Rosną nowe Anioły

Piotr Bednarczyk
Trener Jan Ząbik w pracy z młodzieżą czuje się jak ryba w wodzie
Trener Jan Ząbik w pracy z młodzieżą czuje się jak ryba w wodzie Grzegorz Olkowski
- Panie Piotrze, widzisz pan, jaki tu młyn - tak Jan Ząbik wita nas na treningu Letniej Akademii Żużla na minitorze przy lotnisku. I trzeba mu to oddać - młyn jest dość spory.

Na pomysł powołania Letniej Akademii Żużla wpadli szefowie Unibaksu. Trenerom Janowi Ząbikowi i Jackowi Krzyżaniakowi dwa razy nie trzeba było powtarzać, w pracy z młodzieżą czują się jak ryby w wodzie.
[break]
Na inauguracyjnym spotkaniu organizacyjnym na Motoarenie do szkółki zapisało się 40 dzieci. Unibax opłacił im badania lekarskie, odbyły się już pierwsze treningi na wspomnianym minitorze.
- To już drugie zajęcia - mówi trener Jan Ząbik. - Na pierwsze przyszło 14 dzieciaków, teraz 12. Kilka talentów jest, o, ten w niebieskim kasku jest fajny - pokazuje na młodego chłopaka.
W treningu biorą udział nie tylko debiutanci. Na przemian jeżdżą ci, którzy pierwszy raz mają okazję ćwiczyć pod okiem trenerów oraz ci, którzy dość dobrze opanowali już jazdę. Motocykle dla najmłodszych mają pojemność 50 ccm, spora grupa jeździ jednak na silniejszych silnikach. Ostatnio Unibax sprezentował szkółce dwa kompletne motocykle.
- Niech pan zobaczy, jak ten mały zasuwa - Janowi Ząbikowi aż się świecą oczy. - Teraz ma pięć lat, zaczynał pół roku temu.
Z nowicjuszami trener wsiada na motocykl i jadą razem. Większość kandydatów na żużlowców ma sporą tremę.
- Mamusia, w domu niech chłopak poćwiczy zakładanie rękawiczek, bo mi trzy palce do jednej dziurki wkłada - śmieje się Jan Ząbik.
Rodzice, a zwłaszcza mamusie, bardziej przeżywają trening od swoich pociech. Co chwilę pokazują im, jak mają jechać, nalegają na trenerów, by dali dzieciom dłużej pojeździć.
- Mamaaaa, chodź, bo zaraz jadę - krzyczy ładna dziewczyna w różowym dresie.
- A co, myślisz, że ci pomogę? - rozkłada ręce rodzicielka.
- Bez gazu, puść sprzęgło - instruuje Jan Ząbik. Niestety, silnik gaśnie. - Mówiłem, bez gazu!
- Nie dodałam!
- Jak to nie, przecież widziałem!
Ostatecznie dziewczyna daje radę i samodzielnie przejeżdża kilkanaście kółek.
- Nie możesz ciągle ruszać manetką gazu, bo to jest niebezpieczne, tor żużlowy to nie beton - przyucza z kolei któregoś z chłopców Jacek Krzyżaniak. - Na wjeździe w łuk spuszczasz gaz, potem lekko odkręcasz na środku wirażu i na wyjściu podkręcasz mocniej, o, właśnie tak.
Największy problem stanowi zasygnalizowanie dzieciom, by zjechały z toru. Przejęte jazdą nie widzą machających do nich trenerów.
- Chyba trzeba będzie kupić siatkę i ich w nią zgarniać, bo inaczej nie da rady - humor nie opuszcza Jana Ząbika. Widać, że praca z młodzieżą to jest coś, co lubi robić najbardziej.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rozśmieszona do łez

rosną nowe anioły? raczej głupota rodzicó hahaha!!! takie sporety powinny być PRAWNIE zabronione do 15 roku życia!!!! dzieciaki niech się zajmą nauką a nie przerostem ambicji tatuśków

t
torsen

Brawo panie Janku!!!

Dodaj ogłoszenie