Toruń. Zabytki niszczone przez wandali! Wszyscy zapłacimy za usuwanie graffiti

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Tak wyglądają ślady "radosnej twórczości" na starówce...
Tak wyglądają ślady "radosnej twórczości" na starówce... Grzegorz Olkowski
Zabytki na starówce znów są oszpecone przez wandali. Miasto szuka firmy, która usunie graffiti z 125 metrów kwadratowych w 39 lokalizacjach. Rok temu zlecało identyczne czyszczenie, płacąc okrągłe tysiące złotych.

Zobacz wideo: Liczebność zwierząt hodowlanych w Polsce

Dla wandali nie ma świętości. Kibole malują zabytkowe mury zamku, nastolatki oszpecają pomniki, "nieznani sprawcy" zostawiają graffiti na Łuku Cezara, a podpita kobieta potrafiła malować niedawno po kościele akademickim. W minionym roku zabytki w sercu Torunia ucierpiały też przy okazji licznych manifestacji i kontrmanifestacji. Swoje piętno musieli odcisnąć na nich zarówno narodowcy, jak i lewacy - na co wskazują treści graffiti.

OTO ZNISZCZENIA JAKICH DOKONALI DO TEJ PORY WANDALE W TORUNIU:

Teraz trzeba starówkę oczyścić, co oznacza wynajęcie specjalistycznej firmy, która graffiti usunie. -W zapytania ofertowymi wskazaliśmy kilkadziesiąt graffiti, dołączając 39 zdjęć i mapkę. Tym razem chodzi o wyczyszczenie 125 mkw., przed rokiem było to 95 mkw. Zapewniam, że wskazaliśmy tylko najbardziej szpecące graffiti, w najbardziej newralgicznych miejscach. Gdybyśmy chcieli kompleksowo podejść do sprawy, tych lokalizacji byłoby 3 razy więcej. Problem jest naprawdę poważny - mówi Agata Cyrek z Biura Miejskiego Konserwatora Zabytków w Toruniu.

"Złapać wandala i niech sam sprząta" - takie pomysły często padają z ust torunian. Może i słuszne, ale nie do końca możliwe do zrealizowania. Namierzyć i złapać osobę niszczącą zabytek czy pomnik na starówce już wielokrotnie się udawało - dzięki miejskiemu monitoringowi i reakcji mundurowych. Niestety, usunąć graffiti trzeba w określony sposób. Najpierw chemicznymi odczynnikami wywabić trzeba farbę, a potem doczyścić miejsce myjką wysokociśnieniową. Druga metoda to tzw. czyszczenie niskociśnieniowe ścierne. Jak widać, nie są to zadania dla wandali - wymagają doświadczenia i sprzętu.

W tym roku 125 metrów kwadratowych graffiti. Ale to nie pierwszy taki sezon...

W tym roku na liście zabytków, z których trzeba usunąć graffiti znalazły się między innymi: Łuk Cezara (przejście pod ulicą Piekary), okolice Alpinarium przy ul. Kopernika, Bulwar Filadelfijski, okolice ruin zamku krzyżackiego, ulica Podmurna, plac podominikański i sąsiedztwo kościoła ewangelickiego pw. św. Szczepana oraz Fort Przyczółek Mostowy (północno-wschodni odcinek muru przy ul. Podgórskiej).

Jak oszpecono te zabytki? Napisami, malunkami małymi i wielkimi (tutaj prym wiodą kibice klubów sportowych), symbolami Polski walczącej (tak!), ale i wulgaryzmami. Malowano najczęściej farbą, choć w użytku były też bardziej wyrafinowane techniki. Z drugiej strony zdarzały się jednak w Toruniu akty absolutnie spontanicznej głupoty. Tak było w przypadku podpitej kobiety, która malowała po kościele akademickim na Rynku Staromiejskim (wpadła przez monitoring) czy 14-latków, którzy flamastrami zniszczyli obelisk w Parku Pamięci Ofiar Zbrodni Pomorskiej 1939 (też nagrał ich monitoring).

-Obecnie wyznaczonych do usunięcia kilkadziesiąt graffiti na zabytkach to, jak wspomniała, zaledwie jedna trzecia tego, o czym wiemy. W tym roku zlecić chcemy wyczyszczenie 125 metrów kwadratowych elewacji i murów. Rok temu zlecaliśmy podobną usługę dla 95 metrów. W poprzednich latach takie czyszczenia też były konieczne. Podsumowując, problem wciąż się powtarza - mówi Agata Cyrek z Biura Miejskiego Konserwatora Zabytków.

A gdy wandala nagra monitoring, to... "Ślad i tak zostaje"

Miejski monitoring co jakiś czas pozwala ustalić i zatrzymać sprawców dewastacji. Jak słusznie jednak zauważa Agata Cyrek, z punktu widzenia chroniących zabytków - marna to pociecha. - W zdecydowanej większości taki sprawca ujmowany jest już "po fakcie", czyli po oszpeceniu elewacji czy muru. Ślad po nim i tak zostaje - mówi.

Co grozi wandalom? Kodeks wykroczeń w artykule 63a mówi, że "kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny". Paragraf drugi tego artykułu dodaje, że "w razie popełnienia wykroczenia można orzec przepadek przedmiotów stanowiących przedmiot wykroczenia oraz nawiązkę w wysokości do 1 500 złotych lub obowiązek przywrócenia do stanu poprzedniego".

To jednak nie wszystko. Ludzie oszpecający, a więc dewastujący zabytki mogą być też pociągnięci do odpowiedzialności na mocy przepisów o ochronie zabytków. Największym wyzwaniem wydaje się jednak trafienie do rozsądku nastolatkom - takim na przykład jak ci, którzy niedawno flamastrami zniszczyli obeliski pamiątkowe przy ul. Uniwersyteckiej. Policjanci ujęli ich po pościgu przy ul. Dąbrowskiego. Sprawa może skończyć się w sądzie rodzinnym, ale nie musi. Pytanie, czy 14-latkowie wyciągną z sytuacji jakiekolwiek wnioski? Czy ktoś uświadomił ich, co zniszczyli?

Miejski konserwator zabytków czeka na oferty firm. Doświadczonych!

Biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków czeka na zgłoszenia firm, które w tym roku chcą oczyścić zabytki z graffiti do 25 sierpnia. Oferty w formie pisemnej można składać osobiście lub listownie (adres: ul. Podmurna2/2a) lub też mailowo ([email protected]).

Oczekiwane są zgłoszenia od fachowców. Wykazać się trzeba doświadczeniem. Powierzone zadanie natomiast wykonać będzie trzeba w ciągu 60 dni od podpisania umowy. Co ważne, w przypadku zadbania o toruńskie zabytki jedynym kryterium wyboru firmy nie będzie cena. Nie stanie się zatem tak, że "wygra najtańszy". Wybór dokonany zostanie według algorytmu, w którym znaczenie ma doświadczenie (30 procent wagi) liczone w ilości oczyszczonych zabytków w okresie ostatnich 5 lat.

WARTO WIEDZIEĆ: Metody usuwania graffiti z zabytków

*Na mokro: wodą pod ciśnieniem, zimna lub podgrzaną (od 90 do 140 stopni Celsjusza). Druga opcja może jednak spowodować szok termiczny i uszkodzić materiał fasady. Na skutek wzrostu temperatury materiał gwałtownie się rozszerza, dlatego mogą powstać rysy i pęknięcia.

*Na sucho. Jedną z metod czyszczenia na sucho jest oczyszczanie powierzchni ścierniwem podawanym w strumieniu powietrza pod ciśnieniem. Ziarna ścierniwa, uderzając w powierzchnię, odrywają nawarstwienia powierzchniowe, odsłaniając leżące pod nimi warstwy. W zależności od rodzaju i stanu podłoża, stosuje się ścierniwa o różnej twardości i różnym kształcie ziaren: piasek kwarcowy, mikrokulki szklane, pył marmurowy, zmielone skorupki orzechów, a nawet mikrokrystaliczne proszki węglanów sodu.

*Przez gumkowanie. Do metod suchych zalicza się metodę opracowaną przez firmę Thomann-Henry®. Potocznie nazywa się ją gumkowaniem. Polega ona na natryskiwaniu na elewację pod małym ciśnieniem - 0,88 do 2,94 bar - bardzo drobnego pudru pochodzenia roślinnego lub mineralnego. Metoda jest tak delikatna, że można nią czyścić zabytki, a nawet freski (Za: Muratorplus.pl)

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pik
Monitoring to ściema dla naiwnych i podstawa chwalenia się dla rządzących Toruniem
i
in medium armorum
Grafitti to współczesny liszaj na budynkach, ciekawe czy Policja złapała graficiarza ????dlaczego obywatel ma płacić podatek na usuwanie liszaja???nie ma mienia publicznego , policja nie może ścigać z urzędu .......ale łapać wandali powinna
Dodaj ogłoszenie