Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Prof. Wojciech Chudziak: "To bardzo cenne znalezisko. Nie ma wątpliwości, że badania na toruńskim bulwarze należy kontynuować"

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
W poniedziałek 20 listopada rozpoczęło się zasypywanie odkrytych murów.
W poniedziałek 20 listopada rozpoczęło się zasypywanie odkrytych murów. Agnieszka Bielecka
Z profesorem Wojciechem Chudziakiem, dyrektorem Instytutu Archeologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, rozmawiamy o znaczeniu odkrytych na toruńskim bulwarze reliktów kompleksu św. Ducha.

Na listopadowej sesji toruńscy radni mają się zająć sprawą wykopalisk na bulwarze. Czy mógłby Pan im oraz innym osobom zainteresowanym wyjaśnić, z czym tam mamy do czynienia?

Nie ma wątpliwości, że w trakcie prac budowlanych natrafiono na fragment zabudowy związanej z kompleksem św. Ducha. Wszystko wskazuje na to, że jest to jej skraj. Niezwykle cenny, ponieważ pokazuje nam, dokąd sięgała zabudowa związana bezpośrednio z kościołem, szpitalem i klasztorem. Odsłonięto między innymi fragment muru obwodowego, który również pełnił funkcje oporowe, ponieważ był usytuowany na skraju skarpy, widocznej chociażby na ikonografii z połowy XVII wieku. Z murem powiązane są relikty różnych, raczej później zbudowanych budynków stanowiących zapewne część zabudowy klasztornej.
Kiedy ten mur został zbudowany, tego do końca nie wiemy, to dopiero pokażą badania. Wiemy, że kościół powstał w drugiej połowie XIII stulecia. Czy mur został zbudowany razem z nim czy później? W tej chwili, na podstawie jego struktury, nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czy pochodzi on z drugiej połowy XIII czy z XIV wieku. Można to wykazać przy pomocy różnych szczegółowych badań i należy koniecznie to zrobić, gdyż jest to bardzo cenne pod względem wartości historycznej i naukowej odkrycie i zaskakująco dobrze zachowany fragment średniowiecznego Torunia. Nie ma wątpliwości, że trzeba go w sposób profesjonalny przebadać.

Polecamy

Mamy zatem skrawek średniowiecznego zespołu sakralno-szpitalnego, którego nikt wcześniej nie badał. Bardzo obiecujące jest to, co może się znajdować na północ od muru, ale jakie są gwarancje, że badania w tamtym kierunku będą kontynuowane? Pytałem o to prezydenta Michała Zaleskiego, który zapewnił, że ciąg dalszy badań nastąpi. Czy podpisaliście już umowę w tej sprawie?

Jeszcze nie, jesteśmy w trakcie wstępnych rozmów. Na razie podpisaliśmy umowę na przeprowadzenie ekspertyzy archeologiczno-historycznej, w której przedstawimy naszą koncepcję dotyczącą dalszego postępowania z tym miejscem. Nie mam wątpliwości, że badania obszaru pomiędzy murem obwodowym a Bramą Klasztorną, przeprowadzić trzeba. Wiele wskazuje na to, że relikty zespołu sakralno-szpitalnego zachowały się w tym miejscu. To prawda, że mogły one zostać częściowo zniszczone przez różne wkopy nowożytne, a przede wszystkim przy budowie gazowni na początku XX wieku, kiedy to natrafiono na relikty kościoła św. Ducha i wykonano plan jego przyziemia. Jednak to, co zostało w ostatnich miesiącach odkryte przez państwa Alagierskich pokazuje, że stan zachowania murów jest bardzo dobry. Widać, że pozostałości zespołu zabudowy dochodzące do muru obwodowego ciągną się na dalej północ, co jest bardzo obiecujące jeżeli chodzi o potencjalny stan zachowana kolejnych reliktów architektonicznych kompleksu św. Ducha. Słyszeliśmy opinie o tym, że to wszystko miało zostać wcześniej zniszczone, szczerze mówiąc, ja w to nigdy nie wierzyłem.
Archeologia jest dyscypliną w pewnym sensie eksperymentalną. Z reguły jest tak, że jeżeli nie sprawdzimy przy pomocy metody wykopaliskowej danego obszaru, to nie dowiemy się, jaka była jego historia. Można powiedzieć, że prowadzone na bulwarze w tym roku badania były wstępnym eksperymentem, który pokazał, że odkryte relikty pozostają w bardzo dobrym stanie i warto je dalej badać dla poznania dziejów tego miejsca. Bardzo się cieszę, że władze miasta, przy aprobacie i wsparciu Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, są skłonne sfinansować dalsze badania i deklarują chęć prowadzenia ich przez Uniwersytet Mikołaja Kopernika. Współczesne badania nad substancją staromiejską muszą mieć charakter multidyscyplinarny. To nie tylko archeolodzy, ale również historycy, historycy architektury, konserwatorzy, geomorfolodzy, archeobotanicy i antropolodzy muszą brać udział w tych badaniach. Stworzyć należy zespół specjalistów z różnych dyscyplin, taki zespół przez długie lata funkcjonował na UMK, teraz chcielibyśmy go reaktywować. Jesteśmy do tych badań dobrze przygotowani, a poza tym wielu z nas ze względu na miejsce urodzenia czy zamieszkania ma do tego projektu również stosunek emocjonalny.

Polecamy

Badania, które na zlecenie Urzędu Miasta prowadzili na bulwarze państwo Alagierscy, zakończyły się w październiku. W listopadzie jednak w wykopie pojawili się na krótko archeolodzy z UMK. Czego poszukiwaliście i co udało się znaleźć?

Badania zlecone przez Urząd Miasta prywatnej firmie były zasadniczo prowadzone do poziomu zero inwestycji, czyli tak głęboko, jak miały sięgać prace ziemne z nia związane. Uniwersytet został poproszony przez Urząd Miasta o ekspertyzę dotyczącą dalszego postępowania z tym miejscem w kontekście całego kompleksu św. Ducha, m.in. oceny konserwatorskiej zachowanych murów i potrzeby dalszych badań. Podjęliśmy się tego zadania, jednak doszliśmy do wniosku, że aby ta ekspertyza była miarodajna i merytorycznie pogłębiona, potrzebujemy jeszcze kilku dodatkowych informacji, których bez założenia kilku sondaży na terenie już przebadanym i oddanym, nie uzyskamy. Zrobiliśmy dwa wykopy, jeden w części centralnej, niedaleko odkrytych wcześniej na południe od muru reliktów domniemanej karczmy, drugi zaś po stronie zachodniej, bezpośrednio w sąsiedztwie gotyckiej przypory, gdzie dotarliśmy do stopy fundamentowanej muru obwodowego oraz natrafiliśmy na kolejną średniowieczną rynnę odwadniającą ten teren. Odsłoniliśmy nawarstwienia kulturowe, które pozwalają nam na odtworzenie wyglądu tego terenu w średniowieczu. Trafiliśmy na warstwy bardzo nasycone materiałem zabytkowym. Poza ceramiką znaleźliśmy również elementy drewnianych konstrukcji związanych ze średniowiecznym nabrzeżem, w tym, na głębokości kilku metrów, dwa pale dębowe, które dają nadzieję na datowanie tych konstrukcji metodą dendrochronologiczną. Stwierdziliśmy również, że badany wcześniej mur obwodowy, ciągnie się dalej na zachód, w stronę hotelu Bulwar.

Polecamy

To znaczy, że jak dotąd nie udało się dotrzeć ani do wschodniego, ani do zachodniego końca tego muru?

Tak, co również pokazuje, że konieczne są dalsze badania. Poza wspomnianą domniemaną karczmą nie mamy też dowodów na istnienie zabudowy na południe od muru. Przebudowa bulwaru była idealnym momentem, aby to wszystko sprawdzić. Cieszę się, że geomorfolodzy z Instytutu Geografii PAN w Toruniu, z którymi ściśle od lat współpracujemy, przeprowadzili tam wiercenia. Uzyskaliśmy w ten sposób kolejne informacje o tym, jak wyglądało dawne toruńskie nabrzeże, a dla historii tego miejsca jest to rzecz pierwszorzędna.

Polecamy

Badań archeologicznych na południe od budowanej ulicy jednak przeprowadzić się nie udało. Co więcej, stanowisko jest obecnie zasypywane, zgodnie z wytycznymi Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Znam opinię WKZ i takie postępowanie uznaję za słuszne. Te mury absolutnie nie powinny pozostać odsłonięte na zimę, ponieważ niestety ulegają destrukcji. Śnieg, deszcz i zmiany temperatur z pewnością im nie służą. Jako uniwersytet przedstawimy plan ponownego odsłonięcia tych murów, gdy w przyszłym roku badania będą kontynuowane, a zakładam, że tak będzie. Ustalenia z wojewódzkim konserwatorem są takie, że mury zostaną zabezpieczone agrowłókniną i przysypane warstwą piasku. Nie ma potrzeby zasypywać ich do współczesnego poziomu gruntu, jeżeli w przyszłym roku badania mają być w tym miejscu kontynuowane.

Polecamy

W ten sposób jest jednak zabezpieczany północno-wschodni fragment wykopu. A co z tym XIII-, bądź XIV-wiecznym murem? Relikty domniemanej karczmy mają się znaleźć pod drogą, co się stanie z murem, czy on także zostanie zabezpieczony w taki sposób, aby można było później wznowić tam badania?

W dużej mierze również. Część tego muru, nad czym ubolewam, wchodzi pod budowaną jezdnię. Optymalnym rozwiązaniem byłoby oczywiście takie, które by pozwoliło odsłonić mur w całości. Rozumiem jednak pewne uwarunkowania związane z tą inwestycją. Trzeba w takiej sytuacji mieć nadzieję, że mur pod jezdnią nie ulegnie destrukcji, zaś sama jezdnia zostanie zbudowana w taki sposób, że nie uniemożliwi w przyszłości dostępu do znajdujących się pod nią zabytków. Duży odcinek tego muru po zachodniej stronie ma być w przyszłym roku odsłonięty, a jeśli zapadną decyzje o powstaniu parku kulturowego, to uważam, że powinien być wyeksponowany. W jaki sposób, to już inna sprawa.

od 7 lat
Wideo

Nasze Miasto - Restauracja Gruzinka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowosci.com.pl Nowości Gazeta Toruńska