Tomasz Lenz: najważniejsze, by ta metropolia w ogóle powstała

Marek Nienartowicz
Marek Nienartowicz
Kapitulacja czy rozsądek - takie zarzuty i argumenty pojawiają się w dyskusji o stolicy planowanej dopiero metropolii bydgosko-toruńskiej.

Kapitulacja czy rozsądek - takie zarzuty i argumenty pojawiają się w dyskusji o stolicy planowanej dopiero metropolii bydgosko-toruńskiej.

Przypomnijmy, że trwają prace nad projektem ustawy o metropoliach. Na razie w planach jest utworzenie siedmiu: warszawskiej, śląskiej, trójmiejskiej, poznańskiej, krakowskiej, wrocławskiej i łódzkiej. Spełniają podstawowy warunek - mieszka w nich co najmniej milion osób.

Toruńscy posłowie Platformy Obywatelskiej, Tomasz Lenz i Grzegorz Karpiński, zapewniają, że jest jeszcze szansa na stworzenie dwóch metropolii: szczecińskiej i bydgosko-toruńskiej.

- Chociaż nie spełniamy podstawowych kryteriów, to szanse naprawdę są - mówi poseł Lenz. - Wynika to z rozmów z przedstawicielami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. O wsparciu zabiegów o powstanie metropolii bydgosko-toruńskiej zapewnił także w czasie niedawnej wizyty Zbigniew Chlebowski, szef klubu parlamentarnego PO.

Poseł Lenz zaraz na wstępie zabiegów o metropolię bydgosko-toruńską stwierdził, że jej stolicą powinna być Bydgoszcz. Czy jednak nie chce, by Toruń skapitulował?

<!** reklama>- Chciałbym, by stolicą metropolii był Toruń, ale zapisu wskazującego w projekcie ustawy na Bydgoszcz nie przeskoczymy - uważa Tomasz Lenz. - To żadna kapitulacja. W projekcie napisano, że siedzibą władz ma być najludniejsza gmina. W naszym przypadku jest to Bydgoszcz. Mieszkańcom Torunia nie chcę obiecywać czegoś, czego nie da się zrealizować.

W projekcie ustawy jest też jednak zapis, że ustalenie stolicy metropolii może być efektem porozumienia gmin. Czemu więc nie spróbować walczyć o ustanowienie jej w Toruniu?

- Bezdyskusyjnie najważniejszym celem są zabiegi, by nasza metropolia znalazła się w ustawie. Poważną przeszkodą ku temu może być ewentualny konflikt o jej stolicę. W Warszawie naprawdę mają już dość sporów bydgosko-toruńskich. Jest groźba, że sprawa metropolii skończy się jak kwestia ulokowania w województwie kujawsko-pomorskim sądu apelacyjnego. Teraz mamy w Warszawie dobry klimat, bo doceniany jest bilet aglomeracyjny czy projekt szybkiej kolei BiT City. Poza tym chcemy dokończyć reformę samorządową, rozpoczętą 10 lat temu. Coraz więcej kompetencji będzie przekazywanych przez wojewodę marszałkowi. Wzrośnie więc ranga Torunia jako jego siedziby. A sprawa ulokowania Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu jest nie do ruszenia. Tu był, jest i będzie. Rozsądek nakazuje więc, by stolicą metropolii stała się Bydgoszcz.

Powiedzieli Nowościom

Marian Filar, poseł Demokratycznego Koła Poselskiego:

  • Na razie jeszcze w kwestii powstania metropolii nic nie wiadomo. Dziwię się więc posłowi Lenzowi, że już mówi, jak ma ona funkcjonować.

Łukasz Zbonikowski, poseł Prawa i Sprawiedliwości:

  • Politycy Platformy Obywatelskiej szybko rezygnują z walki. A przecież Toruń ma nieproporcjonalną do liczby ludności wielką siłę oddziaływania na region i kraj.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie