Na urodziny podgórskiego staruszka [Retro]

Na urodziny podgórskiego staruszka [Retro]

Szymon Spandowski

Nowości Dziennik Toruński

Na urodziny podgórskiego staruszka [Retro]
1/4
przejdź do galerii
Przygotowania do budowy nowej siedziby władz miasta Podgórza rozpoczęły się wiosną 1906, a zakończyły na początku września 1907 roku. Jesienią roku 2015 podgórski ratusz został wpisany do rejestru zabytków.
Przy okazji różnych wycieczek w przeszłość, w których rolę wehikułu czasu odgrywają na ogół stare i bardzo stare toruńskie gazety, uzbierało nam się nieco informacji na temat jednego z najbardziej charakterystycznych budynków lewobrzeżnej części miasta. Sięgamy po nie dziś, ponieważ główny bohater tej opowieści będzie świętował niebawem 110. urodziny. O tym, co się wokół niego działo, będzie można dowiedzieć się więcej podczas zaplanowanego na poniedziałek spotkania w bibliotece przy ulicy Poznańskiej. Ustawiamy zatem naszą maszynę czasu tak, aby przeniosła nas do marca 1906 roku i zostawiła w okolicy sali posiedzeń Rady Miasta Podgórza, bądź którejś ajencji „Gazety Toruńskiej”.

Zobacz także: Fiat Tipo 1.4 T-Jet – 800 km na jednym baku, czy to możliwe?



„Na ostatniem posiedzeniu rady miejskiej postanowiono wybudować na gruncie pana Thomasa nowy ratusz, który kosztować ma 70 tysięcy marek - informował polski dziennik.- W nowym ratuszu pomieszczony być ma także urząd pocztowy, za co fiskus pocztowy opłacić ma 1800 marek rocznie”.

W tamtych czasach w Toruniu i okolicach budowało się dużo i szybko. Mimo pewnych problemów, w lipcu 1907 roku gmach był już niemal gotowy. Razem z murami rosły również rachunki.

„Nowy ratusz, którego budowa kosztowała około sto tysięcy marek w 4-5 tygodniach będzie zupełnie ukończony - donosiła „Gazeta Toruńska”. - Obecnie wykonują prace malarskie”.

Prace te zostały ukończone na początku września. Nową budowlę zwiedził wtedy dziennikarz wydawanej przy ul. Świętej Katarzyny w Toruniu niemieckiej gazety „Die Presse”. Z tej wizyty zdał relację.

„Nowy Ratusz jest już w użytku. W westybulu ratusza, nad wejściem do biur, wisi tablica wotywna, gdzie wyryto złotymi literami „Wybudowano 1906-1907 za burmistrza Kühnbauma. Za projekt i przebieg prac: mistrz budowlany Richard Ruhr z Torunia. Prowadzenie robót: mistrz budowlany Julian Wykrzykowski z Podgórza. Landrat powiatu toruńskiego Dr. Meister. Magistrat: Burmistrz Oskar Kühnbaum, Ławnicy: Cornelius Bartel, Gustav Prochnow. Przedstawiciele gminy: Walter Bergau, Emil Hahn, Dr. H. Horst, Rudolf Meyer, Ernst Nicolai, Ernst Thomas”.

Zobacz także: Sprzątanie w Toruniu. Ile kosztuje? STAWKI



Otwarcie ratusza „Gazeta Toruńska” przespała. Krótką wiadomość o tym podała dopiero pod koniec września A. D. 1907, chociaż w nowej siedzibie podgórskich władz do tego momentu zdążyły się odbyć dwa przetargi, w tym na dostawę węgla do szkoły. W ratuszu zebrała się również komisja zdrowia, debatując nad zbliżającym się od rosyjskiej granicy niebezpieczeństwem epidemii cholery. Sprawozdanie finansowe również pojawiło się bardzo późno, chociaż to akurat nie mogło mieć związku z ewentualnym brakiem czujności pracowników gazety. Inwestycja została rozliczona w ostatnią sobotę marca 1909 roku.

„Na nadzwyczajnem posiedzeniu rady miejskiej w sobotę zdawali panowie przedsiębiorca budowli Wyrzykowski z Podgórza i budowniczy Kuhr (albo raczej wymieniony na wspomnianej wcześniej tablicy pamiątkowej Richard Ruhr - przyp. red.) z Torunia sprawozdanie z kosztów budowy ratusza, poczty i kaplicy - pisała „Gazeta Toruńska”. - Ratusz razem z placem budowlanym kosztował 91716 marek a kaplica 10716 marek. Rachunki te przyjęto”.

Jak już kiedyś wspominaliśmy, w tym samym czasie, kiedy dobiegała końca budowa podgórskiego ratusza, rozpoczęły się dyskusje o przyłączeniu tego miasta do Torunia.

„W sprawie połączenia Podgórza z Toruniem zwiedził w tych dniach radca miejski Falkenberg z Torunia kilku tutejszych radnych - informowała „Gazeta Toruńska” w lipcu 1907 roku. - Ogólnie mieszkańcy Podgórza na przyłączenie do Torunia zapatrują się przychylnie”.

Z tą przychylnością gazeta przesadziła, sama później podała zresztą informację, że pomysł połączenia podgórzanom nie przypadł do gustu, a w prasie niemieckiej miał się nawet pojawić okolicznościowy i złośliwy wierszyk.
Radca Falkenberg, który namawiał podgórskich radnych do połączenia ich miasta z Toruniem, musiał znać się na rzeczy. Najprawdopodobniej to on właśnie był wcześniej ostatnim wójtem gminy Mokre i to on w 1906 roku podpisał się pod decyzją przyłączenia Mokrego do miasta. Piszemy najprawdopodobniej, ponieważ w gazetach pojawia się wyłącznie jego nazwisko. Nie jest ono jednak aż tak powszechne, poza tym wiemy, że były wójt Falkenberg wszedł w skład władz Torunia i zamieszkał w kamienicy na rogu ulicy Szerokiej oraz Elżbiety (dzisiejszej Królowej Jadwigi), nad obecnym Empikiem. Wygląda również na to, że to on był bohaterem pewnej głośnej afery sprzed ponad stu lat, która sięgnęła aż do Afryki. Pewnie ją za jakiś czas przypomnimy.

Historię toruńskich zabiegów o przyłączenie Podgórza przedstawi natomiast Katarzyna Kluczwajd na spotkaniu w bibliotece przy ul. Poznańskiej 52 w poniedziałek 3 kwietnia o godz. 16.30.



Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze (2)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Zdjęcie autora komentarza
Eh...

Phoenix

Zgłoś naruszenie treści

Gdyby wtedy było wiadomo, że Miasto Toruń będzie miało głęboko w d... mieszkańców lewobrzeża i martwić się będzie tylko o swoją stronę Wisły, to decyzja pewnie byłaby inna. Stało się inaczej,...rozwiń całość

Gdyby wtedy było wiadomo, że Miasto Toruń będzie miało głęboko w d... mieszkańców lewobrzeża i martwić się będzie tylko o swoją stronę Wisły, to decyzja pewnie byłaby inna. Stało się inaczej, miasta się połączyły, a właściwie Podgórz został wchłonięty przez Toruń. Nie ma co pisać o rozwodzie, bo nie tędy droga. Pozostaje wytykać UM zaniedbania i liczyć, że kiedyś ktoś tam obudzi się z letargu i zauważy, że w lewobrzeżu leży potencjał, a jego mieszkańcom należy się taka sama komunikacja, infrastruktura itp., jak mieszkańcom prawej strony Wisły.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
I wystarczy.

bun (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Najwyższy czas na odłączenie.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo