Przebudzenie po zimie

Marcin Dutkowski
W nocy z soboty na niedzielę przesuwamy zegary godzinę do przodu i wchodzimy w czas letni. Dla wielu osób ta zmiana to kolejny z wielu powodów złego samopoczucia o tej porze roku.

W nocy z soboty na niedzielę przesuwamy zegary godzinę do przodu i wchodzimy w czas letni. Dla wielu osób ta zmiana to kolejny z wielu powodów złego samopoczucia o tej porze roku.

Jesteś osłabiony, senny, rozdrażniony, narzekasz na bóle głowy i złe samopoczucie? Najprawdopodobniej jesteś jedną z licznych ofiar tzw. przesilenia wiosennego. Po zimie nasz organizm jest bowiem zmęczony niedoborem światła słonecznego i niskimi temperaturami. Z tego powodu jej ostatnie tygodnie są najtrudniejsze do przetrwania.

<!** reklama>- Nie cierpię tej pory roku - przyznaje Mirosława Palenicka, księgowa. - Pogoda już nie jest zimowa, ale jeszcze nie jest typowo wiosenna. Człowiek ciągle jest rozdrażniony i nie może się na niczym skoncentrować. Najchętniej w ogóle nie wychodziłabym z domu. Na dodatek jeszcze teraz przesuwamy zegarki o godzinę do przodu, czyli - jak ja to mówię - ze stratą dla tych, którzy lubią się wyspać.

Chociaż są też tacy, którzy w ogóle nie odczuwają negatywnych skutków zmiany czasu, większość z nas na przystosowanie się do nowego rytmu dobowego potrzebuje zwykle nie więcej niż kilku dni. Jednak ofiary przesilenia wiosennego mogą potrzebować znacznie więcej czasu. Dlatego warto pamiętać, że w walce z nim można sobie pomóc.

- Należy pamiętać o właściwej diecie, czyli przede wszystkim jeść dużo warzyw i owoców - podkreśla lekarz Marcin Koprowski, specjalista chorób wewnętrznych. - Równie ważna jest też codzienna porcja ruchu, czyli spacery i proste ćwiczenia fizyczne. Wysiłek fizyczny powinien być dostosowany do kondycji i warunków danej osoby - umiarkowany dla starszych i nieco bardziej intensywny dla młodszych.

Równie ważny do odzyskania energii jest ośmiogodzinny nocny wypoczynek. A co jako lek na wiosenne przesilenie zalecają farmaceuci?

- Najlepszym środkiem jest słońce, które jest źródłem naturalnej witaminy D - uważa Ryszard Kamiński, kierownik apteki „Na Rządzu”.

- Dlaczego nie tak często reklamowane w telewizji suplementy diety? - pytamy.

- One nigdy nie były, nie są i nie będą lekami - odpowiada Ryszard Kamiński. - Nie mogą nas leczyć, wpływać na nasz stan zdrowia ani poprawiać nam nastroju. Nikt też nie badał ich wpływu na nasz organizm. Nie ufajmy reklamom zachwalającym „mądre kapsułki”, które działają tylko tam, gdzie powinny.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie