MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Historia na dotyk, czyli Torunianie w Italii, na szlaku II Korpusu

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Delegacja Muzeum Historyczno-Wojskowego w tym samym miejscu 80 lat później.
Delegacja Muzeum Historyczno-Wojskowego w tym samym miejscu 80 lat później. Muzeum Historyczno-Wojskowe
To dopiero była przygoda! Delegacja Muzeum Historyczno-Wojskowego przemierzyła we Włoszech szlak II Korpusu. W mundurach podobnych do tych, jakie nosili żołnierze gen. Andersa i z albumem archiwalnych zdjęć. Odwiedzili polskie cmentarze, a w 80. rocznicę zdobycia Monte Cassino stanęli u stóp klasztoru ze sztandarem toruńskiego oddziału Stowarzyszenia Kombatantów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

Przygotowania do wyjazdu trwały od jesieni. Członkowie delegacji Muzeum Historyczno-Wojskowego, którzy mieli wyruszyć z ziemi polskiej do włoskiej, szyli sobie mundury podobne do tych, jakie nosili żołnierze generała Andersa. Prześledzili również szlak bojowy II Korpusu, zwracając uwagę na cztery cmentarze: w Loreto, Monte Cassino, Casamassima i Bolonii. W podróż zabrali ze sobą książkę "Ramię pancerne 2 Polskiego Korpusu", wydaną w 1946 roku w Rzymie fotograficzną kronikę armii Andersa.

- We Włoszech staraliśmy się znaleźć miejsca, w których zostały wykonane te zdjęcia - mówi Piotr Olecki z MHW. - Nieraz trudno je było odnaleźć, więc prosiliśmy o pomoc Włochów. Zostawiali to co robili i spieszyli nam z pomocą. Chodziły z nami całe delegacje!

Polecamy

Efektem tej międzynarodowej współpracy jest kolekcja zdjęć. Poruszających, jak zawsze, gdy obok siebie zestawia się fotografię z jakiegoś bardzo historycznego wydarzenia, oraz zdjęcie tego samego miejsca wykonane współcześnie. Dodajmy jeszcze, że jednym z pancernych ramion II Korpusu Polskiego był 1 Pułk Ułanów Krechowieckich. Na Zachodzie ułani przesiedli się z koni do czołgów, ale wcześniej, konkretnie 18 stycznia 1920 roku, pułk ten wkraczał z resztą Dywizji Pomorskiej do Torunia.

To robiło wrażenie

Widok Polaków w mundurach z II wojny światowej zrobił w Italii wrażenie. W drodze pod Monte Cassino do Torunian podeszła Włoszka, która zmierzała w tym samym kierunku. Jej ojciec był Polakiem. Ona z jego ojczystego języka nie znała ani słowa, ale w rocznicę zwycięstwa nie mogło jej pod Monte Cassino zabraknąć. Obok polskich mundurów również nie mogła przejść obojętnie.

Nie tylko Monte Cassino

Pod Monte Cassino zmierzały różne polskie delegacje. Grupa z Torunia odwiedziła również pozostałe wojenne nekropolie.

- Świętej pamięci Wojciech Narębski często ubolewał, że czcimy dziś tylko Monte Cassino, a o innych miejscach nie pamiętamy, chociaż na przykład w walkach o Bolonię zginęło więcej żołnierzy II Korpusu niż pod Monte Cassino - mówi Piotr Olecki. - Podjęliśmy zatem wyzwanie, z szacunkiem dla Monte Cassino, staraliśmy się przekierować uwagę na pozostałe cmentarze.

Profesor Wojciech Narębski był geologiem, synem Stefana Narębskiego, jednego z twórców Wydziału Sztuk Pięknych UMK. W II Korpusie służył w 22 Kompanii Zaopatrzenia Artylerii. Był jednym z opiekunów szeregowego Wojtka, słynnego niedźwiedzia z armii generała Andersa.

Sztandar toruńskich weteranów

Ósemka z Torunia złożyła wieńce na mniej dziś pamiętanych cmentarzach. Jak już wspomnieliśmy, pod Monte Cassino dotarli również. W 80. rocznicę zakończenia bitwy dostać się tam było bardzo trudno, wpuszczani byli tylko posiadacze identyfikatorów. Ludzie z Muzeum Historyczno-Wojskowego mieli jednak sztandar.

- W 2013 roku kombatanci z toruńskiego oddziału Stowarzyszenia Kombatantów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie przekazali nam swój sztandar - mówi Piotr Olecki. - O ile wiem, z tego grona żyje już tylko jedna osoba, jednak nie wychodzi z domu i nie mam z nią kontaktu. Myślę, że byłoby to dla nich wielką radością, że ich sztandar znalazł się pod Monte Cassino. Zresztą bez tego sztandaru nie mielibyśmy szans, aby tam wejść. Dla nas było to wielkie przeżycie, bo od początku działalności zawsze 18 maja organizowaliśmy spotkania albo inscenizacje. Po raz pierwszy udało nam się być tam fizycznie i zobaczyć to na własne oczy. Emocje nie do opisania.

Co trzeba zrobić, aby zwiedzić Muzeum Historyczno-Wojskowe?

Muzeum Historyczno-Wojskowe ma siedzibę w podziemiach I Liceum Ogólnokształcącego przy Zaułku Prosowym. W jego ogromnych i niezwykle ciekawych zbiorach znajdują się pamiątki dotyczące niemal każdego epizodu wojennej historii mieszkańców regionu. Zbiory cały czas zresztą rosną, po powrocie z Italii załoga MH-W odebrała sygnał od rodziny Pawła Góreckiego z Grębocina, który wspólnie z księdzem Pronobisem ukrył przed Niemcami dzwony z grębocińskiego kościoła, a później wojna rzuciła go pod "gruzy na szczycie".
Muzeum warto zwiedzić. Aby to uczynić, należy wcześniej zadzwonić pod numer: 728 588 903 i umówić wizytę.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Zakaz handlu w niedzielę. Klienci będą zdezorientowani?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowosci.com.pl Nowości Gazeta Toruńska