POLECAMY
QUIZY

Sprawdź się i rozwiąż QUIZ! Jak sobie poradzisz?

Rozwiń
Toruń: Polaków portret nieupudrowany w Teatrze Muzycznym

Toruń: Polaków portret nieupudrowany w Teatrze Muzycznym

Mirosława Kruczkiewicz

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Karolina Michalik i Jeremiasz Gzyl w spektaklu „Hemar. Marchewka - próba generalizacji”

Karolina Michalik i Jeremiasz Gzyl w spektaklu „Hemar. Marchewka - próba generalizacji” ©Jacek Smarz

Kto chce posłuchać piosenek, jakich się już nie pisze - dowcipnych i niegłupich, o czymś, nie o niczym, takich, z których można uczyć się polszczyzny, ten powinien się wybrać na spektakl „Hemar. Marchewka - próba generalizacji”, który od tygodnia jest na afiszu Teatru Muzycznego.
Karolina Michalik i Jeremiasz Gzyl w spektaklu „Hemar. Marchewka - próba generalizacji”

Karolina Michalik i Jeremiasz Gzyl w spektaklu „Hemar. Marchewka - próba generalizacji” ©Jacek Smarz

[break]
Napisał około trzech tysięcy tekstów piosenek i muzykę do wielu z nich, w tym - bez liku szlagierów. Ale nie przebojowe „Białe bzy”, „Kogo nasza miłość obchodzi?” czy „Nikt, tylko ty” z imponującej spuścizny Mariana Hemara wybrali scenarzyści nowego widowiska w Kujawsko-Pomorskim Teatrze Muzycznym.

W spektaklu, którego spoiwem stał się wydany w Londynie jeszcze w czasie wojny satyryczny pamiętnik jednego z najwybitniejszych polskich satyryków i publicystów (zatytułowany właśnie „Marchewka”), słyszymy utwory mniej znane.
Spotykamy się tu z Hemarem zaangażowanym w sprawy polskie; Hemarem, który walczył pod Tobrukiem; który nie potrafił zobojętnieć na to, co w naszym społeczeństwie złe, a swoją nieobojętność ubierał w błyskotliwe teksty. Hemarem, który mówił: „Jestem Polakiem ochotniczym, z zaciągu, nie z poboru” (właściwie nazywał się Hescheles, miał pochodzenie żydowskie).

Realizatorzy spektaklu wybrali wiersze i piosenki o karierowiczach i lizusach, obłudnych politykach, dziennikarzach usłużnych i niewygodnych, odsyłanych do pisania tekstów gdzieś daleko („i niech pan tych tekstów nie przysyła”). I nawet jeśli pojawia się piosenka o sprawach damsko-męskich, to taka, w której przeglądamy się jak w bezlitosnym lustrze.

Słuchamy na przykład „Diety” - o paniach wiecznie się odchudzających (za dnia, bo w nocy jest buła z klopsem). Słuchamy wyznania niewiasty, która randkuje z mężem przyjaciółki i doprawdy przykro jej z tego powodu...

Wszystko to brzmi aktualnie w ustach aktorów ubranych współcześnie - w korporacyjne garniturki - i posadzonych w jakiejś redakcji (na biurkach klawiatury komputerów, w kątach migające ekrany, u góry mikrofony jak w dawnym radiu). Co chwila aktorzy od biurek wstają, przestawiają je, by opowiedzieć kolejne historie zawarte w piosenkach i wierszach.

Satyryczny ton ustępuje poważnemu, gdy śpiewają „Karpacką Brygadę”. Tak, to też Hemar. Cóż, w mozaice tekstów składających się na Polaków portret ponadczasowy warto pokazać, że i tacy, heroiczni, bywamy. I dopełnić obrazu Hemara, który, gdy trzeba było, chwycił za broń. Aktorzy śpiewają bardzo dobrze - solo, w duetach i w kwartecie, akompaniując sobie lub kolegom na pianinie, gitarze, skrzypcach, tamburynie i... dzwonkach.

Spektakl reżyserował (według swojego i Anny Wołek scenariusza i w scenografii Izy Toroniewicz) Bartek Wyszomirski. Występują: Michał Chorosiński, Jeremiasz Gzyl, Paulina Grochowska, Karolina Michalik.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo