Znowu kupujemy...

Katarzyna Radzimirska
Czekamy na SygnałyWiem, wiem - święta dopiero za dwa tygodnie. Nie zmienia to jednak faktu, że zakupowa karuzela rozkręciła się już na dobre. W sklepowych witrynach żółto i zielono. Można dostać zawrotu głowy od różnorodności wielkanocnych zajączków, kurczaczków, pisanek, koszyczków...

<!** Image 2 align=none alt="Image 170193" sub="Na kiermaszach i sklepowych półkach pełno jest wielkanocnych ozdób. Gdziekolwiek by spojrzeć, wszędzie pisanki, zajączki, kurczaczki... / Fot. Jarosław Czerwiński"><!** Image 1 align=left alt="http://www.nowosci.com.pl/img/glowki/radzimirska_katarzyna.jpg" >Wiem, wiem - święta dopiero za dwa tygodnie. Nie zmienia to jednak faktu, że zakupowa karuzela rozkręciła się już na dobre. W sklepowych witrynach żółto i zielono. Można dostać zawrotu głowy od różnorodności wielkanocnych zajączków, kurczaczków, pisanek, koszyczków... Pod świątecznymi artykułami uginają się półki w hipermarketach, kwiaciarniach i osiedlowych sklepikach. Kupujemy, bo lubimy tak samo, jak lubimy narzekać - na drożyznę, korki na drogach i tysiące innych rzeczy. Na każdym kroku słychać, że „cukier za drogi”, „mięso zdrożało” i temu podobne teksty, tymczasem lada chwila w naszych koszykach znowu będą lądowały kilogramy wędlin, ciast i innych świątecznych przysmaków, z czego nawet połowy nie zdążymy zjeść w święta... No, ale przecież jak już świętować to na całego.

<!** reklama>* * *

Szkoda, że wciąż nie mamy w naturze tego, by się dzielić. Przed Wielkanocą - podobnie jak przed Bożym Narodzeniem - prowadzone są różnego typu zbiórki żywności dla potrzebujących. Niestety, bardzo rzadko ktoś decyduje się, na przykład w hipermarkecie, żeby wrzucić do takiego koszyka cukier albo mąkę. Natomiast bez mrugnięcia okiem po świętach wyrzucamy do kosza jedzenie, którego nie byliśmy w stanie zjeść, bo kupiliśmy go za dużo. Przyznam, że zawsze zdumiewa mnie to całe zakupowe zamieszanie przed każdymi świętami. Kupujemy na potęgę, jakby święta zamiast dwóch dni miały trwać dwa tygodnie. Ba, tę naszą słabość doskonale wykorzystują banki i inne tego typu instytucje, które kuszą łatwymi kredytami. I ludzie zadłużają się, żeby tylko poświętować! Gdzie tu rozum?

* * *

Ale przedświąteczny czas ma też swoje plusy. Po zimowej szarości tęsknimy za zmianami, więc przy okazji wiosennych porządków częściej decydujemy się na przemeblowanie czy udekorowanie mieszkania. A jeśli planujemy święta poza domem, przypominamy sobie o samochodzie. W warsztatach mechanicznych i wulkanizacyjnych coraz większy ruch. I dobrze, bo teraz jeszcze można zrobić przegląd auta czy zmienić spokojnie opony bez kolejek. Unikniemy też problemów w drodze, jakby coś zawiodło. Bo zestresowany kierowca, to zły kierowca. Nie ma nic gorszego na drodze niż rozzłoszczony pan za kierownicą, któremu w dodatku puszczają nerwy. Wyzwiska, groźby, wymachiwanie rękami i wulgarne gesty - to na naszych drogach, niestety, normalka. Przyzwyczailiśmy się do tego widoku tak, jak i do chamstwa na ulicach. A że jest coraz gorzej - wystarczy przejść się na przykład naszym wspaniałym deptakiem i posłuchać, jakiego słownictwa używają nastolatkowie. I to nie tylko ci, którzy godzinami przestają w bramach z piwkiem w ręku. Zgroza...

Czekamy na Sygnały

Codzienne dyżury redakcyjne tel. 54-231-26-76, mail: [email protected]

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie