżakami.

<!** Image 2 align=none alt="Image 174903" sub="Zamek w Golubiu na przedwojennej pocztówce, która ukazała się nakładem Mariana Strzelewicza, właściciela golubskiej księgarni i drukarni / Fot. Ze zbiorów redaktora kolumny">Jak wiadomo, pokój w Toruniu miał charakter kompromisowy i na dobrą sprawę nie zadowalał żadnej ze stron: ani Polski, ani państwa krzyżackiego. Dlatego wkrótce działania wojenne zostały wznowione i w latach 1414-1422 Jagiełło musiał stoczyć trzy kolejne wojny z Zakonem.

O co szedł spór?

<!** reklama>Przedmiotem sporu z państwem zakonnym było Pomorze Gdańskie, ziemia chełmińska i michałowska oraz Drezdenko, Santok i Drahim. Tereny te bezprawnie zagarnęli Krzyżacy, a kiedy Polska zażądała ich zwrotu, stanowczo odmówili. Na tym tle po wielkiej wojnie z Zakonem w latach 1409-1411, już po Grunwaldzie i pokoju w Toruniu, wybuchła – brodnicka wojna głodowa 1414 roku, następnie – wojna odwrotowa 5 lat później i po niej – golubska 1422 roku.

Polska, dochodząc swoich racji, była stroną zaczepną; próbując mieczem odzyskać utracone wcześniej ziemie. W związku z tym w lipcu 1414 r. na terytorium krzyżackie wkroczyła armia polska. Teatrem zmagań zbrojnych w latach 1414-1422 była głównie ziemia chełmińska.

Wojna głodowa

Pierwsza wojna po pokoju toruńskim, rozpoczęta latem w 1414 roku, miała specyficzny charakter i nie przypadkiem została nazwana głodową. Krzyżacy mając świeżo w pamięci swą klęskę pod Grunwaldem, za wszelką cenę unikali starć w otwartym polu, czując respekt przed polskim wojskiem. Nowa taktyka rycerzy zakonnych polegała nie na klasycznej walce w bitwach, tylko na wyczerpaniu psychologicznym i fizycznym sił polskich – poprzez wygłodzenie.

Toteż Krzyżacy, pod naporem wojsk Jagiełły, na drodze swego odwrotu niszczyli wszelkie zapasy żywności: palili młyny, wiatraki a nawet zboże na pniu, po czym zamykali się w swych zamkach obronnych. Słowem, taktyka spalonej ziemi, a nie regularna linia frontu. Wobec oblężonych Krzyżaków w ich warownych twierdzach, polskie hufce nie dysponujące odpowiednią techniką oblężniczą, niewiele mogły wskórać. Przez to oblężenie Brodnicy, gdzie na zamku broniła się załoga krzyżacka, skończyło się niepowodzeniem dla polskiego oręża.

Również spustoszenie ziemi chełmińskiej i przedmieść Torunia przez polską wyprawę było wątpliwym sukcesem, jeśli przeciwnik był dalej niepokonany. Ostatecznie w obozie królewskim pojawił się legat papieski Jan, biskup lozański; według słów Długosza „na liczne prośby i na koszt Krzyżaków”. Po mediacji tegoż legata strona polska zwinęła oblężenie Brodnicy i stanął rozejm. Natomiast o losie spornych terenów miał rozstrzygnąć sobór w Konstancji (1414-1418). Wszak tak się nie stało, i sobór dzięki staraniom cesarza Zygmunta Luksemburskiego przedłużył jedynie zawarty wcześniej rozejm.

Odwrotowa i golubska

W zaistniałej sytuacji Jagiełło zdecydował się rozpocząć w 1419 roku ponowne kroki wojenne przeciw Zakonowi. Ale i tym razem pod presją legata papieskiego, abpa Mediolanu Bartłomieja Capry, Polacy przerwali działania i zatrąbili na odwrót – stąd nazwa wojny – odwrotowa. Zawarto zawieszenie broni, a wyrok w sprawie spornych ziem Polski z Zakonem miał wydać Zygmunt Luksemburski.

Ogłoszenie wyroku nastąpiło we Wrocławiu w styczniu 1420 roku. Niestety werdykt był niekorzystny dla Polski: sporne ziemie tj. Pomorze Gdańskie, ziemia chełmińska i michałowska; wcześniej zagrabione przez Krzyżaków, nadal pozostały w ich rękach. Jagiełło rozumiał, że jedynym sposobem zakończenia konfliktu z Zakonem, jest nacisk zbrojny. Dlatego w lipcu 1422 roku wojsko polskie znów wkroczyło w granice państwa zakonnego. Tym razem główne uderzenie poszło na zamek w Golubiu, który został zdobyty i znacznie zniszczony. Od ataku na Golub, przyjęła się nazwa tej wojny – golubska.

W toku toczonej batalii rycerstwo polskie zapędziło się aż pod Toruń i ponownie zniszczyło jego przedmieścia, po czym przypuściło szturm na miasto, ale bez skutku (oblężenie trzeba było przerwać, bo w mieście szalała zaraza). Zasadniczo scenariusz tej kampanii przypominał ten z wojny głodowej 1414 roku – to znaczy Krzyżacy tak jak poprzednio nie podjęli walki w otwartym polu i zamknęli się w twierdzach. Gdy żadna z wojujących stron nie mogła zdobyć wyraźnej przewagi i zwyciężyć, podjęto pertraktacje pokojowe.

Pokój nad jeziorem Mełno

Zatem kończył się czas wojny i zaczynał czas pokoju. Traktat pokojowy podpisano 27 września 1422 roku nad jeziorem Melnem. Na mocy zawartego pokoju Królestwo Polskie nie odzyskało wprawdzie Pomorza Gdańskiego ani ziemi chełmińskiej i michałowskiej, ale przynajmniej Wielki Mistrz Krzyżacki Paweł von Russdorf zwracał Nieszawę, Orłowo i Murzynowo, a Litwie oddawał Żmudź, która do tej pory była tylko czasowo pod władaniem litewskim. Jednocześnie, dzięki powrotowi do Polski posiadłości kujawskich, został zbudowany z inicjatywy Jagiełły na lewym brzegu Wisły zamek dybowski, jako przeciwwaga dla krzyżackiego wtedy Torunia. A na powrót Pomorza Gdańskiego, ziemi chełmińskiej i michałowskiej do Macierzy trzeba było poczekać aż do wojny 13-letniej (1454-1466) i II pokoju toruńskiego w 1466 roku.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie