W Biedronce w Toruniu jedzenie trafiło na śmietnik! Sieć wyjaśnia [Zdjęcia]

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Zgodnie z obowiązującymi od marca przepisami, duże sklepy i sieci handlowe nie mogą już wyrzucać żywności na śmietnik. Jeżeli chcę się jej pozbyć, a jedzenie wciąż nadaje się do spożycia, powinny je przekazać organizacjom, które rozdysponują jedzenie wśród potrzebujących. Jak to się więc stało, że w sobotę śmietnik Biedronki przy ul. Fałata w Toruniu był pełen żywności?

W sobotę jedna z naszych Czytelniczek spotkała na Bydgoskim Przedmieściu człowieka z reklamówkami wypełnionymi jedzeniem. Usłyszała od niego, że pracownicy Biedronki przy ul. Fałata mieli wyrzucić do śmieci ogromne ilości jedzenia.
- Chwyciło mnie to za serce, bo pan pochwalił się słodyczami, które stamtąd wyciągnął i zabrał dla dzieci - mówi kobieta. - Z drugiej strony jednak bardzo mnie to również poruszyło. Jak można wyrzucać jedzenie, gdy wokół jest tylu potrzebujących? I to szczególnie teraz?

Polecamy

Czytelniczka postanowiła to sprawdzić, a wrażeniami i zdjęciami podzieliła się z nami.

- To był okropny widok - mówi. - W śmietniku było pełno porozrzucanego jedzenia. Niektóre worki były porozrywane i to raczej nie przez ludzi. Obok kontenerów leżało pieczywo, w kontenerach warzywa, owoce, wypieki, część w plastikowych opakowaniach. Wiele sklepów czy piekarni pozbywa się produktów, którym kończy się data ważności przeceniając je. Chyba lepiej dostać za nie chociaż złotówkę, niż wyrzucić? Jak można było coś takiego zrobić? Jeśli się nie mylę, jest to niezgodne z prawem.

Czytelniczce zapewne chodziło o ustawę, która weszła w życie na początku marca tego roku. Zgodnie z jej zapisami duże sklepy i sieci handlowe nie mogą już wyrzucać żywności, ale - oczywiście jeśli nadal nadaje się ona do spożycia - muszą ją nieodpłatnie przekazać organizacjom pozarządowym, które następnie udostępnią te produkty potrzebującym. Sklep powinien mieć z taką organizacją podpisaną umowę. Jeżeli tego nie zrobi, będzie musiał zapłacić nawet pięć tysięcy złotych kary. Jeżeli natomiast umowę podpisze, ale pomimo tego i tak jego pracownicy wyrzucą jedzenie nadające się do przekazania, sklep powinien zapłacić 10 groszy kary za każdy kilogram wyrzuconej żywności. Nad przestrzeganiem tych przepisów powinni czuwać inspektorzy ochrony środowiska, zaś te 10 groszy za każdy wyrzucony kilogram ma trafiać do regionalnych oddziałów, w których inspektorzy pracują. Problem jest poważny. Jak podaje Federacja Polskich Banków Żywności, według danych Głównego Urzędu Statystycznego w Polsce dwa miliony osób żyje w skrajnej biedzie, tymczasem na śmietnik trafia w naszym kraju nawet dziewięć milionów ton żywności rocznie.

Magda Gessler w Toruniu i okolicach: gdzie się nie udało?

Jak to było w przypadku sklepu z ulicy Fałata? Pytania i zdjęcia wysłaliśmy do Biura Prasowego sieci Biedronka. Agnieszka Wysogrocka, starszy menedżer sprzedaży w sieci Biedronka udzieliła następującej odpowiedzi:
„Nasza sieć realizuje projekt przekazywania niesprzedanej, nadającej się do spożycia żywności już od 2016 roku. W 2019 roku współpracowaliśmy łącznie z 83 Organizacjami Pożytku Publicznego w całym kraju. Trafia do nich ta żywość, która jest bezpieczna i spełnia określone przepisami normy dopuszczające ją do spożycia. W przypadku żywności, która została przeznaczona do utylizacji ze sklepu przy ul. Fałata w Toruniu normy te nie były zachowane, ponieważ termin przydatności do spożycia zakończył się. Tym samym spożywanie tych produktów mogłoby narazić konsumentów na problemy zdrowotne. Przez to przekazanie ich jakiejkolwiek organizacji charytatywnej nie było możliwe. Produkty zostały posegregowane zgodnie z zasadami i przeznaczone do utylizacji. Były przechowane w odpowiednio oznaczonych pojemnikach, zgodnie z przepisami regulującymi gospodarkę odpadami”.

Remont mostu w Toruniu. Tak to obecnie wygląda! [zdjęcia]

Poprosiliśmy jednak jeszcze o dodatkowe wyjaśnienia.
- Naprawdę przekazujemy dużo żywności potrzebującym, ale też bierzemy odpowiedzialność za jakość tych produktów i bezpieczeństwo osób, które je będą spożywać - zapewnia Marcin Hadaj z Jeronimo Martins Polska S.A.

Ogródki działkowe znów na topie

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
boli po kieszeni

Czas najwyższy aby UOKiK przy...ebał Jeronimo Martins maksymalną karę 10% rocznych obrotów. Niedawno była afera z wprowadzaniem klientów w błąd co do pochodzenia owoców i warzyw !!! Najbardziej boli po kieszeni.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3