Walka o życie Amelki z Ciechocinka! Mama: "Liczy się każda złotówka"

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Amelka Bartoszak ma 13 lat i większość swojego życia walczy z guzem pnia mózgu. Była wielokrotnie operowana, przeszła dwa cykle chemioterapie. Niestety, guz daje przerzuty do kręgosłupa, pojawiają się też guzki w mózgu. Ratunkiem może być leczenie w klinice w Essen, ale trzeba zebrać pieniądze. Pomóżmy!

Zobacz wideo: Szczepienia w szkołach wciąż za mało popularne

Amelka walczy z nowotworem. Jest szansa na leczenie klinice w Essen

- Liczy się dla nas każda złotówka i za każdą serdecznie dziękujemy - mówi Beata Bartoszak z Ciechocinka, mama dziewczynki. - W klinice w Essen (Niemcy) mamy zapewnienie, że gdy tylko dokonamy wpłaty, natychmiast wyznaczą nam termin przyjęcia Amelki i rozpoczęcia cyklu naświetleń. To kwestia dwóch tygodni od wpłacenia pieniędzy.

Zbiórka na ratowanie Amelki założona została na portalu Siepoemaga.pl. Nosi hasło "Guz odrasta! Amelka walczy z nowotworem, pomóż!". Celem jest zebranie niecałych 224 tysięcy złotych (koszty leczenia w Essen przeliczone na złotówki). Dzięki wpłatom i licytacjom ponad 3400 osób udało się już zebrać 148 tys. 033 zł. Brakuje jeszcze 75 tys. 243 zł. Trwa zatem walka z czasem...

[

](https://www.siepomaga.pl/walka-amelki "Siepomaga - akcje charytatywne")

Historia Amelki z Ciechocinka. Wszystko zaczęło się, gdy miała 5 lat

Amelka to starsze dziecko Beaty i Roberta Bartoszaków z Ciechocinka. Dziewczynka ma jeszcze młodszego brata, Nikosia. Ojciec jest strażakiem i sam ratuje ludzkie życie. Teraz natomiast, jak podkreśla, życie ratować trzeba jego córce. Tysiące ludzie dobrej woli już mu pomagają. Liczy wraz z całą rodziną na dalszą mobilizację i podobnie jak żona bardzo za nią dziękuje.

Polecamy

Historia walki z okrutną chorobą zaczęła się, gdy Amelka miała 5 lat. Pełna dotąd energii dziewczynka nagle zaczęła gasnąć w oczach. -Z dnia na dzień traciła siły, coraz częściej zapadała w długi sen, zasłaniała oczka przed dziennym światłem, przekrzywiała główkę, pojawiły się wymioty - relacjonuje mama.

Rok 2013, izba przyjęć w toruńskim szpitalu - tego momentu rodzice nigdy nie zapomną. Wtedy po raz pierwszy z ust lekarza padły słowa o guzie pnia mózgu. Niestety, podejrzenie było słuszne. Od tej pory minęło już osiem lat. W ich trakcie dziewczynka przeszła m.in. kilkanaście zabiegów operacyjnych oraz dwa cykle chemioterapii z powikłaniami.

Bezlitośna choroba wciąż atakuje Amelkę. Są przerzuty i mało czasu na ratunek

W marcu tego roku, podczas wizyty kontrolnej w Poradni Onkologicznej, po kontrolnym badaniu rezonansem magnetycznym, rodzice Amelki usłyszeli po raz trzeci: progresja choroby. Z uwagi na przebyte dotychczas leczenia i związane z nimi powikłania zapadła decyzja o radioterapii protonowej w Klinice w Essen.

- Jak wspomniałam, jesteśmy zakwalifikowani do leczenia, mamy na termin, jednak brakuje nam środków finansowych na jego opłacenie. Ostatni rezonans wykazał kolejny wzrost guza w głowie oraz nowe ognisko choroby. Nie mamy czasu, musimy działać, aby zdążyć! Boję się, że zamiast do Essen na leczenie, trafimy znowu pod nóż neurochirurga - nie kryje Beata Bartoszak.

Polecamy

Ze względu na lokalizację guzy nie są możliwe do usunięcia w całości. -Nie wiemy, na jak długo wystarczy nam sił. Nie wiemy, jak Amelka przyjmie wiadomość o kolejnym leczeniu i jak długo będzie chciała walczyć z tak trudnym przeciwnikiem. Jednak nasza mała wojowniczka się nie poddaje! - to znów słowa matki.

Rodzice z Ciechocinka po raz kolejny już bardzo proszą o wsparcie zbiórki. "Nowości" przyłączają się do tego apelu i polecają uwadze Czytelników.

WARTO WIEDZIEĆ: Terapia protonowa w uniwersyteckiej klinice w Essen

  • Zachodnioniemieckie Centrum Terapii Protonowej w Essen (Niemcy), które uważa się za jeden z najnowocześniejszych tego rodzaju ośrodków na świecie, zostało otwarte w 2015 roku. Esseńska klinika uniwersytecka będzie w stanie przyjąć rocznie na leczenie do tysiąca pacjentów z kraju i zagranicy.
  • Ta najnowocześniejsza metoda leczenia nowotworów złośliwych jest przeznaczona głównie dla chorych, u których konwencjonalne naświetlanie nie może być stosowane, ponieważ nowotwór znajduje się w szczególnie trudno dostępnych miejscach i w związku z tym nie można go usunąć dostępnymi dotąd metodami lub kiedy jest zbyt głęboko usytuowany i zbyt blisko sąsiaduje z ważnymi organami, wrażliwymi na uszkodzenia. Jest to skuteczna metoda także, gdy konwencjonalna terapia naraża chorego na poważne powikłania.
  • Terapia protonowa sprawdza się zwłaszcza u dzieci, gdyż pozwala oszczędzić młody, rozwijający się organizm. Tradycyjne napromieniowanie niesie za sobą ryzyko rozwoju u dziecka nowotworu wtórnego lub niedorozwoju jego narządów. Niestety, taka terapia jest bardzo droga; wymaga też w porównaniu z innymi radioterapiami dużo więcej personelu. Ale często jest skuteczna!

Polecamy

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Menegele zabijal polskie dzieci i rzady RP tez zabijaja polsie dzieci !! Rzad PiSu ma 1m5 Miliarda dla oplacenia ksiezy a nie maja na leczenie dzieci !
Dodaj ogłoszenie