Tłumikowa rebelia trwa

Jakub Pieczatowski
Jeszcze niektórzy nie składają broni, jeszcze próbują walczyć, ale wszystko wskazuje nie to, że batalia o utrzymanie startych tłumików w motocyklach żużlowych jest przegrana. Na samym początku, gdy pojawił się projekt wprowadzenia nowych tłumików, środowisko zareagowało solidarnie. Z

<!** Image 1 align=left alt="Image 167291" >Jeszcze niektórzy nie składają broni, jeszcze próbują walczyć, ale wszystko wskazuje nie to, że batalia o utrzymanie startych tłumików w motocyklach żużlowych jest przegrana. Na samym początku, gdy pojawił się projekt wprowadzenia nowych tłumików, środowisko zareagowało solidarnie.

Zawodnicy, stojąc ramię w ramię i wypowiadając się jednym głosem, potrafili odroczyć niekorzystne dla siebie rozwiązanie. Ale zyskując dodatkowy sezon jazdy na starym sprzęcie jednocześnie zobowiązali się do zastosowania zmian od 2011 roku. To pierwszy argument przemawiający na niekorzyść żużlowców. Drugi, to brak jednomyślności. W tym zawodniczym szeregu, który był w stanie skutecznie walczyć o swoje, porobiło się ostatnio zbyt wiele wyrw. Kolejni żużlowcy ze światowej czołówki, szeptem, ale też i bardzo głośno, wypowiadają się o konieczności zaakceptowania nowych tłumików. Skoro oni przechodzą „na ciemną stronę mocy”, to zyskuje ona na sile, a słabnie „rebelia”. Im bliżej będzie do rozpoczęcia rozgrywek, tym opór w stosunku do nowego sprzętu będzie coraz mniejszy i głosy buntu coraz cichsze. Po prostu, skoro i tak nie da się obronić przed nieuchronnym, lepiej jest więcej czasu poświęcić na dostosowanie się do zmian i przystosowanie do nich sprzętu niż brać udział w walce z góry skazanej na porażkę. Bo z tym trzeba się pogodzić.

<!** reklama>

Jak nie ma solidarności w działaniu, to nie ma szans, by przeciwstawić się narzucanym regulaminom. Żużel miał tę szansę, że jest obecny w telewizji i w mediach. Dzięki temu głos zawodników mógł być słyszany i trzeba było się z nim liczyć. Takiej szansy nie mieli motocykliści startujący w zawodach enduro czy trialu. Tam już w zeszłym sezonie trzeba było zastosować nowe tłumiki i nikt nie miał nic do gadania. Albo godzisz się na zmiany, albo poszukaj innej dyscypliny. W tym roku to samo czeka nas w żużlu. No chyba, że zdarzy się jakiś nieoczekiwany zwrot akcji. Ale szczerze w to wątpię. A szkoda, bo - myślę, że nie jestem osamotniony w swej opinii - charakterystyczny ryk motocykli był integralną częścią zawodów żużlowych.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie