Toruń. Las na Bielawach zgarnął połowę puli z partycypacji

Toruń. Las na Bielawach zgarnął połowę puli z partycypacji

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

„Budowa ścieżek pieszych, biegowych i tras rowerowych, postawienie ławek, montaż koszy na śmieci, siłowni, tablic edukacyjnych i kierunkowych z przystosowaniem

„Budowa ścieżek pieszych, biegowych i tras rowerowych, postawienie ławek, montaż koszy na śmieci, siłowni, tablic edukacyjnych i kierunkowych z przystosowaniem dla osób niepełnosprawnych” - ma kosztować 1,2 miliona złotych ©Sławomir Kowalski

Trzykrotnie więcej niż szacowali wnioskodawcy ma kosztować urządzenie wielkiego kompleksu zieleni w Toruniu - lasu na Bielawach. W efekcie w puli pieniędzy budżetu obywatelskiego nie wystarczyło pieniędzy na inne zadania.
„Budowa ścieżek pieszych, biegowych i tras rowerowych, postawienie ławek, montaż koszy na śmieci, siłowni, tablic edukacyjnych i kierunkowych z przystosowaniem

„Budowa ścieżek pieszych, biegowych i tras rowerowych, postawienie ławek, montaż koszy na śmieci, siłowni, tablic edukacyjnych i kierunkowych z przystosowaniem dla osób niepełnosprawnych” - ma kosztować 1,2 miliona złotych ©Sławomir Kowalski

Tylko cztery projekty z 33 na liście ogólnomiejskiej budżetu partycypacyjnego Torunia na rok 2017 zostały przyjęte do realizacji. Połowa z ponad 2 mln zł zaplanowanych na te zadania pochłonie urządzenie lasu na Bielawach.


Dla nich nie wystarczyło


Projekt otrzymał 1,2 mln zł, choć początkowo został wyceniony zaledwie na 400 tys. zł. W efekcie nie wystarczyło na inne, pożyteczne zadania, np.
sterylizację dzikich kotów - 25 tys. zł, wykonanie inter-netowej platformy informacyjnej prezentującej obiekty Twierdzy Toruń - 35 tys. zł, sieć punktów do wymiany książek - 30 tys. zł, kursy pierwszej pomocy dla mieszkańców - 45 tys. zł czy tak małe, jak budowa śmietników oraz śmietników na odchody zwierzęce wzdłuż ul. Fasolowej - 4 tys. zł.

Z wyliczeń wynika, że co siódma złotówka przeznaczona na cały budżet partycypacyjny trafi na Bielawy.

Czytaj także: Nowy pomysł na lasy w Toruniu

- Te dysproporcje są zastanawiające - komentuje Agata Broniszewska, dyrektor fundacji Stabilo, zajmującej się inicjatywami społecznymi. - Z naszym zespołem monitorujemy konsultacje społeczne w Toruniu. Ta kwestia również została poruszona podczas naszego spotkania. Będziemy chcieli się dowiedzieć, z czego wynika takie zwiększenie środków.

Czy znając realne koszty realizacji zadania ludzie również by na nie zagłosowali?

- To bardzo dobre pytanie - przyznaje Agata Broniszewska.

W Urzędzie Miasta nie widzą problemu i twierdzą, że wszystko odbywa się w ramach regulaminu budżetu party-cypacyjnego.

- Zgodnie z nim ostatecznej wyceny projektów dokonują służby miejskie. Koszty są określane w ramach weryfikacji projektów (pomiędzy zakończeniem składania wniosków i ogłoszeniem listy projektów do głosowania), a także po głosowaniu - w ramach ostatecznego sprawdzenia prawidłowości dokonywanych wcześniej wycen - odpowiada Anna Kulbicka-Tondel, rzecznik prezydenta Torunia. - Rzeczywiście w przypadku tego projektu różnica pomiędzy tymi dwiema wycenami jest znacząca. Niestety, w pierwszym podejściu, przy określaniu kosztów nie zostały uwzględnione wszystkie elementy projektu i wycena pokazana na liście do głosowania była wyraźnie zaniżona. Na szczęście udało się to wychwycić na etapie ostatecznej weryfikacji.

Co ciekawe, teren, którego dotyczy projekt w większości znajduje się w administracji Lasów Państwowych. To również nie jest przeszkoda.

Można na państwowym



- Jeżeli chodzi o własność terenu, to znajduje się on w granicach administracyjnych Torunia, niewielka jego część jest własnością miasta, ale większość to grunty leśne należące do skarbu państwa, zarządzane przez Lasy Państwowe - przyznaje Anna Kulbicka-Tondel. - Budżet partycypacyjny w Toruniu umożliwia realizację przedsięwzięć na terenach nienależących do gminy. Na przykład na terenach spółdzielczych czy, tak jak w tym przypadku państwowych, po podpisaniu stosownych porozumień dotyczących wykorzystania nieruchomości, zagwarantowania trwałości projektu, bieżącego utrzymania lub ubezpieczenia. To, że teren nie jest gminny nie jest przeszkodą dla budżetu partycypacyjnego. Najistotniejsze jest bowiem to, że przedsięwzięcie służy mieszkańcom Torunia i jest ogólnodostępne - obydwa warunki są także w tym przypadku spełnione.

Do tematu wrócimy.
Komentarz autora: Zjeżdżalnie i lunapark

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo