Polacy marzą o japońskim jenie

Sławomir Bobbe
Ostatnia, siódma z rzędu, podwyżka stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej spowodowała poruszenie wśród kredytobiorców, którzy spłacają je w złotówkach.

Ostatnia, siódma z rzędu, podwyżka stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej spowodowała poruszenie wśród kredytobiorców, którzy spłacają je w złotówkach.

<!** Image 3 align=right alt="Image 80809" sub="Banki prześcigają się w oferowaniu kredytów. Czy ta piramida się wkrótce nie zawali? Fot. Tadeusz Pawłowski">Poruszenie tym większe, że zapowiadane są kolejne podwyżki stóp. - Mam do spłacenia 165 tysięcy złotych. Jeszcze niedawno rata kredytu wynosiła niewiele ponad 1000 złotych, dziś sięga 1200 złotych - narzeka pani Magdalena. - A to wszystko przez niespełna rok. Jeszcze parę podwyżek i zaczną się poważnie problemy, nasz domowy budżet i tak jest mocno napięty - martwi się torunianka.

Wśród zadłużonych we frankach szwajcarskich panuje atmosfera zgoła inna. Nic dziwnego, rata ich kredytu przy takiej samej wysokości zadłużenia bywa zwykle kilkaset złotych niższa.

Okazuje się również, że biedniejsi płacą więcej, a bogatsi mniej. Dlaczego? Bo komisja nadzoru finansowego wprowadziła utrudnienia dla starających się o kredyt w walucie obcej. Wymagania wobec takich osób ustawiono tak, że muszą mieć przynajmniej o 20 procent wyższą zdolność kredytową od tych, którzy chcą zaciągnąć pożyczkę w złotych - uważa Edyta Bieńkowska, wicedyrektor regionalna mBanku. - Okaże się zatem, że zarabiający mniej nie będą mieli takiej zdolności dla franka szwajcarskiego.

<!** reklama>Nic więc dziwnego, że następuje masowy odwrót od kredytów hipotecznych w złotówkach. Robią tak zwłaszcza ci, którzy kupują dom lub mieszkanie nie traktując tego, jako inwestycji. - 99 procent udzielanych przez nas kredytów jest we frankach szwajcarskich. Wiele osób ucieka też z kredytu złotówkowego. Aby je przyciągnąć, przygotowaliśmy dla nich specjalną ofertę dodaje Edyta Bieńkowska.

- Mimo że oprocentowanie kredytu w złotówkach jest wyższe o przynajmniej 3 procent niż we frankach, nie skreślałbym złotego. Kredytobiorcy, którzy kupują nieruchomości po to, żeby je szybko odsprzedać z zyskiem, nadal powinni interesować się złotówkami. W ich wypadku odpada przecież spread walutowy (to różnica pomiędzy kursem kupna a kursem sprzedaży waluty. Bank pożycza nam pieniądze po niższym kursie kupna, ale kredyt spłacamy po kursie sprzedaży, czyli wyższym) - wyjaśnia Sebastian Bilski, szef biura Open Finance w regionie.

- Na rynku są banki, które udzielają prawie wyłącznie kredytów w złotówkach, jak BPH, ING Bank czy PKO SA i nie można raczej powiedzieć, że narzekają na brak klientów - uważa doradca. - Rywalizują niskimi marżami, wynoszącymi nawet pół procenta. Pożyczki u nich nie niosą też za sobą ryzyka kursowego, co - jeśli brać pod uwagę czas spłacania takich kredytów - nawet 50 lat, jest niezwykle ważne. Tak więc klienci, którzy nie lubią ryzyka, wybierają ich ofertę - uważa Sebastian Bilski. Doradca nie kryje jednak, że osoby, które kilka lat temu wzięły pożyczki we frankach dziś są na wygranej pozycji. - Stopy procentowe franka też rosły, ale spadał jego kurs, więc klienci nawet tego nie zauważyli.

- Kilka lat temu kredyty w złotówkach były bardziej korzystne. Teraz, po podwyżkach stóp i ich kolejnych zapowiedziach, sytuacja nie jest już taka oczywista - uważa dyrektor Bieńkowska. - Wiele osób zostało też przykutych do kredytu. Płacą coraz wyższe raty, ale przewalutowanie kredytu oznaczałoby dla nich chociażby utratę prawa do ulgi odsetkowej. Warto o tym wiedzieć, zanim podejmie się ostateczną decyzję o przejściu na franki.

Specjaliści zauważają, że zanikły zupełnie pożyczki w dolarach, do których Polacy stracili już zaufanie, rosną za to w euro, które staje się synonimem silnej waluty. Obiektem marzeń staje się kredyt w... jenach, niezwykle stabilnej i przewidywalnej walucie. Bazowa stopa procentowa w Japonii wynosi zaledwie pół procenta. W Polsce obecnie żaden bank nie ma kredytu w jenach w swojej ofercie.

Coraz drożej

Jak zmieniała się wysokość rat dla 100 tysięcy złotych kredytu wziętych na 30 lat i spłacanych w równych ratach (źródło: Open Finance)

  • luty 2007 - oprocentowanie 5,20 procent - rata 549 złotych
  • marzec 2008 - oprocentowanie 7,05 procent - rata 669 złotych
  • grudzień 2008 - oprocentowanie 7,50 procent - rata 699 złotych

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie