Nowatorskie operacje na ortopedii bielańskiego szpitala

Nowatorskie operacje na ortopedii bielańskiego szpitala

Mariola Lorenczewska

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Operacje przeprowadzi dr Tomasz Kilian (na zdjęciu), który nie ukrywa, że zabiegi są trudne technicznie

Operacje przeprowadzi dr Tomasz Kilian (na zdjęciu), który nie ukrywa, że zabiegi są trudne technicznie ©Grzegorz Olkowski

Zabiegi nie są łatwe, ale nacięcie jest małe i pacjenci, przeważnie w młodym wieku, szybciej dochodzą do siebie.
Operacje przeprowadzi dr Tomasz Kilian (na zdjęciu), który nie ukrywa, że zabiegi są trudne technicznie

Operacje przeprowadzi dr Tomasz Kilian (na zdjęciu), który nie ukrywa, że zabiegi są trudne technicznie ©Grzegorz Olkowski

Fachowo nazywa się to leczeniem operacyjnym niestabilności stawu ramiennego sposobem Latarjet z dostępu artroskopowego. W Europie takie operacje wykonują od 10 lat rutynowo pojedyncze ośrodki. W Polsce pierwszy był dr Roman Brzóska z Bielska-Białej. Bielany są pionierami w Polsce północnej.
[break]
- Dr Brzóska w piątek nas odwiedzi i będzie mi asystował - mówi dr Tomasz Kilian z Oddziału Urazowo-Ortopedycznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu, który specjalizuje się w chirurgii barku.
Dr Kilian nie kryje, że zabiegi są trudne technicznie. Polegają na wypreparowaniu kawałka kości ze ścięgnem, przeniesieniu tego kawałka przez mięsień i przyśrubowaniu go do panewki. To wszystko przez nacięcia nie większe niż 1,5 centymetra. Dzięki wykorzystaniu metody artroskopowej mniejsza jest rana, a więc lepszy efekt kosmetyczny, szybciej się goi, pacjent szybciej dochodzi do sprawności, mniejsze jest ryzyko nawrotu zwichnięć. Kiedyś takie zabiegi trwały 4-6 godzin. Teraz około 1,5 godziny.
Operowani w piątek pacjenci w czwartek zostali przyjęci na oddział. Mężczyźni są w wieku 26 i 27 lat. Operacje są przeprowadzane w znieczuleniu ogólnym. Jak podkreśla dr Kilian, bardzo ważna jest współpraca z zespołem anestezjologów, który zapewnia optymalne warunki w trakcie zabiegu.
- Do niestabilności stawu ramiennego przeważnie dochodzi po urazach, niekoniecznie w związku z uprawianiem sportu, ale tak też może być - tłumaczy dr Kilian. - Można się niefortunnie potknąć, uderzyć. Jeśli do pierwszego zwichnięcia dojdzie w młodym wieku, przed 25. rokiem życia, pacjent ma 90 proc. „szans” na ponowne zwichnięcie. Wskazania do zabiegów są tam, gdzie występują ubytki tkanki kostnej i zła jest jakość tkanek miękkich.
Nowatorstwo piątkowych zabiegów polega na dostępie artroskopowym, czyli mało inwazyjnym. Jeden z pacjentów trzy lata temu miał operowany prawy bark metodą tradycyjną, teraz lewy - metodą artroskopową. Można będzie po jakimś czasie porównać efekty. Obaj pacjenci mają ubytki kostne. Obaj są młodzi, ale na liście do planowych zabiegów tą metodą nie brakuje osób w starszym wieku, m.in. 60-latka z niestabilnością obustronną.
- Zawsze występuje uraz, może być skłonność genetyczna, wadliwa konstrukcja kostna i wiotkość więzadłowa - dodaje dr Kilian. - Po pierwszym zwichnięciu rozwija się niestabilność i łatwiej o kolejne zwichnięcia. Ból nie jest stały, ale odczuwalny przy rzucaniu, dźwiganiu, ubieraniu się, nawet podczas snu. Niestabilność stawu ramiennego to problem powszechny. Dotyczy głównie młodych ludzi, ale może wystąpić w każdym wieku.
- Teraz zamiast długotrwałych operacji i wielomiesięcznej rehabilitacji będą u nas przeprowadzane nowoczesne zabiegi - podkreśla dr Maciej Jackowiak, koordynator oddziału urazowo-ortopedycznego szpitala na Bielanach. - Są mało inwazyjne, skracają pobyt pacjenta w szpitalu, pozwalają szybko dojść do sprawności, co jest istotne szczególnie dla młodych pacjentów. A to oni będą najczęściej operowani.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo