To nie jest żadna gwarancja

Alicja Cichocka
- Krwi stamtąd nie przyjmujemy - usłyszał w przyszpitalnym punkcie krwiodawca w Toruniu Edward Wolski. Polak, od 22 lat mieszkaniec Nowego Jorku.

- Krwi stamtąd nie przyjmujemy - usłyszał w przyszpitalnym punkcie krwiodawca w Toruniu Edward Wolski. Polak, od 22 lat mieszkaniec Nowego Jorku.

„Stamtąd”, czyli ze Stanów Zjednoczonych, Oddział Terenowy Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa przy Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu krwi nie chce.

- W USA oddać krwi nie mogę, bo tam tłumaczą, że jestem z Europy, w której panowała choroba wściekłych krów - mówi turysta. - Różnica jest jednak taka, że w Stanach wyjaśniono mi, w czym tkwi problem. W Toruniu usłyszałem, że jestem „stamtąd”.

- Jest odgórne przykazanie, by nie pobierać krwi od przyjezdnych i tego się trzymamy - mówi pielęgniarka z przyszpitalnego punktu. Jak pracownice wyjaśniają zagranicznym dawcom, że nie mogą oddać krwi? - Proszę pytać panią dyrektor w Bydgoszczy. Inna sprawa, że obcokrajowcy mają problem z wypełnieniem aplikacji, bo trzeba to zrobić po polsku.

Edward Wolski nie miał z tym najmniejszego kłopotu, doskonale zna język polski. Co więcej, zanim wyjechał do USA, oddawał krew 22 razy, jak wylicza skrupulatnie.

„Stamtąd”, czyli zza granicy - dyskwalifikuje. Oddziały i Regionalne Centra Krwiodawstwa, także ten w Bydgoszczy, trzymają się przepisów obowiązujących we wszystkich centrach krwiodawstwa i krwiolecznictwa w Polsce.

<!** reklama>- Ten człowiek jest praktycznie obcokrajowcem - mówi Danuta Boguszyńska, wicedyrektor do spraw medycznych Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Bydgoszczy. - Krew pobieramy tylko od zameldowanych w kraju, tak Polaków, jak i obcokrajowców.

Przepis tłumaczy się dobrem biorcy krwi - dawca musi być do dyspozycji centrum. Ale po co, skoro krew jest badana?

- Gdy istnieje potrzeba powtórnego badania, bo na przykład krew jest seropozytywna, musimy dawcę wezwać i dla absolutnej pewności powtórzyć badanie. Krwi przecież nie wylewa się od razu, bo jest zbyt cenna - przekonuje wicedyrektorka. - A cudzoziemiec bez polskiego meldunku jest dla nas nieosiągalny.

A co będzie, gdy do punktu przyjdzie krwiodawca, który na stałe mieszka za granicą, na przykład w Wielkiej Brytanii, ale wciąż jest zameldowany w Polsce? Przecież sam meldunek nie jest gwarancją, że będzie z nim kontakt.

- Oczywiście, może oddać krew - mówi wicedyrektorka. - Zresztą każdy przypadek rozpatrujemy bardzo indywidualnie.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie