Reżim w spółdzielni?

Joanna Pociżnicka
Było kontrowersyjnie, głośno i żenująco. Na sali nieraz przebywała policja, a liczeniem głosów musiał zająć się... notariusz. SM „Rubinkowo” straszyła zaś „Nowościami”.

Było kontrowersyjnie, głośno i żenująco. Na sali nieraz przebywała policja, a liczeniem głosów musiał zająć się... notariusz. SM „Rubinkowo” straszyła zaś „Nowościami”.

<!** Image 3 align=right alt="Image 174273" sub="Podczas jednego z zebrań w SM „Rubinkowo” Ryszard Pyznarski, jeden z kandydatów do Rady Nadzorczej, rzucił krzesłem w prezesa Zakrzewskiego / Fot. Nadesłana - Petrrus Polska">Pozostał niesmak i temat do dyskusji na cały następny rok. Dwie największe spółdzielnie w Toruniu: SM „Na Skarpie” i SM „Rubinkowo” po raz kolejny zrobiły wszystko, by znaleźć się w ogniu krytyki własnych członków. A wszystko przez mało przejrzyste metody wyboru członków nowych rad nadzorczych.

Kilka dni temu burzliwe obrady walnego zgromadzenia w spółdzielni na Rubinkowie zszokowały mieszkańców Torunia. Podczas dwóch z sześciu spotkań na sali obecna była policja, która sprawdzała trzeźwość prezesa Zdzisława Zakrzewskiego. W ostatni dzień obrad funkcjonariusze policji musieli natomiast wyprowadzić Ryszarda Pyznarskiego, kandydata do Rady Nadzorczej, który rzucił krzesłem w stronę prezesa. - Pan Pyznarski chciał wyjaśnić kilka spraw, ale nie dopuszczono go do głosu - opowiada jeden z obecnych. - Przewodniczący obrad nie wyraził zgody i powiedział, że musi poczekać na wolne zapytania i wnioski. Ten nie wytrzymał, a krzesło poleciało w stronę prezesa.

Eksces nie wpłynął znacząco na wyniki głosowania. Do Rady Nadzorczej SM „Rubinkowo” weszło 9 starych członków, a zarząd spółdzielni tradycyjnie otrzymał absolutorium. - Wszystkie decyzje podejmowane są poza zwykłymi mieszkańcami - mówi pani Malwina, kolejny członek spółdzielni, który boi się ujawnić swoje nazwisko. Nic dziwnego. Na stronie internetowej SM „Rubinkowo” widnieje srogi komunikat: Zarząd Spółdzielni (...) informuje, że nie będzie komunikował się z członkami Spółdzielni za pośrednictwem dziennika „NOWOŚCI”. Jakie sankcje dotkną śmiałków, którzy podzielą się swomi wątpliwościami z prasą? Tego w komunikacie nie zawarto.

<!** reklama>Równie niepokojąca sytuacja ma miejsce w SM „Na Skarpie”. O ile na Rubinkowie procedura liczenia głosów nie budziła wątpliwości, to na Skarpie nie było już tak optymistycznie. - W życiu nie byłem na podobnym zebraniu - opowiada jeden z członków. - Na kartach do głosowania było dziesięć nazwisk. Mieliśmy wybrać cztery. Komisja skrutacyjna kartki zebrała, policzyła, a następnie włożyła do koperty. Dowiedzieliśmy się, że koperta zostanie przekazana zarządowi spółdzielni „Na Skarpie”. Po wszystkich zebraniach koperty zostaną zabrane do notariusza, który głosy zliczy, a następnie poinformuje, kto do rady nadzorczej wejdzie, a kto nie.

Czemu liczenie głosów zostało przekazane notariuszowi? Tego spółdzielcy nie wiedzą. - To jest kpina, nie demokracja - mówi członek spółdzielni.

Z podobnymi praktykami nie spotkał się również Czesław Degórski, zastępca prezesa SM „Kopernik”:

- Na każdym walnym zgromadzeniu jest komisja skrutacyjna, która liczy głosy i przedstawia wyniki. To należy do jej obowiązków. Dlaczego w tym przypadku miał zrobić to notariusz? Uważam, że jest to brak zaufania do członków spółdzielni, którzy w normalnym trybie wchodzą w skład takiej komisji. Na te pytania nie znajdują odpowiedzi także członkowie spółdzielni. Wątpliwości jest coraz więcej. Im więcej jednak krytycznych głosów, tym mniejszy dostęp do informacji mają media, które albo nie są wpuszczane na posiedzenia spółdzielni, albo mają tam utrudniony dostęp.

Warto wiedzieć

  • W SM „Rubinkowo” 9 z 11 członków Rady Nadzorczej przeszło na kolejną kadencję.
  • Dwie nowe osoby to Andrzej Góralski oraz Teresa Szymczak-Sapieżyńska.
  • W SM „Na Skarpie” co roku dobieranych jest 4 nowych członków Rady Nadzorczej.
  • W tym roku członkami Rady Nadzorczej w SM „Na Skarpie” zostały osoby z poprzedniej kadencji

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
obserwator
składu Rady Nadzorczej. Niewidzialna ręka przy użyciu zmanipulowanych pracowników spółdzielni i podwykonawców pracujących na rzecz spółdzielni przeprowadziła farse wyborczą w której nie pozwolono nawet na przedstawienie się nowych kandydatów. Rzucone krzesło okazało się jedynym sposobem przebicia się z informacją przez zmanipulowaną zmowe niedopuszczenia do krytycznych wypowiedzi przeciw dyktatorom spółdzielni
J
JJJJJJJ
ja nie chodze na zebrania ale słyszałem że mają betonowym kotłem rzucic w Piotra S i Przewodniczącego RN. :) Oj bydzie żałoba w Toruniu. A to taki dobre chłopy. :)Kupuja se wyroki, nikt im nie podskoczy - bo to ich miasto. Sam słyszałęm jak darł ryja z balkonu jak się nachlał że to jego miasto:)
m
medalista
Wiceprezes poszedł na emeryturę, to go zaraz trzeba wybrać do rady nadzorczej, Prezes pójdzie na emeryturę ( oczywiście jak pójdzie), to też go do rady nadzorczej wybiorą. Trzeba pilnować, aby nikt nowy się nie dostał do rady nadzorczej, a szczególnie Pan Enest, bo wtedy to nie będzie ratunku - sprawdzi się wszystko, a jest przeciez co sprawdzać.
Dodaj ogłoszenie