Zdarzają się tylko pojedyncze przypadki

Mariola Lorenczewska
Mariola Lorenczewska
Rozmowa z Joanną Biowską, rzecznikiem Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Toruniu o medycynie szkolnej.

Rozmowa z Joanną Biowską, rzecznikiem Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Toruniu.

Czy jako inspekcja sanitarna sprawujecie nadzór nad medycyną szkolną?

Medycyna szkolna jest trochę w rozsypce, co nie znaczy, że nie ma nad nią nadzoru. Większość szkół ma zapewnioną opiekę pielęgniarki. Nie zatrudniają ich dyrektorzy szkół tylko przychodnie podstawowej opieki zdrowotnej. Każda szkoła ma trochę inną sytuację. Pielęgniarka szkolna niekoniecznie jest zatrudniona przez ten POZ, do której zapisany jest uczeń. My kontrolujemy szczepienia. Generalnie, nasz nadzór nad higieną szkolną sprowadza się przede wszystkim do warunków, w jakich uczą się dzieci. My zajmujemy się też oświatą zdrowotną.

<!** reklama>W jaki sposób to robicie?

Są to ogólnopolskie programy edukacyjne skierowane do różnych grup wiekowych dzieci i młodzieży, np. „Trzymaj formę”, w którym chodzi o nauczenie dzieci i opiekunów zasad prawidłowego żywienia i zachęcenie do aktywnego trybu życia. A to jest związane z problemem otyłości i wadami postawy. Robiliśmy akcję ważenia tornistrów, by zorientować się, jak wygląda sytuacja z noszeniem ciężarów przez uczniów. Z kolei profilaktyce próchnicy poświęcony jest program „Radosny uśmiech”.

Czy są jakieś aktualne dane dotyczące zdrowia i higieny dzieci i młodzieży?

Takie badania robi się raz na kilka lat. W tym roku w marcu na terenie całej Polski będzie przeprowadzane badanie ankietowe z inicjatywy Ministerstwa Zdrowia. Ma ono dotyczyć gimnazjalistów, uczniów szkół ponadgimnazjalnych i studentów. Badania ankietowe będą przeprowadzali pracownicy sanepidu. Ankieta ma 120 punktów. Dotyczą one m.in. odżywiania, higieny osobistej, aktywności fizycznej, kontaktu z dopalaczami. Taka samoocena swojego stanu zdrowia i zachowań zdrowotnych. Na naszym terenie wylosowane zostało jedno gimnazjum w Toruniu, jedno w Lubiczu, jedno technikum w Toruniu i dwie toruńskie szkoły wyższe.

A świerzb i wszawica to zdrowotne plagi szkolne?

Na pewno nie. Zresztą od 2009 roku zarówno świerzb, jak i wszawica nie podlegają obowiązkowi zgłaszania do sanepidu, chyba, że są jakieś ogniska, a to zdarza się sporadycznie. Są, ale pojedyncze przypadki. Nasza rola jest utrudniona zarówno ze względu na ochronę danych osobowych, jak i szeroko pojęte prawa dziecka. Często nawet pielęgniarka szkolna ma związane ręce. Zanim zrobi jakikolwiek przegląd czystości wśrod uczniów, musi mieć zgodę ich rodziców. Czasami bywa z tym kłopot. Generalnie jednak można stwierdzić, że zarówno pod względem warunków, jakie mają dzieci w szkołach, jak i higieny - zmienia się na lepsze.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie