Wokół Torunia. To była rywalizacja na całego - kolarskie wyścigi maluchów, żaków, młodzików, juniorów. Groźna kraksa w wyścigu open

Krzysztof Lietz
W wyścigu żaków zaliczanych do mistrzostw naszego województwa wystartowało 24 zawodników. Tu już nie było żartów. Każdy z młodych kolarzy marzył o podium i tytule mistrza.
W wyścigu żaków zaliczanych do mistrzostw naszego województwa wystartowało 24 zawodników. Tu już nie było żartów. Każdy z młodych kolarzy marzył o podium i tytule mistrza. Krzysztof Lietz
Udostępnij:
W Lubiczu odbyło się XIII Integracyjne Kryterium Asów oraz mistrzostwa województwa w kolarstwie. Wystartowało prawie 100 kolarzy.

Imprezę zaczął wyścig maluchów urodzonych w 2014 roku i później oraz rywalizacja drużyn rodzinnych składających się z rodzica i dziecka z podstawówki. Patrząc na finisz maluchów można być spokojnym o narybek kolarski w naszym regionie. Jury tego wyścigu oceniło, że wszyscy zasługują na zwycięstwo i nagrodziło każdego uczestnika. Do wyboru były bidony i pluszowa maskotka. Kto co wybierał? Chłopcy bez wyjątku bidony, a dziewczynki - maskotki.

W wyścigu rodzinnym wystartował m. in. znany kolarz Michał Gołaś z córką oraz Tomasz Owsian, trener kolarski z wnuczką. Nie oni jednak wygrali, ale rodzina Korzybskich.

Później było już ściganie na całego. Wyścig żakiń wygrała Wiktoria Marzec z Łysomic, wśród żaków - Aleksander Korzybski z Wielkiej Nieszawki. Wyścig młodziczek wygrała Maria Okrucińska z UKS Copernicus, a młodzików Aleksander Kasprowicz z Grudziądza. Wyścig open - juniorek młodszych i juniorek wygrała Olga Wankiewicz pz UKS Copernicus, a wśród mężczyzn Igor Kierejewski z SMS Toruń.

W tym wyścigu wydarzyła się poważna kraksa. Na pierwszym zakręcie upadł i potłukł się Kacper Jabłoński z SMS Toruń i został odwieziony do szpitala. Ten sam zakręt był także pechowy dla Marka Nicewicza, wójta gminy Lubicz. Wystartował on w wyścigu VIP-ów i też upadł, nie wyrabiając się na zakręcie.

- Pierwsze okrążenie (honorowa runda 1,2 km) było bardzo przyjemne, podziwialiśmy widoki naszej gminy - mówi wójt Nicewicz. - Później zaczęło się prawdziwe ściganie, które dla mnie się skończyło już na pierwszym łuku. To tylko udowadnia, że najpierw trzeba się nauczyć dobrze jeździć na rowerze, żeby startować w zawodach. To, że co weekend jedziemy na rowerze z punktu A do B, nie oznacza wcale, że potrafimy się ścigać. Ale ściganie się w tak doborowym towarzystwie to była sama przyjemność, mimo tych kilka otarć na ręce.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie