Licytują dyrektora MOSiR-u

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Komornik publicznie ogłosił licytację domu Aleksandra Dybińskiego, dyrektora MOSiR-u. - Co się dzieje? Czy został skazany przez sąd? Czy może być dyrektorem? - pytają torunianie.

Komornik publicznie ogłosił licytację domu Aleksandra Dybińskiego, dyrektora MOSiR-u. - Co się dzieje? Czy został skazany przez sąd? Czy może być dyrektorem? - pytają torunianie.

Nieruchomość przy ul. Turystycznej to ziemia (0,227 ha), domek jednorodzinny (241 mkw.) oraz garaż.

- Suma oszacowania wynosi 813 tysięcy złotych, zaś cena wywoławcza jest równa trzem czwartym tej sumy i wynosi 609 tys. 750 zł - mówi Jarosław Grajkowski, komornik przy Sądzie Rejonowym w Toruniu. <!** reklama>

Pierwszą licytację nieruchomości ogłosił w prasie, termin wyznaczając na 31 maja. Ogłoszenie wywołało burzę. Rozdzwoniły się telefony.

- Czy dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który zarządza olbrzymim mieniem miejskim, w tym Motoareną, Tor-Torem i basenami, jest teraz wiarygodny jako gospodarz? - pyta pan Janusz.

Inny Czytelnik podpowiada, że może chodzić o prowadzoną przed laty przez Aleksandra Dybińskiego firmę Topak, która produkowała papier toaletowy. „Nowości” postanowiły sprawdzić, czy miejskie obiekty sportowe są w pewnych rękach.

Do dyrektora na komórkę i pod numer w ośrodku dzwoniliśmy wczoraj około 20 razy. Komórka milczała, a pracownice MOSiR-u raz po raz informowały, że „dyrektor jest na spotkaniu”, „przyjmuje gości”, „pojechał na objazd obiektów”.

Pomogła dopiero interwencja Aleksandry Iżyckiej, rzeczniczki prezydenta. Po południu dyrektor MOSiR-u zadzwonił do nas sam.

- To sprawa prywatna. Egzekucja komornicza przebiega po sprawie cywilnej, a nie karnej. Nie ma wyroku, który wpływałby na możliwość pełnienia przeze mnie funkcji dyrektora - zapewnia Aleksander Dybiński. - Powiem więcej. Tej licytacji w ogóle nie będzie.

- Uda się spłacić długi? - pytamy.

- Może uda się spłacić, a może uda się załatwić, żeby licytacji nie było - odpowiada dyrektor.

Władze miasta uspokajają, żeby problemami szefa MOSiR-u się nie przejmować.

- Sprawa dotyczy prywatnego życia i nie wpływa na jakość pełnionych przez dyrektora obowiązków. Rozmawiał on już ze swoim resortowym przełożonym, wiceprezydentem Zbigniewem Fiderewiczem i złożył mu wyjaśnienia - przekazuje Aleksandra Iżycka.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie