Inspirują go ludzie, emocje i rzeczywistość

Redakcja
Udostępnij:
Z DAWIDEM SIKORSKIM, raperem z Osięcin, o jego pierwszej płycie studyjnej, rozmawia Anita Ilecka.

Z DAWIDEM SIKORSKIM, raperem z Osięcin, o jego pierwszej płycie studyjnej, rozmawia Anita Ilecka.

<!** Image 2 alt="Image 165030" sub="Dawid Sikorski, raper z Osięcin, ma na koncie płytę „Schorowane produkcje” Fot. Anita Ilecka
">Od czego zaczęło się Twoje zainteresowanie hip-hopem?

W 1998 roku w Polsce zrobiło się głośno o hip-hopie za sprawą Paktofoniki. Kiedy usłyszałem utwór ,,Jestem Bogiem’’, zacząłem wierzyć w to, że może sam mógłbym zrobić coś podobnego. Zacząłem pisać teksty, w domu robiłem sobie małe karaoke i rymowałem do podkładów Pezeta. Pierwsze, własne podkłady muzyczne robiłem sam na komputerze, a dźwięki gitary dograł mój znajomy. Brzmiało to śmiesznie i dziwnie, ale takie były początki.

Co inspirowało cię do pisania?

Nastrój otoczenia i emocje, które miałem w sobie, rzeczywistość, w której nic się nie działo i ludzie, którzy do niczego nie dążą. Czytałem teksty po kilkadziesiąt razy i zmieniałem tak długo, aż w końcu stwierdziłem, że coś można z nich wybrać. Jeden tekst powstawał zazwyczaj z kilku fragmentów, które dopiero razem nabierały sensu. W ten sposób przez sześć lat powstało ponad 100 tekstów, z których zaledwie jedna trzecia nadawała się do nagrania. Na początku próbowałem stworzyć coś w klimacie podobnym do Eminema, napisać równie szalony tekst, ale doszedłem do tego, że bez sensu jest kogoś naśladować.

<!** reklama>

Jak doszło do tego, że nagrałeś studyjną płytę?

Przez przypadek poznałem człowieka z Włocławka, który miał dojście do studia. Grał w zespole Friends. Usłyszał kilka moich nagrań i powiedział, że można wejść z tym do studia, gdyby tekstów było więcej. Przesyłałem mu to, co zrobiłem, a on udzielał mi rad. Ale nic z tego nie wyszło, więc dalej pisałem i nagrywałem utwory w domu. Z czasem dojrzałem do swojego stylu i stwierdziłem, że wszystko muszę zrobić po swojemu. Wysłałem kilka swoich domowych nagrań do Tomhorn Studio Q w Pile, gdzie płyty nagrywaliGrabarz i Fish. Po przesłuchaniu moich utworów szef studia odpisał, że może się podjąć nagrania mojej płyty. Byłem w Pile kilka razy. W studiu Q nagrałem w sumie 16 utworów, które składają się na płytę ,,Schorowane produkcje’’.

Co skłoniło cię, żeby umieścić tę płytę w Internecie?

Trudno jest samego siebie oceniać. Byłem ciekawy jak inni ją odbiorą. Teraz Internet pomaga zaistnieć. Dzięki temu każdy może posłuchać mojej płyty, a ja chciałem, żeby więcej osób mogło ją usłyszeć.

Czemu więc przestałeś nagrywać?

Za bardzo chciałem nagrać płytę, potem teledyski i koncerty. Myślałem, że to łatwe. Teraz wiem, ze wygląda to zupełnie inaczej. Może właśnie to podcięło mi skrzydła i straciłem wiarę, że może mi się udać. To, co zrobiłem do tej pory, to zaledwie 20 procent tego, co mogę zrobić. Cały czas muszę nad sobą pracować, zatem nagrywanie to nie jest jeszcze zamknięty temat...

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie