Paweł Pitera: Filmy muszą lekko bulwersować [ROZMOWA]

Paweł Pitera: Filmy muszą lekko bulwersować [ROZMOWA]

rozmawiała Paulina Błaszkiewicz

Nowości Dziennik Toruński

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Rozmowa z Pawłem Piterą, reżyserem filmu dokumentalnego „Habit i zbroja”, którego partnerem jest miasto Toruń.
Paweł Pitera podczas konferencji prasowej  o filmie w Toruniu

Paweł Pitera podczas konferencji prasowej o filmie w Toruniu ©Jacek Smarz

Czy brak wiedzy o państwie zakonu krzyżackiego to jedyny powód, dla którego robi Pan film pt. „Habit i zbroja?”
Nieznanie historii czy też jej znanie z relacji zmitologizowanej historii relacji polsko-krzyżackich nie jest jedynym powodem powstawania mojego filmu. Tych powodów jest więcej. Jednym z nich jest mądra polityka Jagiellonów, budujących ze swoimi sąsiadami koalicje, które uczyniły Polskę wielką i potężną. Drugi powód jest taki, że tamta Polska była otwarta na cudzoziemców. Nie wiem, czy król Jagiełło potrafił mówić po polsku, ale naszym praprzodkom to zupełnie nie przeszkadzało. Wyobraźmy sobie dziś próbę wybrania prezydenta Rzeczpospolitej, który ma jedną setną uprawnień niż król w dawnych czasach i nie mówi po polsku.
A trzeci powód?

Ten chyba jest najważniejszy. Zauważmy, że państwo krzyżackie, jakkolwiek by było świetnie zorganizowane i ultranowoczesne jak na owe czasy, jednak się rozpadło. Dlaczego? Bo nie było w nim wolności. Obywatele najzwyczajniej w świecie z niego wyszli. Powiedzieli: „Dziękujemy wam. W Polsce jest więcej wolności. Wolimy polskiego króla niż Krzyżaków, którzy zbudowali nam wspaniałe państwo”. To jest też bardzo ważne i znamienne.
Myśli Pan, że to będzie ciekawa historia w filmie?
Filmy historyczne z reguły są ciekawe. Jeżeli chcą takie być, to muszą być lekko bulwersujące. Ja nie robię żadnej wielkiej rewolucji. Przywołują fakty, które są mi znane z historii. Prawdziwej historii, a nie książki Sienkiewicza, który sam napisał, że to jest dzieło ku pokrzepieniu serc. Trudno znając zmitologizowaną historię własnego kraju rozumieć i sensownie zarządzać teraźniejszością, nie mówiąc już o jakichkolwiek planach na przyszłość i umiejętności zrozumieniu naszych własnych sąsiadów. Filmy o historii nie są umocnieniem mitów powszechnie obowiązujących. One mówią jak było naprawdę. Pokazują, jakie były przyczyny postępowania, sposób myślenia. Być może uda mi się to też przemycić w filmie „Habit i zbroja”.
Pracuje Pan nad nim już szósty rok...
Robienie filmów historycznych w naszym kraju jest drogą przez mękę, ponieważ takich filmów się u nas nie produkuje. Jest tutaj twarda i niezrozumiała dla mnie jednomyślność: „Nie robimy filmów historycznych, bo nie ma po co”. Pamiętam, jak kiedyś razem z producentem - Tadeuszem Lampką - odwiedziliśmy jednego z dyrektorów pierwszego programu Telewizji Polskiej. Mieliśmy świetny pomysł na serial o historii gospodarczej Polski. Gdy wymieniliśmy cenę jednego odcinka, to panu dyrektorowi oczy wyszły na wierzch. Skomentował to jednym zdaniem: „Ależ to strasznie drogo jak na dokument...”
Dominuje przekonanie, że dokument jest tani i nie wymaga takiego zaangażowania jak inny gatunek filmowy?
Dominuje przekonanie, że dokument musi być robiony kamerą osiem milimetrów w toalecie. Wtedy mamy dobry film, poruszający nas wszystkich. W Polsce jest trochę tak, jakby nie istniały kanały tematyczne w kablowych telewizjach, gdzie można zobaczyć, jakie dokumenty robi się na świecie. A przecież na pierwszy rzut oka widać, że one, poza tym, że są fabularyzowane to mają wysoki budżet.
Proszę powiedzieć, czy w porównaniu z wcześniejszymi filmami Pana autorstwa, np. „Świadectwem”- dokumentem o Janie Pawle II, film „Habit i zbroja” będzie wyzwaniem?
Rzeczywiście, ten film jest wyzwaniem, ponieważ nie mam tego, co miałem w „Świadectwie”, czyli całej masy archiwaliów z Janem Pawłem II. Tu trzeba samemu wszystko zrobić, korzystać z ikonografii i czynić ją ciekawą i interesującą.
Kiedy możemy spodziewać się premiery filmu i czy może Pan zdradzić, jak zostanie pokazany w nim Toruń?
Pokazany zostanie we wnętrzach: kupieckich kantorów, spichrzów itd. Wczoraj robiliśmy dronem zdjęcia Starego Rynku. Jeśli chodzi o premierę, to kwiecień przyszłego roku jest optymalnym terminem. W filmie będzie dużo animacji komputerowych, które będą robione niezależnie ode mnie. Montaż pójdzie nam szybko.
To prawda, że planuje Pan również serial o państwie krzyżackim?
Tak, naszym celem jest również serial pod tytułem „Habit i zbroja”, ale żadna polska telewizja do tej pory nie zainteresowała się tym tematem. Zobaczymy, czy coś się zmieni. Czas pokaże.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo