30 lat minęło, ale poszkodowani wciąż pamiętają

Przemysław Łuczak
Część pokrzywdzonych w czasie stanu wojennego osób do dziś nie otrzymała odszkodowań. Ich przyznanie mógłby umożliwić wyrok Trybunału Konstytucyjnego, że stan wojenny był nielegalny.

Część pokrzywdzonych w czasie stanu wojennego osób do dziś nie otrzymała odszkodowań. Ich przyznanie mógłby umożliwić wyrok Trybunału Konstytucyjnego, że stan wojenny był nielegalny.

Takie były motywy złożenia w 2008 roku skargi do TK przez ówczesnego rzecznika praw obywatelskich Janusza Kochanowskiego. Obecnie urzędująca RPO prof. Irena Lipowicz podtrzymała skargę.

Naprawić krzywdy

RPO zaskarżył uchwałę Rady Państwa z 12 grudnia 1981 r., która wprowadzała stan wojenny, trzy wynikające z niej dekrety oraz ustawę z 25 stycznia 1982 r. o szczególnej regulacji prawnej w okresie trwania stanu wojennego. Rzecznikowi chodziło m.in. o ludzi, którzy oddalili się ze zmilitaryzowanego zakładu pracy, co było uznawane za dezercję. Zostali oni zwolnieni, a nie mogąc znaleźć nowego zatrudnienia, później otrzymywali niższe emerytury. Można też było zostać ukaranym za przebywanie na ulicy po godzinie milicyjnej. Podobnych przypadków było więcej. Pokrzywdzeni mogli poczuć się także przestępcy kryminalni, dla których w trybie doraźnym przewidziano najniższą karę 3 lat więzienia.

<!** reklama>

Już w nowej Polsce starano się naprawić tamte krzywdy, jednak uchwalona w 1991 r. ustawa, unieważniająca orzeczenia wydane
w stanie wojennym, dotyczyła tylko represjonowanych za działalność polityczną.

Wątpliwości trybunału

Zdaniem RPO, uznanie przez Trybunał Konstytucyjny stanu wojennego za nielegalny ułatwiłoby zasądzenie rekompensat dla innych poszkodowanych.

W środę, po kilkugodzinnej rozprawie trybunał odroczył wydanie werdyktu do 16 marca br., nie podając przyczyn swojej decyzji. Wszyscy uczestnicy postępowania - przedstawiciele RPO, Sejmu
i prokuratora generalnego, nie mieli wątpliwości, że stan wojenny był nielegalny. Rada Państwa bowiem wprowadziła go mimo trwającej sesji Sejmu.

Sędziowie jednak mają nad czym rozmyślać. Chodzi o to, że zaskarżone przepisy już od dawna nie obowiązują. Trybunał zastanawiał się także, czy jego wyrok będzie wystarczający do ubiegania się o odszkodowania przez tych, którzy 30 lat temu zostali wyrzuceni z pracy. Być może Sejm musiałby uchwalić dodatkowe przepisy, które by to umożliwiły.

Najprostsza byłaby sytuacja skazanych w tamtych czasach za przestępstwa kryminalne. Mając w ręku wyrok trybunału mogliby od razu ubiegać się o wznowienie postępowania.

Nie wiadomo, jaka może być skala odwołań i ewentualnych odszkodowań. „Rzeczpospolita”, powołując się na dane IPN, podaje, że na mocy dekretów stanu wojennego skazano około 170 tys. osób za wykroczenia nie, mające podłoża politycznego. 80 proc. z nich naruszyło godzinę milicyjną albo bez zezwolenia wyjechało do innego województwa.

Ze szkodą dla skarbu państwa

To już druga taka sprawa, która może mieć konsekwencje dla finansów państwa, a którą teraz musi rozstrzygnąć Trybunał Konstytucyjny. Pierwsza dotyczy wniosku SLD w sprawie konstytucyjności Komisji Majątkowej. Gdyby TK uznał, że działała ona z naruszeniem konstytucji, samorządy mogłyby domagać się odszkodowań za przekazane Kościołowi nieruchomości. Wyrok zapadnie 8 marca. Natomiast komisja przestanie działać z dniem
1 marca.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie