Tak się żyje w Toruniu

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Dokuczają nam korki i bezmyślność MZK, brakuje nam kilkuset miejsc w przedszkolach i żłobkach, ale mimo wszystko 95 procent badanych uważa Toruń za dobre miejsce do życia.

Dokuczają nam korki i bezmyślność MZK, brakuje nam kilkuset miejsc w przedszkolach i żłobkach, ale mimo wszystko 95 procent badanych uważa Toruń za dobre miejsce do życia.

<!** Image 2 align=none alt="Image 165490" sub="Najmocniejsza strona Torunia to oferta kulturalna (jak koncert Carrerasa) / Fot. Jacek Smarz">Badanie jakości życia w Toruniu zrealizowała Sieć Wspierania Organizacji Pozarządowych „SPLOT” i PBS DGA z Sopotu, w ramach projektu „Nasz samorząd”. Generalny wniosek jest taki: wiele w mieście nam dokucza, ale doceniamy też zmiany. Do Torunia jesteśmy silnie przywiązani i mimo problemów uznajemy je za dobre miejsce do życia. A z władzami miasta wiedziemy... monolog.

<!** reklama>To nas boli najbardziej

Na co dzień dokuczają nam korki, brak mostów odciążających ten jeden jedyny oraz źle rozplanowane trasy komunikacji miejskiej - do niektórych dzielnic ciężko się dostać. Chcielibyśmy też zmian systemu biletów MZK.

Obserwujemy, że coraz gorzej dzieje się na lokalnym rynku pracy. Negatywne zmiany w tej materii w ciągu ostatnich 3 lat wskazało aż 48,1 proc. ankietowanych. Owszem, doceniamy fakt zlokalizowania pod Toruniem japońskiej enklawy, ale to nie rozwiązuje problemów zatrudnienia. Brakuje dużych przedsiębiorstw w mieście, a obsługa potencjalnych inwestorów jest nieprofesjonalna. Absolwenci uczelni mają wielkie kłopoty ze znalezieniem posady, a wymagania na już istniejące stanowiska uważamy za wyśrubowane. Rynek pracy wskazujemy jako najsłabszą stronę miasta.

Nie jest lekko toruńskim rodzinom. Szacujemy, że brakuje kilkuset miejsc w przedszkolach i żłobkach. Oceniamy też, że zbyt mało podejmuje się tzw. miękkich projektów, ułatwiających życie rodzinie.

Kulturą i edukacją stoimy

Za najmocniejszą stronę Torunia uznajemy ofertę kulturalną i edukacyjną miasta. Doceniamy teatr, orkiestrę symfoniczną, CSW i imprezy cykliczne. Cieszymy się z tego, ze wieczorem miasto tętni życiem i że wybudowana zostanie hala widowiskowo-sportowa. Apetyty jednak mamy większe. Chcielibyśmy opery i sali koncertowej. Przypominamy też, że już dziesięć lat temu obiecano nam aquapark.

<!** Image 3 align=none alt="Image 165490" sub="Torunianie pozytywnie oceniają też rosnącą liczbę remontów dróg / Fot. Grzegorz Olkowski">Dumni jesteśmy z wyższych uczelni w Toruniu, jak też jednych z najlepszych w Polsce liceów i gimnazjów. Połączenie UMK z Akademią Medyczną w Bydgoszczy uznajemy za decyzję trafną. Mówimy o wysokim poziomie szkolnictwa wyższego o profilach humanistycznych, ale i wskazujemy na brak uczelni wyższych technicznych.

Generalnie Toruń zmienia się na lepsze - uważa 54,1 proc. ankietowanych, których pytano o okres ostatnich 3 lat. Jednak 31,3 proc. mówi, że sytuacja jest bez zmian, a 13 proc. - że jakość życia w mieście pogorszyła się. Najliczniej i najpozytywniej oceniamy zmiany w estetyce. Miasto pięknieje - uważa większość, choć głównie wskazuje na starówkę.

Obywatelskości dopiero się uczymy - wynika z raportu. W mieście uaktywniają się ruchy na rzecz poszczególnych dzielnic, działa wiele organizacji pozarządowych. - Lepiej we współpracy z nimi radzi sobie jednak Urząd Marszałkowski (pomaga uzyskać wiedzę, pisać projekty, organizuje spotkania i szkolenia. Władze miejskie traktują organizacje jako ozdobny element demokracji - piszą autorzy raportu.

- Współpraca z urzędnikami nigdzie chyba nie należy do rzeczy najłatwiejszych - śmieje się Agata Chyżewska-Pawlikowska z fundacji „Nie Tylko Matka Polka”, której udało się m.in. wywalczyć kąciki dla maluchów w magistracie, zorganizować debatę na temat przedszkoli i zwrócić uwagę władz na potrzebę zorganizowania elektronicznego naboru do nich. - Ciężko jest pod tym względem w Toruniu, ale zawsze musi być ktoś, kto pierwszy wyrąbuje chodnik. Działamy od jesieni 2009 roku i coś nam już się udało. Początkującym doradzamy cierpliwość, konsekwencję i dyplomację w kontaktach z urzędem. Protesty? Tak, czasem są potrzebne. Ale w mojej filozofii powinny być ostatnim szczeblem starań - dodaje Agata Chyżewska-Pawlikowska.

Tymczasem, jak wynika z badań, torunianie najczęściej aktywizują się przy okazji akcji protestacyjnych właśnie. Gorzej idzie nam praca organiczna u podstaw. Większość na co dzień zajęta jest swoimi sprawami. Niewielu bardziej angażuje się w sprawy miasta.

Brak dialogu z władzą

Monologujemy. Zarówno mieszkańcy, jak i włodarze Torunia. Z raportu wynika, że konsultacje społeczne pełnią w Toruniu przede wszystkim rolę informacyjną. - W zamyśle władz polega to na lansowaniu własnych pomysłów, legitymizowaniu ich i uwiarygodnieniu. Mieszkańcom rzadko udaje się coś zmodyfikować - czytamy w nim.

Za najbardziej kontrowersyjne, źle skonsultowane (lub nieskonsultowane wcale) decyzje badani uznali lokalizację nowego mostu oraz drogę średnicową.

WARTO WIEDZIEĆ

Badanie przeprowadzono metodą ilościową (500 dorosłych torunian) i jakościową (10 indywidualnych wywiadów pogłębionych z przedstawicielami władzy, opozycji, dziennikarzy, organizacji pozarządowych, mieszkańców).

Pełen raport na stronie: www.siecsplot.pl.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie