Z okazji 11 Listopada przypominamy historię, którą...

Z okazji 11 Listopada przypominamy historię, którą opowiedziała nam nasza wierna Czytelniczka Janina Bębenek

Roman Such

Nowości Dziennik Toruński

Nowości Dziennik Toruński

Łucja Czubowa (stoi trzecia z lewej) tutaj jako pacjentka Lecznicy dla Piersiowo Chorych w Smukałe pod Bydgoszczą, pod koniec pierwszej wojny światowej
1/6

Przejdź do
galerii zdjęć

©nadesłana

Bliscy Janiny Bębenek własnoręcznie wykonaną flagą dwukrotnie witali w Toruniu Dzień Niepodległości - po zakończeniu dwóch wojen światowych.
- Tą naszą czerwoną flagą z białym orłem witano w Toruniu polskie wojska, które wkroczyły do miasta po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Ta sama flaga powiewała też na pomniku Kopernika, a potem na Ratuszu w pierwszych dniach wolności po drugiej wojnie - przed dwoma laty opowiadała nam nasza wierna Czytelniczka, pani Janina Bębenek.

- Flagę z białym orłem w koronie na czerwonym płótnie w ostatnich miesiącach pierwszej wojny światowej wykonała moja ciocia, siostra mojej mamy, Łucja Czubowa z domu Skierska. Flaga ta - jak opowiadano w rodzinie - powiewała z okna naszego mieszkania, na drugim piętrze przy ulicy Łaziennej 10, na powitanie polskiego wojska wkraczającego do Torunia w styczniu 1920 roku. W tamtych czasach, w pobliskim domu przy tej ulicy mój wujek Mieczysław Skierski prowadził hurtownię towarów gospodarstwa domowego, a jego ojciec Ignacy - sklep z takimi samymi artykułami w Ratuszu.


POLECAMY:
Najdziwniejsze podatki na świecie
Rakotwórcza substancja nad Polską!
Najpopularniejsze imiona ostatnich 17 lat


Pod opieką babci



- Przez całe lata międzywojenne flaga znajdowała się pod szczególną opieką babci Julianny Skierskiej. Poza tym wszystkim była też pamiątką po cioci, Łucji Czubowej, która zmarła, jak wówczas mówiono, na suchoty. Miała zaledwie 32 lata.

Po jakimś czasie jej mąż Juliusz poślubił siostrę zmarłej, Wandę. Był znacznie starszy od swojej drugiej żony, osobą wykształconą. Początkowo po drugiej wojnie był w Toruniu nawet przedstawicielem rządu, a potem wraz z ciocią przenieśli się do Gdańska, gdzie pracował jako wysoki urzędnik na kolei. I właśnie ciocia Wanda po drugiej wojnie przechowywała tę rodzinną flagę.

Nim jednak do tego doszło, flaga uszyta przez ciocię, a ukrywana przez babcię, była z nami podczas przeprowadzek wymuszonych przez wojnę. Posiadanie polskiego godła w okupowanym kraju groziło więzieniem, zesłaniem do obozu, a najpewniej rozstrzelaniem całej rodziny. Stąd, gdy tylko robił się jakiś szum na korytarzu (na szczęście mieszkaliśmy na górze), zawsze baliśmy się o flagę, o to, żeby nie została odkryta.

Czytaj dalej - kliknij poniżej:


1 3 »

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo