Toruń. Rozprawka? 30 zł. Magisterka: 20 zł za stronę. "Pisanie prac na zamówienie" kwitnie

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Proceder pisania prac magisterskich na zlecenie ciągle kwitnie
Proceder pisania prac magisterskich na zlecenie ciągle kwitnie Polska Press
Udostępnij:
Uczniowie wrócili do szkolnych ław, a studenci na uczelnię. Odżył też biznes pt. "pisanie prac zaliczeniowych na zamówienie". W Toruniu kupić można wszystko: od szkolnej rozprawki za 30 zł po pracę magisterską, której stronę średnio wycenia się na 20 zł. Raport z programu antyplagiatowego - gratis.

Zobacz wideo: Rynek pracy odporny na pandemię

a

Kto oferuje na sprzedaż gotowe prace zaliczeniowe? Zarówno pojedyncze osoby, jak i zorganizowane grupy, zatrudniające tzw. pisarzy. Kupić można praktycznie wszystko: od zadania domowego przez rozprawkę w języku polskim lub obcym (to do szkoły) po pracę zaliczeniową na studia, licencjacką, magisterską.

Polecamy

Profesjonaliści w tej dziedzinie, zdając sobie z odpowiedzialności karnej, już na wstępie zaznaczają, że nie sprzedają gotowych prac, tylko "wzorce". Ofertę opatrują magiczną formułą: "Proszę pamiętać, że w świetle prawa wszystkie prace zamawiane w ten sposób, niezależnie, czy od firmy, czy osoby prywatnej, stanowią wzorce prac, a nie służą do podpisania i oddania na uczelni - stanowi to przestępstwo z art. 272 kk. Szczegóły w umowie i warunkach gwarancji".

Konspekt do matury za 20 zł, rozprawka za 30 zł. "Zuzia, psujesz rynek"

Na popularnym toruńskim forum internetowym z drobnymi ogłoszeniami oferuje swoje usługi licealistka. Chwali się, że prac na zamówienie napisała już 150, ma doświadczenie i dobre opinie. Oczywiście, postać uczennicy renomowanego w Toruniu liceum mogłaby być fikcyjna i stworzona tylko na potrzeby zorganizowanego biznesu. Profil w mediach społecznościowych wygląda jednak na prawdziwy. Być może nastolatka firmuje po prostu swoją osobą działalność innych.

Co oferuje panna Zuzanna? Pisanie prac na zlecenie na poziomie licealnym. Cennik? Rozprawka: 30 zł. Prezentacja na dowolny temat ze slajdami: 30 zł. Konspekt do matury ustnej: 20 zł. Praca w języku angielskim. np. list - od 30 do 40 zł. Interpretacja utworu: 30 zł.

Tak niskie ceny wzbudziły na forum falę komentarzy. Od entuzjazmu po słowa nagany. "Ceń się, Zuzia" - piszą jedni. "Zuzia, psujesz rynek. Podnieś ceny" - apelują drudzy. Oczywiście, dyskusję wzbudził sam fakt proponowania takiej oferty. Większość osób zdaje sobie sprawę, że w takim procederze zarówno dostarczający pracy jak odbiorca biorą wspólnie udział w oszustwie.

Panna Zuzanna na krytykę odpowiada szybko i zgrabnie: "Co roku jest wylewane na mnie wiadro pomyj, a później i tak dzieci nauczycieli czy nawet profesorów proszą mnie o pomoc. Zamiast uświadamiać mnie, proszę zadbać o swoje dzieci. Tak działa rynek. Na moje prace jest popyt, więc je wykonuję".

Polecamy

Jak widać, za postacią panny Zuzanny kryje się jednak ktoś bardziej doświadczony niż nastoletnia uczennica ogólniaka, skoro z krytyką mierzy się co roku. Do swojego anonsu na forum internetowym ów ktoś dołączył tabelkę z cennikiem. Nie wynika z niej, by ceny dotyczyły jednej strony oferowanej pracy. Tymczasem to w stronach najczęściej podają koszty profesjonaliści w tym biznesie.

Ile kosztuje magisterka? Średnio 20 zł za stronę. Uwaga, może być wielokrotnego użytku!

Prace zaliczeniowe na studia, licencjackie i magisterskie oferują najczęściej "profesjonaliści". To zorganizowane interesy, ogłaszające swoje usługi w Internecie wprost jako "pisanie prac na zamówienie". Jakie mają cenniki?

Na stronie internetowej jednej z takich firm znaleźliśmy oficjalny cennik. Klient ma tutaj do wyboru cały zakres prac: od zaliczeniowych, poprzez licencjackie, magisterskie aż po doktoraty. Najtańsza praca zaliczeniowa (powyżej 15 stron) kosztuje od 300 do 480 zł, a najdroższa jest praca doktorska o objętości pow. 250 stron – od 5 tys. zł do 8 tys. zł.

Średnio praca magisterska w Polsce kosztuje obecnie 20 zł za stronę. W gratisie kupującym oferuje się raport antyplagiatowy, czyli pozytywny wynik sprawdzenia oryginalności dzieła w popularnym programie tropiącym plagiaty. Mimo wszystko jednak nie jest tajemnicą, że prace krążą i są przetwarzane. Niektóre to naprawdę "prace wielokrotnego użytku".

Ile zarabia "pisarz"? Kulisy biznesu odsłania śledztwo w sprawie grupy rozbitej w Krakowie

W sierpniu ubiegłego roku policjanci z Krakowa, działając na polecenie tamtejszej Prokuratury Okręgowej, rozbili zorganizowaną grupę, która na terenie całego kraju sprzedawała prace na potrzeby studenckie. Działała od 2016 roku.

Grupa ta, wykorzystując specjalnie do tego stworzony system informatyczny, prowadziła działalność polegającą na odpłatnym tworzeniu gotowych prac dyplomowych: licencjackich, inżynierskich, magisterskich, a nawet rozpraw doktorskich. Kierował nią czterdziestokilkuletni mieszkaniec Warszawy, który odbierał telefoniczne zlecenia od zainteresowanych, a następnie przydzielał je konkretnym "redaktorom". Ci tworzyli spisy treści, konspekty, rozdziały i całe prace dyplomowe, które potem przekładano promotorom na wyższych uczelniach.

- Tak wytworzona praca stanowiła następnie podstawę do wydania przez rektorów tych uczelni decyzji w sprawie nadania tytułów zawodowych licencjata, inżyniera, magistra i tytułu naukowego doktora oraz wydania dyplomów ukończenia studiów wyższych. Rektorzy uczelni, będący osobami uprawnionymi do wystawienia tych dokumentów byli zatem podstępnie wprowadzani w błąd co do rzeczywistego autorstwa tych prac - tak objaśniał nielegalność całego procederu Prokuratura Okręgowa w Krakowie.

Śledztwo prowadzone w tej sprawie odsłoniła kulisy biznesu, także finansowe. Prace były tworzone po wniesieniu przez zleceniodawców stosownej opłaty za pomocą jednego z internetowych systemów płatności i transferowane do jednego z tropikalnych rajów podatkowych, skąd wracały na rachunki bankowe osób powiązanych z grupą. Dane uzyskane od operatora systemu pozwalają na zidentyfikowanie ponad 11 000 opłat dokonanych przez kilka tysięcy zleceniodawców, na łączną kwotę przekraczającą 7 mln złotych.

Autorzy prac otrzymywali od kierującego grupą jako swoje wynagrodzenie jedynie 10 procent opłaty, którą wnosili zleceniodawcy. Jak ustalono, kupujący rekrutowali się ze wszystkich sfer społecznych. "Sprawa ma charakter rozwojowy i w najbliższym czasie planowane są kolejne zatrzymania" - zapowiadała krakowska prokuratura.

WARTO WIEDZEĆ. To mówią ustawa o prawie autorskim i Kodeks karny.

  • Plagiat jest przestępstwem opisanym w ustawie z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zgodnie z art. 115. 1. ustawy, podlega karze ten, kto przywłaszcza sobie autorstwo całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania.
  • Oprócz przywłaszczenia autorstwa, kolejną możliwą formą realizacji przestępstwa z art. 115 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych jest wprowadzenie w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu lub artystycznego wykonania. Za obie wskazane formy plagiatu sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.
  • Art. 272 kodeksu karnego stanowi natomiast, że „Kto wyłudza poświadczenie nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego lub innej osoby upoważnionej do wystawienia dokumentu (taką osobą jest podmiot uprawniony do wystawienia oceny na dyplomie), podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie