Grudziądzki licznik kończy żywot

Karol Piernicki
Ten odmierzacz czasu, który był testowany na jednym z grudziądzkich skrzyżowań, wkrótce definitywnie z niego zniknie
Ten odmierzacz czasu, który był testowany na jednym z grudziądzkich skrzyżowań, wkrótce definitywnie z niego zniknie Marcin Dutkowski
Kolejny odcinek serialu pod nazwą odmierzacz czasu na skrzyżowaniu. Los jedynego tego urządzenia w Grudziądzu, do tej pory testowanego, jest już przesądzony.

Do Urzędu Miejskiego wpłynęło pismo wojewody kujawsko-pomorskiego w sprawie odmierzaczy czasu pozostałego do zmiany światła przy sygnalizacjach. Dokument jest na rękę grudziądzkim urzędnikom. Ucierpią za to kierowcy, dla których licznik faktycznie okazywał się pomocny.

- W związku z negatywną opinią na temat stosowania tych urządzeń, wydaną przez Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, należy dokonać przeglądu funkcjonujących liczników i podać wojewodzie przybliżony termin ich usunięcia - informuje Magdalena Jaworska-Nizioł, rzeczniczka prasowa Urzędu Miejskiego.

Na razie nie wiadomo, kiedy ostatecznie zniknie testowany licznik. Zarząd Dróg Miejskich obiecał nam odpowiedzieć w tej kwestii dziś. Tymczasem drogowcy wydają się być zadowoleni z pisma wojewody. Dlaczego?

- Od początku byliśmy sceptycznie nastawieni do tego typu rozwiązań - przypomina Sylwia Łazarczyk, dyrektor ZDM. - Znaliśmy bowiem opinię fachowców na ten temat, a także wiedzieliśmy, że nie ma przepisów pozwalających na zastosowanie tych urządzeń. Ze względu jednak na naciski ze strony radnych i kierowców przeprowadziliśmy eksperyment i zamontowaliśmy licznik na jednym ze skrzyżowań. Chcieliśmy w ten sposób zbadać, czy jego zastosowanie ma wpływ na bezpieczeństwo w ruchu drogowym.

Eksperyment w Grudziądzu wypadł imponująco pod względem liczb, czyli... tragicznie. Okazało się bowiem, że liczba wykroczeń na skrzyżowaniu Piłsudskiego, Mikołaja z Ryńska i Sikorskiego znacząco wzrosła. Doskonale widać to dzięki urządzeniu wideorejestrującemu należącemu do strażników miejskich.

- Nie było miesiąca, żeby nie było kilku przejazdów powyżej stu kilometrów na godzinę - podkreśla Jan Przeczewski, komendant mundurowych. - Najgorszy był ostatni miesiąc, kiedy licznik funkcjonował. W lipcu zarejestrowaliśmy aż osiem przejazdów przez skrzyżowanie z prędkością powyżej stu kilometrów na godzinę. Rekordzista pędził tu z prędkością prawie 150 km/h.

Możliwe, że jechał tak szybko, bo kończył się czas zielonego światła dla niego. Takie przypadki potwierdzają tylko, że z licznika nie wszyscy umieli korzystać.

W lipcu na "skrzyżowaniu z licznikiem" przyłapano 290 kierowców, którzy jechali szybciej niż 71 km/h.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie