Ryzykują przez całą dobę

Maciej Mroczyński
Setki włocławian mieszkają w budynkach grożących zawaleniem. - Oczywiście, że się boimy, ale czy mamy inne wyjście? - pytają lokatorzy.

Setki włocławian mieszkają w budynkach grożących zawaleniem. - Oczywiście, że się boimy, ale czy mamy inne wyjście? - pytają lokatorzy.

<!** Image 2 align=none alt="Image 166135" sub="W budynku przy ulicy 3 Maja we Włocławku wyłączono z użytkowania tylko część lokali, chociaż cała kamienica jest w fatalnym stanie / Fot. Jarosław Czerwiński">Trzynaście włocławskich rodzin mieszka w budynkach wyłączonych z użytkowania. Powodem jest groźba zawalenia. Wszyscy otrzymali propozycję otrzymania nowego lokalu, ale większość ją odrzuciła.

- Mieszkają tam na własną odpowiedzialność - mówi Andrzej Sołtysiak z biura prasowego włocławskiego ratusza.

<!** reklama>Z relacji mieszkańców wynika, że urzędnicy najczęściej proponują mieszkania na Zakręcie. A tam lokatorzy nie chcą się przenosić. - Nie ma nic gorszego niż ta dzielnica - mówi jeden z mieszkańców. - Ludzie mieszkają tam w fatalnych warunkach, ze względu na odległość są praktycznie odcięci od świata.

<!** Image 3 align=right alt="Image 166135" sub="Fot. Jarosław Czerwiński">Włocławian ryzykujących życiem jest jednak znacznie więcej niż trzynaście rodzin. Wiele śródmiejskich kamienic nie jest bowiem wyłączonych z użytkowania, chociaż grożą zawaleniem. W budynku przy ul. 3 Maja ściany i sufit są popękane.

- W każdej chwili wszystko może nam się zawalić na głowę - mówi lokator Patryk Groszewski. - Oczywiście, że boimy się tam mieszkać, ale jakie mamy wyjście?

Mieszkańcy tej kamienicy boją się również otwierać okna i wychodzić na balkon. Największym wyzwaniem jest jednak wyprawa po węgiel do piwnicy. - Piwniczny strop wisi na jednej belce, osunięcie to kwestia czasu - mówi Jacek Dylewski. - Może to się stać akurat w momencie, gdy ktoś będzie znajdował się w środku.

Przegniłe są również piwniczne schody. Niedawno było to powodem upadku jednego z mieszkańców, który z licznymi złamaniami trafił na kilka tygodni do szpitala. Jak poinformował nas ratusz, budynek nie został wyłączony z użytkowania.

Inspektorzy nadzoru budowlanego informują, że wyłączenia budynków następują na wniosek: administratora, właściciela, lokatorów lub innych osób. - W tym przypadku takiego pisma nie było. Po wniosku zostaje wszczęte postępowanie i wykonana ekspertyza, czy obiekt grozi zawaleniem - mówi Cezary Tumiński, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. - Jeśli tak, zostaje wyłączony z użytkowania. W Starym Mieście ok. 90 proc. budynków jest w fatalnym stanie - wynika to z faktu, że od wielu lat nie były remontowane. Za stan odpowiada właściciel. Jest on również pociągany do odpowiedzialności, w przypadku, gdyby mieszkańcy doznaliby uszczerbku na zdrowiu w wyniku złego stanu obiektu.

- Na ulicy 3 Maja właścicieli jest dwóch - prywatny i publiczny. Obecnie jest nieuregulowana sytuacja prawna - mówi Andrzej Sołtysiak. - Prowadzimy postępowanie, które ma przyczynić się do skupienia własności w jednym ręku, samorządu lub osoby prywatnej.

- Jak ktoś zginie, to się zrobi larum na całą Polskę, ale wtedy już będzie za późno - stwierdza Patryk Groszewski.

Imiona i nazwiska mieszkańców na ich prośbę zostały zmienione.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie