Wzloty i upadki higieny

Agnieszka Zommer/mwmedia
Dostęp do wody, panująca filozofia i religia, sposób ubierania się, obyczajowość, ale i zarządzenia władców...

Dostęp do wody, panująca filozofia i religia, sposób ubierania się, obyczajowość, ale i zarządzenia władców...

<!** Image 2 align=none alt="Image 169170" sub="Pozostałości rzymskich term. Ponoć za odpowiednik term można uznać ewentualnie dzisiejsze aquaparki / Fot. Thinkstock">To wszystko wpłynęło na historię czystości.

Bardzo higieniczną epoką była starożytność. W starożytnym Egipcie wprowadzono obowiązek przestrzegania pewnych zaleceń higienicznych. Egipcjanie myli się codziennie i regularnie prali odzież. Dla antycznych Greków zaś łazienka, którą mieli wszyscy bogatsi, była miejscem, gdzie przyjmowano gości i spędzano czas na kąpielach zakrapianych winem. Lekarze opłacani z kasy państwa mieli za zadanie dbać o zdrowie ludności i nakł aniać ją do przestrzegania zasad higieny. Leczyli bezpłatnie uboższych. Dbano o zdrową wodę pitną. Doprowadzano ją z gór rurociągami. Niektóre domy wyposażone były w bieżącą wodę i ustępy. Nieczystości odprowadzano poza miasto podziemnymi kanałami.

<!** reklama>Do naszych czasów przetrwała też sława rzymskich akweduktów. Płynęła nimi woda sprowadzana ze źródeł znajdujących się w pobliskich górach. W niektórych miastach filtrowano ją, przepuszczając przez porowaty kamień albo warstwę piasku. Kolejni cesarze budowali coraz piękniejsze, okazalsze i bardziej komfortowe termy, czyli łaźnie. Dość powiedzieć, że te wybudowane przez Dioklecjana zajmowały 13 hektarów powierzchni. Oferowały swoim bywalcom pełny zakres usług rekreacyjno-pielęgnacyjnych, przewyższając pod niejednym względem nasze studia odnowy biologicznej. Można tam było skorzystać z kąpieli w zimnej i ciepłej wodzie, pryszniców, urządzeń parowych nazywanych dziś łaźniami rzymskimi, masaży, nacierania wonnymi olejkami. Po „odnowie biologicznej” odpoczywano, gawędząc w towarzystwie, wśród szmeru fontann w promieniach słońca. Kogo nudziła konwersacja, mógł pograć w piłkę, pofechtować, a nawet skorzystać z miejscowej biblioteki. Upadek Imperium Rzymskiego oznaczał pogorszenie się warunków higienicznych na zajmowanych przez nie terenach.

Łaźnie publiczne istniały też na naszych terenach od czasów przedchrześcijańskich. Co ciekawe, kąpiele nie były indywidualną sprawą. Statuty cechów narzucały na swych członków obowiązek korzystania co pewien czas, zazwyczaj raz w tygodniu, z miejskich przybytków higieny.

Trzeba pocierpieć

Z zamiłowania do higieny słynęli Bolesław Chrobry, Władysław Jagiełło, jego syn Kazimierz Jagiellończyk i książę Witold. Szczególnie chętnie korzystano z łaźni parowych uważając, że „oczyszczają i krzepią ciało”.a

Średniowiecze jednak powszechnie uznaje się za czas ciemnoty umysłowej, brudu i epidemii. Faktem jest, że chrześcijańscy męczennicy przyczynili się do wzbudzenia pogardy dla dbałości o ciało. W efekcie zainteresowanie higieną zaczęto uważać za grzech, a wszy traktowano jako jedno z cierpień, którym należy poddać się z pokorą. Kąpieli zażywano okazyjnie, zwykle przed największymi świętami kościelnymi. Nawet w klasztorach obowiązywały zasady stosowania ablucji. Nogi myto raz na tydzień, a kąpiele obowiązywały 4 razy w roku. Niektóre zakony miały jednak bieżącą wodę, nakazywały mycie rąk przed posiłkami i częstsze kąpiele.

Młotkiem w pasożyty

A jednak mimo niesprzyjającej atmosfery wokół wszelkich zabiegów higienicznych ciągle dobrze miały się publiczne łaźnie. Tłok panujący w nich czasami przeszkadzał użytkownikom. Renesansowy humanista Łukasz Górnicki narzekał na panujące w publicznych łaźniach niewygody, bo „gdzie jeden się maże gorzałką z mydłem, drugi maścią od razu, więc ten puszcza bańki, a ów zasię siecze się winnikiem, zasię jeden woła „zalej”, a drugi by rad, żeby drzwi zamknięto”. Kiedy jednak z przybytków higieny łaźnie przekształciły się w domu publiczne, sobór trydencki zakazał korzystania z nich. Od tej pory coraz powszechniej twierdzono, że woda osłabia organizm i szkodzi zdrowiu.

Odrodzenie wniosło dużo świeżych idei, co niestety nie szło w parze z powszechną świeżością ciał. Na szczęście nie wszyscy traktowali kąpiel jako zło konieczne. Z zamiłowania do częstych kąpieli słynęła na przykład polska królowa Barbara Radziwiłłówna.

W epoce baroku ubieranie się w bogate stroje zastępowało mycie. Toaleta nierzadko polegała na zanurzeniu palców w wodzie różanej. Nie skąpiono sobie pudru i pachnideł. Rzemieślnicy specjalizowali się w produkcji kunsztownych łapek do drapania się po plecach i młoteczków do... zabijania wszy panoszących się nawet w zamożnych domach. Od czasu do czasu zażywano kąpieli w mleku, wodzie różanej, odwarach z ziół, a nawet z... cielęciny. Nie chodziło bynajmniej o usunięcie brudu, raczej o nasączenie skóry substancjami, które miały wpłynąć na urodę.

Pani nie tylko od kuchni

W XIX wieku wydekoltowane suknie ze zwiewnych tkanin zmuszały do bardziej rygorystycznej dbałości o czystość.

Moda na kąpiele dotarła też do Polski. W XIX wieku łazienki w mieszkaniach powoli przestawały być fanaberią możnych, choć ciągle jeszcze korzystano z nich z pewnym ociąganiem, uważając, że po kąpieli organizm narażony jest na przeziębienie. Źle ogrzewane mieszkania nie zapewniały zresztą komfortu kąpieli. Kobiety o długich włosach przestawały je myć zimą, bojąc się choroby. Trudno się dziwić biedniejszym Europejczykom, skoro angielska królowa Wiktoria zażywała codziennie jedynie kąpieli powietrznych, każąc służbie regularnie wietrzyć zamkowe komnaty i starannnie unikała kontaktu z wodą.

Wielki wkład w propagowanie higieny w Polsce wniosła słynna na salonach autorka poradników kulinarnych Lucyna Ćwierczakiewiczowa. Działająca w drugiej połowie XIX wieku publicystka promowała ruch i higienę, a w redagowanych przez siebie kalendarzach podawała między innnymi przepisy na mydło.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie