Toruń. Jak bardzo wzrosły koszty ogrzewania? Lepiej szykujcie portfele!

Mirosława Kruczkiewicz-Siebers
Mirosława Kruczkiewicz-Siebers
Udostępnij:
Nawet o 30 procent wyższe niż rok temu będą nasze rachunki za ogrzewanie – szacują ekonomiści. To skutek mroźnej i śnieżnej zimy, jakiej nie było w poprzednich latach, ale i podwyżek cen energii elektrycznej, opału, a także ciepła dostarczanego do miejskich sieci przez PGE.

Zobacz wideo: Czy po zakażeniu covid-19 zyskujemy odporność?

- Średnio aż o 12,7 proc. rosną ceny i stawki opłat dla odbiorców ciepła z PGE w Toruniu. Nadzieją dla torunian może być już tylko aura. Gdyby sezon grzewczy 2020/2021 okazał się krótki, a zima łagodna, z pewnością mniej odczuliby podwyżki – pisaliśmy latem. Zima, po raz pierwszy od dawna, nie była łagodna.

Warto przeczytać

Sporo więcej

Ponad 100 tys. mieszkańców Torunia korzysta z ciepła dostarczanego przez toruńską elektrociepłownię (spółka firmy PGE "Energia Ciepła" należącej do Polskiej Grupy Energetycznej). Spółka zaspakaja około 60 procent potrzeb cieplnych Torunia.

- W lutym 2021 sprzedaliśmy o 38 procent ciepła więcej niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku - informuje główna specjalistka do spraw informacji PGE Toruń Julita Karpińska. - Okres, kiedy mieszkańcy intensywnie korzystają z ogrzewania, jeszcze trwa, cały sezon jesienno-zimowy 2020/2021 będziemy więc podsumowywać po jego zakończeniu.

Toruńska elektrociepłownia ogrzewa między innymi wszystkie domy Spółdzielni Mieszkaniowej „Kopernik”.

- Po zakończeniu rozliczeń za cały ubiegły rok okazało się, że w każdym naszym budynku koszt ogrzewania wzrósł o 15 procent. To efekt podwyżki cen ciepła z PGE, zatwierdzonej latem zeszłego roku przez Urząd Regulacji Energetyki. Dla wielu mieszkańców naszych domów to był szok po kilku latach prawie niezmiennych cen - przyznaje Wiesława Gronkowska z administracji SM „Kopernik”. - Do tego teraz doszła zimowa aura. Niektórzy nasi lokatorzy tylko w ciągu dwóch pierwszych miesięcy bieżącego roku zużyli równowartość jednej trzeciej całego ubiegłorocznego zużycia ciepła. To bardzo dużo. A przecież do zakończenia sezonu grzewczego jeszcze ponad dwa miesiące.

Skąd taki skok cen?

Jeśli chodzi o wzrost cen ciepła, PGE Toruń tłumaczy go m.in. kilkakrotnym wzrostem opłat za uprawnienia do emisji dwutlenku węgla.

- Na ceny wpłynęły też wyższe koszty utrzymania infrastruktury ciepłowniczej: sieci i węzłów cieplnych, w tym koszty modernizacji i remontów zwiększających bezpieczeństwo i niezawodność dostaw ciepła - mówi Julita Karpińska.

Dodaje, że technologia, którą do wytworzenia ciepła wykorzystuje elektrociepłownia PGE Toruń, pozwala znacząco ograniczyć koszty środowiskowe w taryfie opłat. Poza tym w poprzednich latach 2018-2019 ceny ciepła z PGE Toruń zmieniały się - w związku ze wzrostem ceny przesyłania ciepła - zaledwie o około 1 procenta rocznie.

- Warto dodać, że na koszty za ogrzewanie wpływa nie tylko cena ciepła, ale także jego zużycie, a na nie wpływają nie tylko warunki pogodowe, ale też typ budynku (m.in. izolacja termiczna, szczelność okien, jakość dachu) i przyzwyczajenia odbiorców - mówi Julita Karpińska i przekonuje, że nie musi być dużo drożej.

- Przykładowo dla 3-osobowej rodziny zajmującej 50-metrowe mieszkanie w czteropiętrowym bloku zasilanym ciepłem z sieci ciepłowniczej zmiana taryfy w 2020 roku oznaczała miesięczny wzrost opłat łącznie za ogrzewanie i podgrzanie wody o około 20 zł w porównaniu do ubiegłego roku - wylicza Julita Karpińska.

Ile w domu jednorodzinnym?

Specjaliści z firmy HRE Investments twierdzą, że w tym sezonie grzewczym zapotrzebowanie na ciepło do końca lutego było o ponad 17 proc. wyższe niż rok wcześniej - informują Radio Zet i TVN 24. Ze znacząco większymi wydatkami muszą się liczyć ci, którzy do ogrzania domu używają energii elektrycznej. W ciągu roku prąd zdrożał o 11,7 procent. „Jeśli nasze zapotrzebowanie na ciepło wzrosło o ponad 17 proc., a ceny energii o 11,7 proc., to rachunek za ogrzewanie może być aż o około 1/3 wyższy od ubiegłorocznego” - prognozuje cytowany przez Radio Zet specjalista z HRE Investments.

O 2-3 proc. po w ciągu roku podrożał opał, taki jak m.in. węgiel. Jeśli niskie temperatury utrzymają się do maja, to korzystający z tego źródła ciepła zapłacą o 15-20 proc. więcej niż w poprzednim sezonie grzewczym.

Na oszczędności nie mają co liczyć ci, którzy do ogrzewania używają pieców gazowych. Wprawdzie gaz w 2020 roku potaniał średnio o niecałe 5 procent, ale to nie zrekompensuje wydatków związanych z większym zużyciem tego paliwa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie