Toruńscy geofizycy wracają

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Dziewięcioosobowa ekipa toruńskiej Geofizyki, która przeżyła wybuch bomby w Assam, wraca do Polski. Kontraktu z Oil India firma jednak nie zrywa. Szuka odważnych zmienników.

Dziewięcioosobowa ekipa toruńskiej Geofizyki, która przeżyła wybuch bomby w Assam, wraca do Polski. Kontraktu z Oil India firma jednak nie zrywa. Szuka odważnych zmienników.

Jak już informowaliśmy w „Nowościach”, we wtorek, 11 marca, dwa metry od pracującej przy aparaturze sejsmicznej grupie badaczy (dwóch Polaków i dwóch Hindusów) doszło do eksplozji.

Szczęśliwie wszyscy przeżyli. Nikt jednak z całej polskiej ekipy nie chce dłużej pracować w Assam (Indie). Do zamachu przyznała się ULFA (Zjednoczony Front Wyzwolenia Assamu) - separatystyczna organizacja, walcząca od 1979 roku o niepodległość stanu, także metodami terrorystycznymi. Do dziś jednak Geofizyka nie ma oficjalnego raportu z dochodzenia hinduskiej policji. Nie ma więc i stuprocentowej pewności, kto stał za wybuchem.

<!** reklama>Od wtorkowych chwil grozy cała polska ekipa nie pracuje i przebywa w strzeżonym całodobowo przez wojsko obozie.

- Wszyscy zdecydowali, że wracają do Polski. Bardzo przeżyli wybuch, nie chcą dalej pracować w Assam. Oczywiście, ich decyzję zarząd firmy w pełni rozumie. Nikt do powracających nie ma najmniejszych pretensji. Nie stracą też z tego powodu zawodowo ani finansowo - zapewnia Małgorzata Skręt, dyrektor ds. public relations w Geofizyce. - Kontraktu z koncernem Oil India jednak nie zrywamy. Powracających zamierzamy zastąpić zmiennikami. Na razie kompletujemy zmienników. Pełnego składu jeszcze nie ma.

Wciąż nie ma też precyzyjnych danych odnośnie strat w sprzęcie. Eksplozja uszkodziła część aparatury do badań sejsmicznych. Jej całkowita wartość to 300 tysięcy dolarów.

- Z szacunków po oględzinach wiemy tyle, że rozmiary zniszczeń są mniejsze niż przewidywaliśmy - mówi dyrektor Skręt.

Toruńska Geofizyka pracuje w Indiach od 1985 roku. Szuka ropy i gazu ziemnego, przeprowadzając badania na zlecenie rozmaitych koncernów naftowych. Nie tylko światowych, takich jak na przykład Shell, ale i państwowych, jak właśnie Oil India.

W stanie Assam, obecnie jednym z najniebezpieczniejszych regionów kraju, Polacy obecni byli od trzech lat. Pracowała tu najmniej liczna ekipa. Jak się okazuje, od dawna już zabezpieczana przez wojsko.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie