Co dalej z szefem aresztu w Toruniu? Zarzutów za dawanie prezentów dla mordercy brak!

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Skazany na dożywocie Andrzej G. w Sądzie Okręgowym w Toruniu.
Skazany na dożywocie Andrzej G. w Sądzie Okręgowym w Toruniu. Polska Press
5 lutego strażnicy więzienni ujawnili, że kapitan Wojciech M., szef aresztu w Toruniu, dawał prezenty skazanemu na dożywocie mordercy i pedofilowi. Dowodem w sprawie jest m.in. nagranie z kamer monitoringu. Po trzech miesiącach śledztwa prokuratura nie postawiła żadnych zarzutów. "Chcą wyciszyć temat" - obawiają się funkcjonariusze.

Zobacz wideo: Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Prezenty dla pedofila w toruńskim areszcie

O tej bulwersującej sprawie głośno było w całym kraju w lutym. "Nowości" ujawniły, że funkcjonariusze więzienni z Torunia przyłapali własnego szefa na tym, że wręcza prezenty (kawę i tytoń) skazanemu na dożywocie Andrzejowi G. To mężczyzna, który usłyszał wyrok za pedofilskie i homoseksualne gwałty oraz morderstwo. Gdy "siedział" w Toruniu, pisał na dyrektora aresztu liczne skargi. Ten prezentami miał go obłaskawiać.

Tylko u nas! Jak prezentuje się toruński okrąglak od środka? Zobaczcie! Zaglądamy do cel w toruńskim areszcie śledczym. Z materiału dowiesz się również m.in. co mieści się na czwartym piętrze aresztu, jedynej kondygnacji bez blend (zasłon na oknach) oraz poznasz historię słynnego zabójstwa w toruńskiej celi z 2011 roku.OBEJRZYJ CELE TORUŃSKIEGO ARESZTU NA KOLEJNYCH ZDJĘCIACH >>>>>>>>Polecamy: Gwara więzienna. Czy dogadałbyś się z więźniami? [QUIZ]Tylko u nas: Tak w latach 90. żyła polska mafia [PRYWATNE ZDJĘCIA]

Toruński areszt śledczy. Zdjęcia zza krat. W takich warunkac...

Kawę i tytoń zakupić miał, na polecenie kapitana Wojciecha M., jeden z funkcjonariuszy na kierowniczym stanowisku w dziale penitencjarnym. Również on, obok dyrektora aresztu, zawieszony został natychmiast w obowiązkach i ma status podejrzanego w śledztwie, które wszczęła 22 marca Prokuratura Rejonowa w Chojnicach. Dla bezstronności postępowania celowo wyznaczono do jego prowadzenia jednostkę spoza Torunia i regionu.

Śledztwa by nie było, gdyby nie zawiadomienie do toruńskiej prokuratury, które 5 lutego złożyli strażnicy więzienni. Równolegle zawiadomili Biuro Spraw Wewnętrznych Służby Więziennej. Postępowanie dyscyplinarne w sprawie wszczął Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Bydgoszczy.

Zobacz także

Trzy miesiące śledztwa i zarzutów brak

"Chcą ten temat wyciszyć" - obawiają się dziś strażnicy więzienni. Niektórzy z nich przekazują, że w pracy spotkali się z grubymi nieprzyjemnościami za to, że sprawę ujawnili. Szef aresztu był jednocześnie wicedyrektorem Zakładu Karnego w Inowrocławiu, czyli jednostki macierzystej dla toruńskiej "beczki". Tamtejsi przełożeni mieli być niezadowoleni z faktu, że zamiast im najpierw zgłosić sprawę, strażnicy złożyli doniesienie do prokuratury i nagłośnili temat w mediach.

Jakie są efekty trzech miesięcy śledztwa, wszczętego 22 marca w Chojnicach?

- Postępowanie zostało przedłużone. Zarzutów dotąd nie przedstawialiśmy. Analizujemy zebrany materiał dowodowy - mówi prokurator Joanna Kapłońska-Gajewska, prowadząca sprawę.

Postępowanie toczy się w kierunku art. 231 par. 1 Kodeksu karnego, zagrożonego karą do 3 lat więzienia. To tzw. "nadużycie władzy na szkodę interesu publicznego". W żargonie Służby Więziennej natomiast - absolutnie niedozwolone kontakty z osadzonymi. Miało nastąpić poprzez dwukrotne wręczanie kawy i tytoniu osadzonemu przez kapitana Wojciecha M. (2 i 3 lutego 2021 roku). Status podejrzewanego w sprawie ma wspomniany drugi funkcjonariusz, który miał dopuścić się pomocnictwa - wskazane produkty zakupił i dostarczył do aresztu.

W toku śledztwa do tej pory wykonano już szereg czynności. Jak przekazuje prokurator, przesłuchani zostali liczni świadkowie, w tym kadra zarządzająca i funkcjonariusze z aresztu w Toruniu, Zakładu Karnego w Inowrocławiu oraz Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Bydgoszczy. Analizie poddane zostały nagrania z kamer monitoringu z aresztu (błyskawicznie zabezpieczone przez toruńskich śledczych zaraz po zawiadomieniu) oraz dokumenty z postępowania dyscyplinarnego.

Dziś (24.06) Sąd Okręgowy w Toruniu uchylił areszt Adrianowi K., oskarżonemu o uwięzienie kobiety w pustostanie w Chełmży, gwałcenie jej i usiłowanie zabójstwa. Jeszcze dziś ten recydywista wyjdzie z aresztu na wolność.SZCZEGÓŁY NA KOLEJNYCH STRONACH >>>Zobacz także: Uważaj na te młode kobiety! Poszukuje ich policja! Może je znasz?

Oskarżony o horror w Chełmży Adrian K. wychodzi na wolność! ...

Jak długo jeszcze potrwa śledztwo? Czy i co jest przeszkodą do stawiania zarzutów? Na te pytania odpowiedzi w prokuraturze nie uzyskaliśmy. Polecono nam "dowiadywać się na bieżąco", jaki będzie dalszy przebieg sprawy.

Co się stało z seksualnym sadystą Andrzejem G.?

Warto przypomnieć, że natychmiast po ujawnieniu sprawy w lutym, skazany na dożywocie Andrzej G. został przeniesiony z toruńskiego aresztu. Według naszych informatorów najpierw trafił do więzienia w Bydgoszczy.

Zobacz także

Andrzej G. to multirecydywista. W 2018 roku Sąd Okręgowy w Toruniu skazał go na dożywocie za: brutalny gwałt i zabójstwo mężczyzny na toruńskich Wrzosach (sierpień 2016 roku), zgwałcenie 13-letniego chłopca na Bydgoskim Przedmieściu (też sierpień 2016) oraz gwałty na dwóch innych, dorosłych mężczyznach (maj i sierpień 2016).

Wcześniej mężczyzna pięciokrotnie był skazywany przez sąd za przestępstwa, głównie seksualne. Ostatni raz w 2007 roku, na 8 lat więzienia za gwałt na mężczyźnie, któremu towarzyszyło nacięcie moszny. Według biegłych Andrzej G. to sadysta seksualny.

Tylko u nas! Jak prezentuje się toruński okrąglak od środka? Zobaczcie! Zaglądamy do cel w toruńskim areszcie śledczym. Z materiału dowiesz się również m.in. co mieści się na czwartym piętrze aresztu, jedynej kondygnacji bez blend (zasłon na oknach) oraz poznasz historię słynnego zabójstwa w toruńskiej celi z 2011 roku.OBEJRZYJ CELE TORUŃSKIEGO ARESZTU NA KOLEJNYCH ZDJĘCIACH >>>>>>>>Polecamy: Gwara więzienna. Czy dogadałbyś się z więźniami? [QUIZ]Tylko u nas: Tak w latach 90. żyła polska mafia [PRYWATNE ZDJĘCIA]

Toruński areszt śledczy. Zdjęcia zza krat. W takich warunkac...

"Układanie" się szefa aresztu z każdym osadzonym to złamanie prawa. Obłaskawianie prezentami takiego skazańca jak Andrzej G. wstrząsnęło jednak najpierw środowiskiem więziennym w Toruniu, a potem w kraju. Do sprawy będziemy wracali.

WARTO WIEDZIEC: W tym kierunku toczy się śledztwo

Art. 231 Kodeksu karnego - Nadużycie władzy
§ 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie