Brakuje trumien! Producent: "Pracujemy non stop, robimy już tylko jeden model"

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Magazyny producentów trumien są puste. Wszystko, co wytworzą, natychmiast trafia do odbiorcy.
Magazyny producentów trumien są puste. Wszystko, co wytworzą, natychmiast trafia do odbiorcy. Polska Press
Kolejny miesiąc liczba zgonów jest tak wysoka, że producenci trumien nie nadążają z realizacją zamówień. - Pracujemy non stop. Z 15 modeli trumien produkujemy już tylko jeden, najszybszy. Wszystko schodzi na pniu - mówi Mariusz Chojnacki z firmy "Cieczko".

Zobacz wideo: Aktualne obostrzenia w regionie - potwierdzone 14 kwietnia.

Kujawsko-Pomorskie. Brakuje trumien! "Liczba zamówień wzrosła o 70 procent"

Wysoka śmiertelność w pandemii sprawia, że organizacja pochówku w szybkich i godnych warunkach staje się wyzwaniem. - W zimowym szczycie mieliśmy 140 pogrzebów w Toruniu miesięcznie. Trumny mamy tylko dzięki temu, że zrobiliśmy latem duży zapas. Teraz magazyny producentów są puste - mówi Bartłomiej Sobczak, szef wiodącego na toruńskim rynku zakładu pogrzebowego Sotor.

Potwierdza to Mariusz Chojnacki, kierownik Zakładu Przetwórstwa Drewna "Cieczko" w Brodnicy. To firma produkująca trumny na rynek polski i zagraniczny od pół wieku.

- Ja pracuję w niej od 26 lat. Nigdy nie przeżywaliśmy czegoś podobnego. Liczba zamówień wzrosła o 70 procent. Pracujemy na zmiany, także w weekendy, wstrzymujemy urlopy. Co wyprodukujemy, natychmiast dostarczamy. Z 15 modeli wykonujemy już tylko jeden: najszybszą w wykonaniu matową trumnę - mówi.

Polecamy

Klienci nie wybrzydzają - biorą, co jest. Zakłady pogrzebowe, które nie zrobiły zapasów, bo np. nie mają magazynów, czekają na dostawy po 2 miesiące. Przed pandemią było to kilka dni. -Gdyby nie kremacje, na które Polacy teraz często się decydują, to nie wiem, w czym chowani byliby teraz zmarli. Być może jak we Włoszech - w trumnach tekturowych - podsumowuje Mariusz Chojnacki.

Ani producenci trumien, ani firmy pogrzebowe z sytuacji się nie cieszą. Są blisko skali tragedii, o której zwykły człowiek słyszy w mediach. - Tylko pracownicy służby zdrowia wiedzą o niej tyle, co my - dodaje Bartłomiej Sobczak.

Polecamy

Trumna - towar w pandemii deficytowy

Zakład Przetwórstwa Drewna "Cieczko" w Brodnicy nie myśli teraz o zyskach, tylko o tym, by sprostać zamówieniom na trumny. -Chcemy w tej ciężkiej sytuacji stanąć na wysokości zadania. Wiemy, że inni producenci z naszej branży mają podobne podejście i identyczne tempo pracy. I tak już kolejny miesiąc - podkreśla Mariusz Chojnacki, kierownik w zakładzie i przedstawiciel handlowy firmy.

Przed pandemią "Cieczko" oferował klientom piętnaście modeli trumien. Mogli sobie wybrać: matową albo lakierowaną, jasną, ciemną, skromną lub zdobioną. Teraz zakład pracuje non stop i wytwarza generalnie jedne, najszybszy w produkcji model trumny: matowej, prostej. To, co wyprodukuje, natychmiast trafia do odbiorcy. Magazyny brodnickiej firmy są puste - identycznie jak producentów trumien w całej Polsce.

- 90 procent naszej produkcji kierujemy na krajowy rynek. Eksport do Litwy czy Niemiec w obecnej sytuacji stanowi margines. Potrzeby w polskich zakładach pogrzebowych są tak duże, że i tak nie można im sprostać. Wykorzystujemy sto procent naszych mocy produkcyjnych - podkreśla Mariusz Chojnacki.

Zobacz także

Pogrzeby w Toruniu i Kujawsko-Pomorskiem: dużo, tanio, bez oprawy

Pogrzeby w dobie pandemii wyglądają inaczej niż "w starym świecie". Nie ma licznych zgromadzeń, bardzo uroczystych ceremonii, stypy. Zmiany wymusiły po pierwsze obostrzenia sanitarne. Ale nie tylko one...

-Obserwujemy miesiąc po miesiącu, jak ubożeją ludzie. Rozmawiamy z nimi, więc słyszymy historie tych, którzy stracili pracę, dochody, ponieśli nieprzewidziane koszty pandemii. Dlatego pogrzeby organizują skromniejsze, tańszym kosztem. Wybór drogiej trumny, częsty przed pandemią, teraz jest rzadkością. Klienci najczęściej wybierają trumny ze średniej półki, za 1,8-2,5 tys. zł. Spora grupa też prosi o model najtańszy - nie kryje Bartłomiej Sobczak z zakładu pogrzebowego Sotor w Toruniu.

Pochówki są oszczędniejsze, bo tzw. oprawa jest obecnie skromna, a czasem sprowadzona do minimum. Już nie ma dekoracji kwiatowych w kościele czy kaplicy, skoro nie spotykają się w niej krewni i znajomi (tak bywa). Nie ma organisty, odmawiania różańca, uroczystych ostatnich pożegnań - takie realia towarzyszą pogrzebom covidowym.

Polecamy

Nie ma też styp w lokalach, bo te przecież są zamrożone w przyjmowaniu gości. Bywa, że rodzina zaprasza po pogrzebie do domu na obiad lub kawę. Ale bardzo często nie zaprasza, bo nie chce w domu żadnego zgromadzenia. -Albo jej część jej w kwarantannie, bo krewny zmarł w związku z covidem - dodaje Bartłomiej Sobczak.

Branża się dorobiła? Niekoniecznie, bo wzrosły koszty działalności

Zarówno firmy pogrzebowe, jak i samorząd branży funeralnej podkreśla, że krociowe zyski w pandemii to mit. Jak ocenia Robert Czyżak, prezes Polskiej Izby Branży Pogrzebowej, pomimo gwałtownego wzrostu liczby pochówków pod koniec 2020 roku, przychody branży były na podobnym poziomie jak w 2019 r., a rentowność może nawet spadła. Obniżył ją bowiem wzrost kosztów dezynfekcji, wynikający zarówno z rygorów sanitarnych, jak i wyższych cen. – Ceny rękawiczek i środków do dezynfekcji poszły w górę o 400–500 procent – mówi Czyżak.

Polecamy

Potwierdzają to przedsiębiorcy pogrzebowi. -Środki do dezynfekcji to jedno. Drugie to kombinezony, organizacja transportu i przechowywania zwłok, wszelkie zabezpieczenia dla pracowników. Te koszty spadły na zakłady pogrzebowe. Ponosimy je, dajemy radę, ale trudno w związku z tym mówić o zwiększonej rentowności - podkreśla Bartłomiej Sobczak, właściciel firmy Sotor.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie