"žJak dzielił Bruski"?

Ryszard Warta
Ryszard Warta
Tydzień temu w komentarzu „Jak dzielił Bruski”? pytałem, czy prezydent Bydgoszczy, który dziś wiele mówi o tym, że jego miasto jest dyskryminowane przy podziale środków unijnych, równo traktował Bydgoszcz i Toruń jako wojewoda.

Tydzień temu w komentarzu „Jak dzielił Bruski”? pytałem, czy prezydent Bydgoszczy, który dziś wiele mówi o tym, że jego miasto jest dyskryminowane przy podziale środków unijnych, równo traktował Bydgoszcz i Toruń jako wojewoda.

Rafał Bruski uznał, że zarzucając mu nierzetelność naruszyłem jego dobre imię. Przykro mi, że prezydent Bydgoszczy tak to odebrał, bo nigdzie w moim teście taki zarzut nie pada. Gdy dochodzi do rażąco nierównego podziału pieniędzy, zadanie pytania o przyczyny tej nierówności jest dziennikarskim obowiązkiem, nawet jeśli ktoś miałby się z tego powodu czuć urażony.

<!** reklama>Pisząc o CPR, Rafał Bruski stwierdził, że prezydent Torunia nie zadeklarował wkładu z budżetu miasta i dlatego umowa została rozwiązana, a pieniądze zaproponowane Toruniowi trafiły do Bydgoszczy. Skoro prezydent Bydgoszczy wskazuje na prezydenta Torunia, zwróciliśmy się do tego ostatniego z prośbą o wyjaśnienia. Michała Zaleskiego zapytaliśmy, czy rzeczywiście nie złożył deklaracji  w sprawie zaangażowania pieniędzy gminy Toruń, a jeśli tak, to dlaczego. Poniżej pismo Rafała Bruskiego oraz stanowisko Michała Zaleskiego. Czytelnikom pozostawiam ocenę, czy w tej sprawie zasada równego traktowania obu stolic województwa została zachowana.


Tak dzielił Bruski

Rafał Bruski. Mówię prawdę, która boli i kłuje w oczy tych, dla których jest niewygodna

Tydzień temu, w tym samym miejscu przeczytaliście państwo komentarz pt. „Jak dzielił Bruski”? Naruszył on moje dobre imię poprzez zarzucanie mi nierzetelności w wykonywaniu obowiązków wojewody.

<!** Image 3 align=left alt="Image 167767" >Najpierw fakty – wszystkie potwierdzone dokumentami. Jako wojewoda przystąpiłem do budowy 2 centrów ratunkowych – w Bydgoszczy i w Toruniu. Identyczne zasady współpracy zaproponowałem prezydentom obu miast, w tym wsparcie rządowe w kwocie 500 tys.zł. Warunkiem udziału w budowaniu systemu było zaangażowanie przez samorządy własnych środków. Podpisano porozumienia. Koszty inwestycji przewyższały w obu przypadkach kwotę 500 tys. zł. Prezydent Bydgoszczy zdecydował się na uzupełnienie brakujących środków z budżetu miasta w kwocie ok. 200 tys.zł. Prezydent Torunia takiej deklaracji nie złożył. Porozumienie z Toruniem zostało rozwiązane, a poniesione do tego momentu wydatki refundowane. Dopiero wtedy pozostałe w budżecie wojewody środki zaproponowane Toruniowi zostały przekazane do Bydgoszczy z jednoczesnym zobowiązaniem do zwiększenia ilości stanowisk dyspozytorskich z 6 do 12.

A teraz komentarz. Zastanawiam się, jakiemu celowi służy przedstawianie mojej osoby jako niewiarygodnej, nierzetelnej. Odpowiedź nasuwa się sama. Mówię prawdę, która boli i kłuje w oczy tych, dla których jest niewygodna. W tygodniu poprzedzającym komentarz Ryszarda Warty wypowiadałem się o dzieleniu pieniędzy unijnych przez Zarząd Województwa. Każde wypowiedziane na ten temat słowo ma oparcie w dokumentach i liczbach. One nigdy nie kłamią. Co ciekawe, nikt nie nazwał mnie kłamcą – czyżbym zatem nie kłamał? Rzetelność to cecha, którą w dziennikarstwie cenię sobie najbardziej. Społeczeństwo kształtuje sobie obraz rzeczywistości na podstawie tego, co przeczyta, obejrzy lub usłyszy w mediach. Dziennikarz ma olbrzymią władzę. Może człowieka wykreować lub zniszczyć. Ale władza ta to także odpowiedzialność – przede wszystkim za prawdę. W czasie gorącej dyskusji o współpracy Bydgoszczy i Torunia warto się zastanowić, czy bez pomocy dziennikarzy, a w zasadzie wbrew dziennikarzom, uda się zbudować zaufanie potrzebne temu procesowi. Wątpię. A odpowiadając na pytanie redaktora Warty sprzed tygodnia: Tak, także jako wojewoda byłem orędownikiem równego traktowania obu miast - co więcej nie tylko o tym mówiłem (jak czynią to inni), ale tę zasadę konsekwentnie realizowałem.

Wszystkim Torunianom życzę miłego weekendu.

Rafał Bruski,
Prezydent Miasta Bydgoszczy


Takie są fakty

Michał Zaleski. Bydgoszcz deklarowała 200 tys. i to było wystarczające. Od Torunia domagano się 700 tys.

Na mocy porozumienia z 3.08.2010 r. pomiędzy wojewodą kujawsko-pomorskim Rafałem Bruskim a prezydentem Torunia Michałem Zaleskim w sprawie utworzenia Centrum Powiadamiania Ratunkowego Toruń miał otrzymać 500 tys. dotacji rządowej na adaptację pomieszczeń i urządzeń pod funkcję CPR w Toruniu.

<!** Image 4 align=left alt="Image 167767" >Takie porozumienie ówczesny wojewoda podpisał z prezydentami Torunia i Bydgoszczy. Nie było w nim mowy o jakimkolwiek wkładzie finansowym miasta.

Zgodnie z treścią porozumienia, Toruń miał w pierwszym etapie przygotować kosztorys szczegółowy adaptacji pomieszczeń i systemów technicznych dla CPR. Niezwłocznie po stworzeniu niezbędnej dokumentacji dla toruńskiego CPR, przedstawiłem ją wojewodzie i 28 września 2010 r. otrzymałem od wojewody akceptację projektu budowlano-wykonawczego dla CPR przy ul. Legionów 70/76 w Toruniu. Ponieważ kosztorys inwestorski dostosowany do minimalnych wymagań technicznych postawionych przez wojewodę znacznie przewyższał dotację (500 tys. zł) – opiewał na kwotę 1 mln 129 tys. – niezwłocznie, tj. 29 września 2010 wystosowałem do wojewody Bruskiego prośbę o zwiększenie dotacji. Na początku października otrzymałem odmowną odpowiedź, w której jednocześnie wojewoda poinformował mnie o odstąpieniu od porozumienia z sierpnia i wycofaniu dotacji dla Torunia (!).

Zaskoczony taką decyzją wojewody, w dalszej korespondencji permanentnie podtrzymywałem wolę kontynuowania współpracy przy zorganizowaniu CPR w Toruniu. Wówczas dopiero wojewoda wskazał, że część inwestycji powinna być sfinansowana z budżetu miasta. Nie było możliwości sfinansowania całej brakującej kwoty inwestycji z budżetu, ale w piśmie do wojewody zadeklarowałem modernizację Toruńskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego finansowaną z budżetu miasta w 2011 r. kwotą 240 tys. zł.

W efekcie, w listopadzie 2010 Toruń otrzymał 58 tys. zł na pokrycie kosztu wykonanej dokumentacji, a 300 tys. zł z dotacji przeznaczonej dla Torunia trafiło do Bydgoszczy. Ponadto w piśmie do Ministerstwa Zdrowia (które zatwierdza docelowe zasady organizacji i funkcjonowania Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego) wojewoda Rafał Bruski wskazał CPR w Bydgoszczy jako jedyny w województwie.

Z tego, co pisze były wojewoda, a obecnie prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski, można wnioskować, że w przypadku Bydgoszczy deklaracja wkładu finansowego z budżetu miasta w wysokości 200 tys. była wystarczająca dla realizacji projektu CPR (kosztorys Bydgoszczy był zbliżony do toruńskiego, czyli ok. 1,2 mln zł), a od Torunia domagano się wkładu w wysokości 700 tys., bo tyle wynosiła różnica pomiędzy dotacją a faktycznym kosztem inwestycji.

Reasumując, pragnę podkreślić, że przez cały czas rozmów na temat funkcjonowania CPR w Toruniu podtrzymywałem i nadal podtrzymuję wolę współpracy z wojewodą. Dowodem jest fakt, że obecna wojewoda Ewa Mes zadecydowała, że wojewódzka dyspozytornia ratownictwa medycznego powstanie w Toruniu. **

Michał Zaleski,
Prezydent Miasta Torunia

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie