Helena Sulińska z Torunia skończyła sto lat

Patrycja Zduńska
Helena Sulińska obchodziła setne urodziny. Jubilatkę odwiedził m.in. prezydent Michał Zaleski
Helena Sulińska obchodziła setne urodziny. Jubilatkę odwiedził m.in. prezydent Michał Zaleski Jacek Smarz
Do zaszczytnego grona toruńskich stulatków dołączyła pani Helena Sulińska. Swoje setne urodziny obchodziła w nie najlepszej formie, ale we wspomnieniach rodziny wciąż jest to kobieta pełna życia.

Pani Helena mieszka wraz z 71-letnią córką Gertrudą Otrembą. Obie panie nie cieszą się najlepszym zdrowiem, ale przy pomocy licznej rodziny udaje im się pokonywać trudności. Los nigdy nie oszczędzał pani Sulińskiej, ale ona też nie raz udowadniała, że jest silną kobietą. Jako samotna matka, dzięki swojej ciężkiej pracy zdołała wybudować dom, w którym mieszka do dziś.
[break]
- Mama to kobieta bardzo ciepła i pracowita. Sama zbierała kamienie na fundamenty naszego domu - opowiada córka, pani Gertruda.
- Dlatego dziś jest taka słaba.
Kłopoty zdrowotne to problem większości starszych ludzi. Gdybyśmy odwiedzili panią Helenę jeszcze kilka dni temu to zapewne udałoby nam się z nią porozmawiać, tymczasem dziś jest na tyle słaba, że prawie nie mówi.
- Niestety ostatnio zdiagnozowano u niej depresję, a najgorsze jest to, że lekarze nie chcą przepisywać jej leków w obawie o serce - mówi pani Gertruda.
Sytuację obu pań pogarsza fakt, że w ich domu niefortunnie umieszczono łazienkę na piętrze, a schorowana córka nie jest w stanie sama zajmować się mamą.
- Przyjeżdżam do babci prawie codziennie, ale muszę też opiekować się mężem, który niedawno miał drugi udar - wyjaśnia najstarsza wnuczka Anna Chilarewska.
- Babcia właściwie wychowała mnie i siostrę. Zawsze troszczyła się o rodzinę. Bardzo się cieszymy, że doczekaliśmy tego dnia, w którym kończy 100 lat, zwłaszcza, że ona chciała długo żyć.
Historia życia pani Heleny jest kolejną tragiczną opowieścią z wojennym tłem. W 1945 roku jej mąż został zastrzelony przez hitlerowców, a ona sama uniknęła wywózki na roboty do Niemiec dzięki ciąży.
- Taty w ogóle nie pamiętam. Miałam dwa latka jak zginął - wspomina pani Gertruda. - Mama musiała radzić sobie sama. Pracowała jako szwaczka w TORPO, a w domu szyła jeszcze dla sąsiadów i tak zarobiła na nasz dom.
Pracy więc zawsze było dużo, a mimo to pani Helenie udało się przeżyć wiele lat w dobrym zdrowiu. Zawsze też znajdowała czas dla najbliższych. W dniu setnych urodzin zebrała się przy niej liczna rodzina, mimo że niektórzy mieli do pokonania bardzo długą drogę.
- Ciocia jest wspaniałą osobą - mówi siostrzenica, Ludwika Golan, która mieszka w Opolu. - Zawsze mogliśmy liczyć na jej pomoc. Kiedy dojeżdżaliśmy do szkoły do Torunia, zatrzymywaliśmy się w jej domu.
Pani Sulińska przez całe życie poświęcała się dla innych, teraz nadszedł czas, w którym jej starania procentują. Na wiele mogłaby narzekać, ale na pewno nie na to, że zostanie sama. Mimo wszystko obu paniom przydałaby się profesjonalna opieka i wsparcie.
W czasie składania życzeń jubilatka spała. Prezydent Michał Zaleski złożył więc gratulacje na ręce córki. Po tylu ciężkich chwilach, które musiała przeżyć, teraz należy jej się odpoczynek.
- Ciocia nigdy nie była nerwowa, dlatego udało jej się przeżyć 100 lat - uśmiecha się pani Ludwika Golan. Rzeczywiście, nawet w tak podniosłej chwili na twarzy pani Heleny maluje się błogi spokój.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie