Wiosna pachnąca emocjami

Justyna Wojciechowska-Narloch
Już jutro szóstoklasiści napiszą swój pierwszy w życiu poważny test. Za tydzień przyjdzie pora na gimnazjalistów, a za miesiąc batalię o zdany egzamin dojrzałości rozpoczną maturzyści.

Już jutro szóstoklasiści napiszą swój pierwszy w życiu poważny test. Za tydzień przyjdzie pora na gimnazjalistów, a za miesiąc batalię o zdany egzamin dojrzałości rozpoczną maturzyści.

Kuba Wiśniewski dostał od rodziców nowy garnitur, kupiony specjalne na wtorkowy egzamin szóstoklasistów. To tak ważne wydarzenie, że bez garnituru się nie obejdzie - stwierdził ojciec Kuby. Chłopiec wie, że od wyniku testu w dużej mierze zależy, jak potoczy się jego dalsza edukacyjna droga. Innymi słowy - czy uda mu się dostać do wymarzonego gimnazjum.

<!** reklama>- Myślę o „jedenastce” albo o „trójce”. W obu od uczniów spoza rejonu wymagają bardzo dobrego świadectwa i wysokiego wyniku sprawdzianu - z zatroskaną miną mówi Kuba. - Przez ostatnie miesiące naprawdę ostro się uczyłem, chodziłem na zajęcia dodatkowe z matematyki i angielskiego. W szkole robiliśmy bardo dużo testów próbnych i zwykle miałem 35-38 punktów. Mam nadzieję, że tak samo będzie na prawdziwym egzaminie.

Wyniki, które Kuba osiągał podczas prób, są naprawdę dobre, bo maksymalnie na sprawdzianie szóstoklasistów zdobyć można 40 punktów.

Przypomnijmy, że test, który uczniowie napiszą we wtorek, będzie interdyscyplinarny, sprawdzający wiedzę i umiejętności z różnych dziedzin.

Zupełnie inaczej wygląda egzamin gimnazjalny, który odbędzie się w przyszłym tygodniu. Dwunastego kwietnia trzecioklasiści zmierzą się z arkuszem humanistycznym, dzień później z matematyczno-przyrodniczym, a na koniec napiszą egzamin z języka obcego. Wyniki testów będą przepustką do najlepszych ogólniaków.

- Najbardziej boję się części matematyczno-przyrodniczej. Jak przypomnę sobie arkusz z zeszłego roku, w którym dominowała chemia, to aż mi się słabo robi. Z tych przedmiotów jestem słaba, a przecież nie chciałabym trafić do byle jakiego liceum. Martwię się tym testem tak, jak chyba jeszcze niczym w życiu - przyznaje szesnastoletnia Karolina, gimnazjalistka z Zespołu Szkół nr 8 na Rubinkowie.

Choć gimnazjaliści napiszą trzy części egzaminu, to przy rekrutacji do szkół ponadgimnazjalnych liczyć się będą tylko dwie pierwsze. Egzamin z języka obcego nie będzie brany pod uwagę. Młodzież może zgromadzić po pięćdziesiąt punktów za każdą z trzech części.

Po świętach wielkanocnych i długim majowym weekendzie przyjdzie czas na maturzystów. Wielkie testowanie ruszy 4 maja, a rozpocznie się jak zwykle egzaminem z języka polskiego. Obowiązkowa już po raz drugi będzie także matematyka oraz język obcy. Po części pisemnej maturzyści przystąpią do egzaminów ustnych. Te, zależnie od harmonogramu stworzonego przez szkołę, potrwać mogą do końca maja.

Z egzaminem dojrzałości w tym roku zmagać się będzie Kamil Zagrabski z IX Liceum Ogólnokształcącego w Toruniu. - Pewnie, że nerwy są, tym bardziej że czasu zostało jak na lekarstwo. Nie ma co jednak panikować, bo to przecież nic nie zmieni. Ja mam największe tyły z matematyki, dlatego ten przedmiot teraz przerabiam. Powtórki są naprawdę intensywne, więc wierzę, że wystarczy mu czasu - mówi.

Wyniki matur młodzież pozna na początku lipca. Staną się one podstawą przy rekrutacji na wyższe uczelnie.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie