Plaga niezdrowej nadwagi

Tadeusz Oszubski
Polacy doganiają Amerykanów! Nareszcie w czymś jesteśmy tak skuteczni jak obywatele USA. Problem w tym, że chodzi o tempo tycia polskich dzieci, które w otyłości i nadwadze ścigają światową czołówkę.

Polacy doganiają Amerykanów! Nareszcie w czymś jesteśmy tak skuteczni jak obywatele USA. Problem w tym, że chodzi o tempo tycia polskich dzieci, które w otyłości i nadwadze ścigają światową czołówkę.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168596" sub="Masowa zmiana diety i stylu życia sprawiła, że Polacy doganiają
w tyciu światową czołówkę">Według ustaleń ekspertów krajowego Instytutu Żywności i Żywienia, opublikowanych na początku listopada 2010 r., małych otyłych Polaków przybywa w szybszym tempie niż wśród ich rówieśników z USA. W światowym mocarstwie otyłości z tym problemem zmaga się dziś 15 proc. dzieci. W Polsce na otyłość cierpi na razie ok. 3 proc. chłopców i 3,5 proc. dziewczynek. Problem polega jednak na tym, że otyłych polskich dzieci przybywa. Przykładowo, w 1970 r. populacja otyłych dziewczynek w naszym kraju wynosiła 0,3 proc., a dziś jest ich 12 razy tyle!

Jeszcze dramatyczniej przedstawia się polska nadwaga w dziecięcym wydaniu. Jak ustalili badacze z polskiego Instytutu Żywności i Żywienia, nadwagę ma obecnie aż 20 proc. chłopców i 15 proc. dziewczynek w wieku szkolnym. To wzrost średnio o 2 proc. w stosunku do badań z 2009 r.!

<!** reklama>Jak doszło do tej plagi? Dietetycy twierdzą, że to skutek zmian w odżywianiu się rodaków. Polska kuchnia nigdy nie należała do lekkostrawnych, królowały w niej kotlety schabowe, mielone i bigos. Do tego w ostatnich latach przybyło tuczących dań. Pojawiły się restauracje szybkiej obsługi z wysokokalorycznymi posiłkami, a sklepowe półki uginają się pod niezdrowymi przegryzkami i napojami przesyconymi cukrem. Bomba kaloryczna wybuchła rażąc przede wszystkim najmłodszych. Bo to dzieci zjadają większość hamburgerów, chipsów, batoników, popijając je napojami gazowanymi. Poza tym polscy uczniowie są pozbawieni ruchu. Uprawiają sporty i uczestniczą w zajęciach WF w znacznie mniejszym stopniu niż ich rodzice i dziadkowie.

Okazuje się, że na nadwagę uczniów ma też wpływ źle pojęte dobro dziecka. Według opublikowanych w połowie lutego tego roku wyników badań naukowców z kanadyjskiego Universite de Montreal, dzieci są przekarmiane. Szczególnie dotyczy to dzieci uznawanych za grzeczne, które bez szemrania wykonują polecenia dorosłych.

Kanada na polu nadmiaru kilogramów przypomina USA. Ok. 65 proc. Kanadyjczyków ma nadwagę, a 24 proc. cierpi na otyłość. Stan ten dotyczy ok. 25 proc. kanadyjskich dzieci pomiędzy 2. a 17. rokiem życia. W tym kraju także rośnie nadwaga u dzieci - od 1980 r. liczba uczniów z otyłością i nadwagą wzrosła trzykrotnie. To skutek niezdrowej diety oraz siedzącego trybu życia, bo przeciętny Kanadyjczyk po pracy nie uprawia sportów, spędza na siedząco aż 9,5 godz. dziennie. W konsekwencji, w Kanadzie coraz powszechniejsze są choroby wywoływane niewłaściwą dietą.

Zatrwożeni takim stanem rzeczy uczeni z Uniwersytetu Montrealskiego prowadzili swe badania przez cały 2010 r. Ustalili, że już w przedszkolach nagminnie nakłania się dzieci, by zjadały jak największe posiłki bez względu na to, czy są głodne, czy nie. Najczęstszą metodą perswazji, stosowaną przez ponad 30 proc. wychowawców, jest osobiste demonstrowanie zjadania wszystkiego, co na talerzu! W opinii dietetyków, to działanie w dobrej wierze niesie opłakane skutki, bo dzieci należy uczyć, na czym polega zdrowe odżywianie, a nie opychania się ponad miarę. W perspektywie lat to właśnie posłuszne dzieci ponoszą negatywne skutki przekarmiania.

- Wczesne wprowadzanie zdrowych nawyków żywieniowych jest koniecznością dla ludzi i systemu opieki zdrowotnej, finansującego leczenie coraz liczniejszych przypadków chorób powodowanych złą dietą - oświadczył kanadyjskim dziennikarzom dr Samuel Le Blanc, jeden z uczestników prac badawczych.

Okazuje się, że niezdrowy styl życia prowadzący do nadwagi i otyłości jest zaraźliwy niczym grypa. Według opublikowanych w listopadzie 2010 r. wyników badań uczonych z Uniwersytetu Harvarda, otyli przyjaciele zwiększają ryzyko nadwagi. Amerykańscy eksperci wyliczyli nawet, że u osoby, która ma czworo otyłych przyjaciół, występuje dwukrotnie większe prawdopodobieństwo, że ona też stanie się otyła. Uczeni podkreślają, że otyłość jest społecznie zaraźliwa, bo przeciętny człowiek bardzo łatwo przejmuje od najbliższego otoczenia niezdrowe nawyki, takie jak wysokokaloryczna dieta i mała aktywność fizyczna. Otyłość jednej osoby znacząco zwiększa ryzyko przybrania na wadze przez współmałżonków tej osoby, jej krewnych i znajomych - tak twierdzi dr David Rand z Uniwersytetu Harvarda.

Niestety, plaga nadwagi dotarła też do naszego kraju, a jej skutki medyczne i ekonomiczne będziemy odczuwać w najbliższych latach.

Fakty: Skutki objadania się

Według amerykańskich ekspertów z University of Wisconsin-Madison, gdy człowiek się objada, mózg uruchamia wiele procesów szkodliwych dla zdrowia. Nadmiar żywności aktywizuje w mózgu system układu odpornościowego, a ten wysyła antyciała do walki z zagrożeniem, którego nie ma. Skutki działania tego mechanizmu prowadzą do cukrzycy, chorób serca oraz innych poważnych schorzeń.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie