POLECAMY na
nowosci.com.pl

"Nowości" Sport i nie tylko

Rozwiń
Zdrady, kradzieże i łzy

Zdrady, kradzieże i łzy

Małgorzata Oberlan

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Zdrady, kradzieże i łzy
U Stanisława Piątka w Bydgoszczy dominują zdradzane żony. Mirosław Szłapa z Torunia tropi mikroszpiegostwo w firmach i zajmuje się poważnymi sprawami karno-procesowymi.
Zdrady, kradzieże i łzy

U Stanisława Piątka w Bydgoszczy dominują zdradzane żony. Mirosław Szłapa z Torunia tropi mikroszpiegostwo w firmach i zajmuje się poważnymi sprawami karno-procesowymi.


Czego nie pokazują filmy? Nie tylko długich godzin spędzanych na obserwacji (to byłoby bardzo nudne), ale i tych, w czasie których detektyw po pierwsze, słucha. Zwykły człowiek najczęściej raz w życiu trafia do kancelarii agencji detektywistycznej. Opowiedzenie o tym, jak się jest zdradzanym, rzadko trwa pół godziny. Zawsze za to towarzyszą temu ogromne emocje: wstyd, gniew, pragnienie odwetu. Często pojawiają się łzy.


- Większość moich zleceń to sprawy rozwodowe.

Typowi klienci to kobiety, podejrzewające partnera o zdradę. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze, to mężczyźni zdradzają częściej niż kobiety. Oni polują, mają instynkt myśliwego w genach. Po drugie, to kobiety częściej chcą się zabezpieczyć. Zebrać takie dowody, dzięki którym rozwód orzeczony zostanie z jego winy - mówi Stanisław Piątek, licencjonowany detektyw z Bydgoszczy, były oficer policji z długoletnim stażem w służbach operacyjnych i dochodzeniowych.


W jaki sposób detektyw może zbierać dowody? Może obserwować, fotografować i filmować (choć sądy wolą zdjęcia). Podsłuch pod hotelowym łóżkiem? Kamera w alkowie kochanki? Wykluczone. To metody rodem z filmowych scenariuszy, ale w Polsce zabronione ustawowo. Detektywowi nie wolno też ingerować w intymność, czyli wchodzić na przykład do pokoju, w którym baraszkuje obserwowana para. Może za to zrobić zdjęcia, gdy wieczorem para wchodzi do budynku, a rano - wychodzi. To domniemanie wspólnego spędzenia nocy, poważnie traktowane przez sąd.


Ile kosztuje zlecenie rozwodowe? - Są to bardzo indywidualne sprawy. Ceny wahają się od 500 do 5000 złotych. Podobne stawki obowiązują w Toruniu. Zdecydowanie drożej jest w Warszawie lub Poznaniu - mówi Stanisław Piątek. - Cena zależy od czasu, jaki musimy poświęcić na zebranie dowodów. A także od tego, jak bardzo „elektryczny” jest figurant.


Figurant elektryczny to ktoś, kto podejrzewa, że jest obserwowany. Nie wyczuwa tego jakimś szczególnym szóstym zmysłem. Po prostu żona lub mąż już wcześniej próbowali go śledzić na własną rękę i przyłapać na zdradzie. Po to, aby uniknąć wydatków na usługi profesjonalnego detektywa.


- Popełniają przy tym zazwyczaj mnóstwo błędów i w efekcie utrudniają nam pracę - mówi bydgoski detektyw.


Agencja detektywistyczna i wywiadownia gospodarcza Mariana Szłapy w Toruniu też przyjmuje zlecenia rozwodowe, ale wyspecjalizowała się w usługach dla biznesu. Szłapa to emerytowany oficer CBŚ z dużym doświadczeniem i kontaktami. Sprawy biznesowe dzieli na trzy grupy. Pierwsza to przestępstwa pospolite, z kradzieżami w firmach na czele. Kradnie pojedynczy człowiek czy grupa pracowników? To jedna z bardziej typowych zagadek do rozwikłania.


- Druga grupa to mikroszpiegostwo przemysłowe. Pracodawca chce sprawdzić uczciwość pracownika, gdy uprawdopodobnione jest podejrzenie, że działa na szkodę firmy lub wprost na rzecz konkurencji. Te sytuacje dotyczą menadżerów od średniego stopnia wzwyż, czyli ludzi, którzy mają dostęp do ważnych informacji - mówi detektyw. - Trzecia grupa spraw to badania poligraficzne (wariografem). Zlecane są nam przez pracodawców na dwóch etapach: przyjmowania do pracy lub weryfikowania podejrzeń. W drugim przypadku działamy równolegle z policją bądź prokuraturą.


Marian Szłapa nie ucieka od trudnych spraw, związanych z podejrzeniami nawet o najcięższe przestępstwa. Największy sukces z minionego roku to oczyszczenie z podejrzeń mężczyzny osadzonego już w areszcie. Był podejrzewany o popełnienie poważnego przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Udało się zebrać tak mocne dowody, że sąd prawomocnym już wyrokiem uniewinnił mężczyznę.


- Może to nie są najbardziej dochodowe sprawy, choć pochłaniają dużo czasu i wysiłku, ale przecież nie może być tak, że żadna z kilkunastu działających w regionie agencji detektywistycznych tym się nie zajmie - mówi Marian Szłapa.

WARTO WIEDZIEĆ

Rzetelny detektyw nie tylko legitymuje się licencją, lecz także uczciwie zbiera materiał dowodowy i w formie raportu przedstawia go klientowi. - Pełna usługa obejmuje też wystąpienie w charakterze świadka w sądzie - mówi Marian Szłapa. - Kto tego nie czyni, sprzedaje półprodukt.




Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze (8)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

bea (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Szanowne Panie!
Do Was kieruję swój apel- nie chodźcie do żadnych detektywów!
Zauważcie, że oni to też faceci i też zdradzają. Oni zawsze Wam wmówią, że same sobie na sprawie rozwodowej nie dacie...rozwiń całość

Szanowne Panie!
Do Was kieruję swój apel- nie chodźcie do żadnych detektywów!
Zauważcie, że oni to też faceci i też zdradzają. Oni zawsze Wam wmówią, że same sobie na sprawie rozwodowej nie dacie rady, że oni i tylko oni są Wam niezbędni i tak Wam pomogą, że wygraną macie pewną. Z doświadczenia życiowego i zawodowego wiem, że te "uczciwe" zapewnienia to mydlenie oczu. Detektyw najpierw Was wysłucha, utwierdzi w przekonaniu, że jesteście bezwartościowe, a on niczym rycerz teraz się Wami zajmie. .....I zajmuje się zawartością Waszych i tak chudych portfeli. Jest jeden sposób, aby uniknąć spotkania z detektywem- od początku układu małżeńskiego nie dać się nabierać na żadne obietnice- jak majątek to na siebie samą kupować, żadne pół na pół. Jak mąż chce rozwodu, to mu go dać- szkoda Waszych nerwów i czasu na chodzenie do sądu i wywlekanie brudów. Po rozwodzie życie daje drugą , może nawet lepszą szansę.TO PO CO WAM DETEKTYW??? zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

jakubas (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

Ta zgadzam się z komentarzami do tego artykułu a można dodać że p.Marian Sz. zdobywał szlify w SB RUSW w Toruniu a ciekawe ze nie opowiedział jak odszedł ze służby w KGP o pół roku.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

cenzor (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

P.moderator ! urzęduje pan /i/ na Mysiej jest taka w Toruniu

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Adam S. (gość)

Zgłoś naruszenie treści

schowałbym się raczej do mysiej dziury, a nie chwalił swoimi "dokonaniami". Już sam fakt, że taki ktoś nie uważa za wysoce NAGANNE i NIESTOSOWNE - obserwowanie, fotografowanie, filmowanie,...rozwiń całość

schowałbym się raczej do mysiej dziury, a nie chwalił swoimi "dokonaniami". Już sam fakt, że taki ktoś nie uważa za wysoce NAGANNE i NIESTOSOWNE - obserwowanie, fotografowanie, filmowanie, inwigilację i śledzenie z ukrycia (często prywatnych osób mających skomplikowane problemy osobiste, np. w trakcie spraw rozwodowych) za pieniądze - stawia go w rzędzie osób, którym nie podaje się ręki. Tak uważam.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jadzia Kowalska (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

Trzeba bardzo nisko upaść, żeby zajmować się śledzeniem cudzych żon tak jak to robi pan Marian Szłapa!Nie potrafił znaleźć sobie uczciwego zajęcia po odejściu byłego systemu i dalej prześladuje i...rozwiń całość

Trzeba bardzo nisko upaść, żeby zajmować się śledzeniem cudzych żon tak jak to robi pan Marian Szłapa!Nie potrafił znaleźć sobie uczciwego zajęcia po odejściu byłego systemu i dalej prześladuje i inwigiluje ludzi.A wiedzę i kontakty zbiera nieuczciwie!zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ppłk..... (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Oto przykład. To łamanie prawa. Np. mają wejścia przez kolegów pozostalych w słuzbach do wszelkich baz danych o nas. KSIP, pesel, Centralna Ewidencja Kierowców i Pojazdów. Co sprytniejsi dotrą...rozwiń całość

Oto przykład. To łamanie prawa. Np. mają wejścia przez kolegów pozostalych w słuzbach do wszelkich baz danych o nas. KSIP, pesel, Centralna Ewidencja Kierowców i Pojazdów. Co sprytniejsi dotrą nawet do baz danych Noe Net czyli gdzie kto i za co siedział,Po cichu odbywa się więc handlowanie naszymi danymi. Przez znajomości w archiwum sądowym czy prokuratury są w stanie dotrzeć do kazdych akt...Podsłuchy? Oczywiście, że zakładają ale ich treści sie nie ujawnia. Sa niezbędne aby złapać czasem nitkę.....To się nazywa uczciwy pieniądz. ??? Mamy państwo totalitarne. Dzięki komu? a dzięki durniom co chodza na wybory i głosują na cudze pensje a nie na poprawę własnego bytu. Nawet SB nie stosowała tak zakrojonych metod inwigilicji co dziś słuzby i ich pomioty.. Obywatelu, dziś pod twoim blokiem jesteś fotografowany przez bylego oficera służb gdy wychodzisz na spacer z psem.

W polskich służbach specjalnych zatrudniani są tylko kuzyni lub znajomi funkcjonariuszy, co jest nazywane nepotyzmem. Z tego powodu materiał na oficerów nie jest wyselekcjonawany, w większości są to ludzie o przeciętnych zdolnościach intelektualnych i zdrowiu fizycznym. Ich zdrowie psychiczne jest dyskusyjne( każdy z nich odchodząc na emeryturę ma wpisany tzw. par 67 pkt 3 czyli zaburzenia neurastniczne znacznie uposledzajace sprawność ustroju i nikt im prawa do posiadania broni nie odbiera), gdyż bez zmrużenia okiem krzywdzą ludzi, niszczą im życie, torturują i nawet zabijają i z tego powodu dobierani są kuzyni, którzy są lojalni i nie wydadzą swoich znajomych i kuzynków, którzy mogą robić najokrutniejsze rzeczy.
Członkiem mafii nazywanej służbami specjalnymi jest się do końca życia, nawet, gdy oficjalnie jest się na emeryturze czy zostało zwolnionym z pracy. Do końca życia ma się znajomości w służbach, ma się wiedzę o tajemnicach oraz przekrętach.
Służby specjalne są w oczywisty sposób powiązane z politykami oraz biznesem, mafią, służbami specjalnymi obcych państw i mediami- w tym z dziennikarzami Nowości!!!:)))))). Jest tajemnicą poliszynela, że niektórzy członkowie służb pracują na emeryturze dla gangsterów, ale równocześnie do końca życia pozostają blisko powiązani z tajną policją.
Gdy się słyszy o aresztowaniach gangsterów to najprawdopodobniej walczą z konkurencją.
W Internecie jest dostępna książka „asa wywiadu” o pseudonimie Lorak, w której połowa treści to dezinformacja. Należy pamiętać, że Lorak do końca życia pozostanie bezwarunkowo lojalny służbom a te chcą aby do społeczeństwa nie przedostała się ta „tajemna wiedza”. Na wszystkie metody opisane w tej książce mają swoje sposoby i potrafią je rozpoznać.....
zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ppłk (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

Drogi Panie- Po prostu wiem o czym piszę. Nie jestem zawistny. Nigdy nie zazdrościłem gangsterom że okradali ludzi i Panstwo. To ich chleb powszedni. Nie zazdroszczę również temu Panu. Nie lubię...rozwiń całość

Drogi Panie- Po prostu wiem o czym piszę. Nie jestem zawistny. Nigdy nie zazdrościłem gangsterom że okradali ludzi i Panstwo. To ich chleb powszedni. Nie zazdroszczę również temu Panu. Nie lubię tylko hipokryzji i niedomówień, która leje sie z tego tekstu całą rurą....Z Panią Beą zgadzam się w całej rozciągłości. Bajeranci z czci obdarci...a Wy drogie kobitki najpierw wyleczcie swojego neuronowego kańciarza a potem chodźcie do łóżka a nie z pierwszym lepszym napotkanym menelem z gitarą...zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ciekawski (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

zawistny kolega? a fee

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo