Wariant B na moście?

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Płytka Wisła nadal utrudnia budowę mostu w Toruniu. Wykonawca wspólnie z Miejskim Zarządem Dróg pertraktuje z dyrekcją włocławskiej zapory. Szykuje też plan awaryjny.

Płytka Wisła nadal utrudnia budowę mostu w Toruniu. Wykonawca wspólnie z Miejskim Zarządem Dróg pertraktuje z dyrekcją włocławskiej zapory. Szykuje też plan awaryjny.

<!** Image 2 align=none alt="Image 173838" sub="Toruński port na Wiśle pod koniec lat 30. Dziś jest tu pusto / Fot. Z archiwum Jadwigi Tokarskiej">Kiedyś pół Polski śmiało się z Płocka, w którym najpierw powstał most przez Wisłę, a później pojawiły się do niego dojazdy. Śmiech jednak ucichł, przeprawa działa dziś bez zarzutu. W Toruniu, na obu brzegach Wisły, budowa nowego mostu idzie pełną parą, na środku rzeki jego budowniczowie nadal nie mogą jednak rozwinąć skrzydeł czy też raczej wytoczyć swojej barki, z której mieli rozpocząć budowę sztucznej wyspy. Prace przy niej miały ruszyć kilka tygodni temu, z powodu niskiego stanu wody barka nie może dotrzeć do miejsca, w którym powinna zacząć pracę i skończyć ją, jak założył wykonawca, jesienią. Czas, w odróżnieniu od wody w Wiśle, płynie wartko, budowa wyspy stoi. Konstruktorów mostowych zaskoczył niski stan rzeki i remont zapory we Włocławku, który spowodował, że zrzuty wody stamtąd jeszcze zmalały.

<!** reklama>* * *

- Wspólnie z wykonawcą prowadzimy rozmowy z Włocławkiem - mówi Agnieszka Kobus-Pęńsko, rzeczniczka Miejskiego Zarządu Dróg w Toruniu. - Wykonawca przygotowuje również plan „B”.

<!** Image 3 align=none alt="Image 173838" sub="Niemal tak pusto, jak na rzece w miejscu budowy mostu / Fot. Adam Zakrzewski">Co on zakłada? Podczas ostatniego spotkania z dziennikarzami, Lesław Milewski, dyrektor kontraktu mostowego z firmy Strabag, brał pod uwagę pogłębienie dna rzeki w miejscu budowy. Jest to chyba jedyne sensowne wyjście z trudnej sytuacji, ponieważ zwiększone zrzuty wody z zapory nie uratują prowadzonej na środku rzeki budowy.

* * *

- Woda z zapory płynie falą, która dość szybko mija - tłumaczy jeden z zapytanych przez nas weteranów żeglugi wiślanej. - Im tymczasem wyższa woda będzie potrzebna znacznie dłużej.

Na nią tymczasem nie ma specjalnie co liczyć, bo meteorolodzy w najbliższym czasie solidnych opadów, a tylko one skutecznie by mogły dolać wody do Wisły, nie przewidują.

Mostów na królowej polskich rzek buduje się ostatnio sporo. Kilka tygodni temu między mieliznami przeciskały się barki z elementami nowej przeprawy warszawskiej. Niedawno firma Skanska skończyła prace przy przeprawie autostradowej pod Grudziądzem. Tam również plac budowy przeniósł się na rzekę, pływały jednak po niej stare polskie barki, które pewnie nie były tak solidne, jak duńska jednostka, cumująca w Toruniu przy specjalnie skonstruowanym przez firmę Strabag nabrzeżu. W odróżnieniu od niej miały jednak znacznie mniejsze zanurzenie, a tu, jak pokazuje doświadczenie ostatnich tygodni na toruńskiej budowie, każdy centymetr jest cenny.

Rzeczne kłopoty na budowie mostu wołają o pomstę do nieba! Szczególnie w Toruniu, który niemal wszystko zawdzięcza temu, że przez stulecia leżał nad jednym z największych wodnych szlaków handlowych Europy. Dziś królowej polskich rzek nie jest w stanie przepłynąć jeden stateczek, tymczasem jeszcze w latach 20., jak podaje „Słowo Pomorskie”, ruch na rzece wyglądał tak:

„Od 1-go stycznia do 30-go września kolej przetransportowała dotychczas ok. 3201 wagonów, w tem z węglem na eksport ok. 2150 wagonów, zawierających ok. 38810 ton węgla, reszta wagonów ładowana była najróżniejszemi towarami dla tut. handlu i przemysłu. Ze statków nadeszło do Torunia względnie odeszło stąd ok. 130 holowników, przywożących względnie odwożących berlinki, następnie ok. 150 statków pasażerskich, nie wliczając wycieczkowych...”.

* * *

Ile by mógł Toruń zyskać, nie tylko przy okazji obecnej budowy, gdyby rzeka znów była spławna? Tymczasem jednak na Wiśle jest źle i będzie jeszcze gorzej, bo trudno jakoś sobie wyobrazić, by w nizinnym kraju, który tak długo boryka się z budową autostrad, decydenci znaleźli dość rozsądku i siły, by przywrócić ruch na drogach rzecznych.

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mądry
To na most poczekamy z 5-7 lat,patrze czasami na podgląd z kamery na żywo i tam nic się nie dzieje,paru pracowników się kręci,ale to na placu a przy samej wodzie pustki.Będzie jak z wiaduktem koło Dworca wschodniego.....
J
Ja
Ile mógłby zyskać Toruń gdyby władze jednego województwa przygotowały sensowny plan poszczególnych inwestycji. Nie od wczoraj było wiadome, że i tama wymaga prac remontowych jak i że most będzie budowowany. Ktoś przecież wydał decyzje....
m
mmx
Ponownie.

Z**.
D
Domel
i znowu dowiaduję się, że coś kogoś zaskoczyło...

a Polski na autostrady nie stać, ktoś mądry to już powiedział.
Dodaj ogłoszenie