Co będzie dalej z Rudelką?

Szymon Spandowski
Spółka ze Szczecina kupiła od Telekomunikacji teren położony na „zajęczych górkach” i chce tam wybudować dom. Miasto nie mogło temu przeszkodzić, bo uwikłało się w wojnę z konserwatorem.

Spółka ze Szczecina kupiła od Telekomunikacji teren położony na „zajęczych górkach” i chce tam wybudować dom. Miasto nie mogło temu przeszkodzić, bo uwikłało się w wojnę z konserwatorem.

<!** Image 2 align=none alt="Image 168888" sub="W głębi lasku, pośród sosen stanie czteropiętrowy dom? Inwestor dostał już pozwolenie na budowę / Fot. Grzegorz Olkowski">Sprawa wywołała oburzenie i przerażenie wśród mieszkańców Bydgoskiego Przedmieścia, którzy na poniedziałkowym spotkaniu z prezydentem i jego ludźmi pytali, jak to się stało, że inwestor dostał pozwolenie na taką budowę w środku lasu. Wydało ją jednak nie miasto, ale wojewoda, po tym, gdy właściciel gruntu zaskarżył wcześniejszą magistracką odmowę wydania warunków zabudowy i pozwolenia na budowę. Miasto ma związane ręce, ponieważ ten teren jest w zasadzie pozbawiony ochrony. Dlaczego?

- To wina wojewódzkiego konserwatora zabytków, który na blisko dwa lata zatrzymał opracowanie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego - odpowiadał w czasie spotkania prezydent Zaleski. - W tym samym czasie napierając w sprawie wpisu obszaru Bydgoskiego na listę zabytków.

<!** reklama>- Miasto przedstawiło nam plan, my w ustawowym terminie 21 dni wnieśliśmy swoje uwagi, które jednak magistrat oprotestował w ministerstwie kultury. To tam, a nie u nas, wysłane przez władze miasta dokumenty przeleżały blisko półtora roku - nie kryje zdumienia Sambor Gawiński, wojewódzki konserwator zabytków w Toruniu. - Przede wszystkim jednak Rudelka znajdowała się w granicach terenu, który my chcieliśmy objąć wpisem obszarowym. Dawno już byłaby zatem pod ochroną, gdyby prezydent Zaleski wpisu nie zawetował.

Podczas kwietniowej sesji radni miejscy mają głosować nad wprowadzeniem miejscowego planu zagospodarowania tej części Torunia. Dokument uwzględnia wszystkie uwagi konserwatora, w sprawie których miasto odwoływało się przez niemal dwa lata. Podczas tych bezsensownch sporów położona w lesie działka Telekomunikacji zmieniła właściciela, ten nowy jest gotów rozpocząć budowę. Magistrat negocjuje z nim m.in. proponując grunt zamienny. Powodzenie tych rozmów zależy jednak tylko od dobrej woli inwestora, który ma już wszystkie dokumenty, by przystąpić do dzieła.

Do tematu wrócimy.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie