Bite niemowlę z Torunia. Sąd nie wydał Remusia dziadkom! Przeciwni byli też: prokuratura, psycholog, kurator

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Połamane nóżki i żebra, ślady oparzeń, urazy - w takim stanie 3-miesięczny Remuś trafił do szpitala w Toruniu. Jego rodziców aresztowano, zarzucając znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem. To było w styczniu br. Co z dzieckiem dzieje się obecnie?

Zobacz wideo: Zimna wiosna to droższe warzywa.

25-letnia Maja R. i starszy o trzy lata Bartłomieja O. nadal siedzą w areszcie. Rodzicom niemowlęcia Prokuratura Rejonowa Toruń Wschód zarzuca znęcanie się nad nim ze szczególnym okrucieństwem. Ojcu wręcz usiłowanie zabójstwa synka. Torunianie nie przyznają się do winy. Niestety, tak poważne i liczne obrażenia niemowlęcia nie wzięły się znikąd...

Co się dzieje dziś z Remusiem?

Do szpitala dziecięcego w Toruniu 3-miesięczny Remuś trafił 18 stycznia br. Był w poważnym stanie: miał połamane kości nóg i złamania żeber, ślady oparzeń, inne urazy. Lekarze natychmiast zgłosili sprawę prokuraturze. Ta po 3 dniach zatrzymała rodziców, postawił im zarzuty (znęcania się ze szczególnym okrucieństwem - matce, usiłowania zabójstwa dziecka - ojcu) i wnioskowała o tymczasowe aresztowanie.

Dziś Remuś ma 8 miesięcy. Najważniejsza informacja jest taka, że fizycznie ma się dobrze. Zdjęto mu już gips, poddawany jest rehabilitacji. A kto się nim opiekuje?

Zaraz po wyjściu ze szpitala trafił do niespokrewnionej rodziny zastępczej. Wnioskował o to Miejskie Ośrodek Pomocy Rodzinie w Toruniu. Było to standardowe rozwiązanie stosowane w trybie pilnym. Na jego mocy ustanowiono opiekę na czas trwania całego postępowania karnego. Dość szybko jednak do sądu rodzinnego w Toruniu wpłynęły wnioski ze strony dziadków Remusia (zarówno ze strony matki, jak i ojca) o zmianę decyzji. Rodzice osadzonych w areszcie rodziców, Mai i Bartłomieja, chcieli zaopiekować się wnuczkiem.

Sąd dziecka nie wydał. "Bez gwarancji zabezpieczenia interesu dziecka"

Toruński sąd rodzinny oddalił wnioski dziadków. Odmówił przekazania Remusia pod opiekę którejkolwiek z tych par. Dlaczego?

-Sąd uznał, że dziadkowie nie będą w stanie zagwarantować zabezpieczenia interesu dziecka. Są rodzicami podejrzanych, którym postawiono poważne zarzuty. Są świadkami w tej sprawie karnej. Są też zatem żywotnie zainteresowani rezultatem tego postępowania karnego - mówi prokurator rejonowa Izabela Oliver.

Przeciwni oddaniu Remusia dziadkom byli: kurator i psycholog, którzy w wydanych przez siebie opiniach wskazali na to, by niemowlę pozostało w niespokrewnionej rodzinie zastępczej. Identycznego zdania była prokuratura, której przedstawiciel uczestniczył w postępowaniu sądowym.

Śledczy mają jeszcze inne wątpliwości dotyczące dziadków. Artykułują je z wielką ostrożnością, ale jednak. Obrażenia Remusia wskazywały bowiem, że był maltretowany przez dłuższy czas, a nie że doszło do jednorazowego aktu przemocy lub wypadku. Nie można zatem ze stuprocentową pewnością zakładać, że najbliższa rodzina - a taką są dziadkowie - reagowali przez ten czas właściwie. Ponieważ w takich sytuacjach podstawową rolą prokuratury jest zabezpieczenie dobra skrzywdzonego dziecka, za najtrafniejsze rozwiązanie śledczy uznali pobyt Remusia w niespokrewnionej rodzinie.

Matka i ojciec pojadą do szpitala psychiatrycznego

Co natomiast obecnie dzieje się z Mają R. i Bartłomiejem O.? Rodzice Remusia nadal są tymczasowo aresztowani. Nie przyznają się do winy. Adwokat Wernika Król-Dybowska, broniąca ojca dziecka, przekazała nam, że ten absolutnie nie zgadza się z zarzutami, a "dziecko kocha jak każdy ojciec". Para 13 lutego miał wziąć ślub.

Zamiast ślubu jest areszt, a niebawem będzie transport do szpitala psychiatrycznego. Matka i ojciec zostali bowiem przez sąd skierowani na przebycie obserwacji sądowo-psychiatrycznej. Po standardowym, jednorazowym badaniu biegli nie byli bowiem w stanie wydać opinii i odpowiedzieć na pytanie o poczytalność Mai R. i Bartłomieja O.

Kobieta na obserwację trafi w sierpniu, a jej partner we wrześniu. Standardowo taka obserwacja trwa 4 tygodnie, ale przedłużona może zostać nawet do 8. Dopiero jej odbycie pozwoli psychiatrom zaopiniować stan podejrzanych. -Jeśli opinia stwierdzi poczytalność, będziemy kierowali do sądu akt oskarżenia - zapowiada prokurator rejonowa Izabela Oliver.

WAŻNE:

Trzymiesięczny Remuś to jedyne dziecko 28-letniego Bartłomieja O. i 25-letniej Mai R. z Torunia. Ta para 13 lutego miała brać ślub. 21 stycznia br. Prokuratura Rejonowa Toruń Wschód postawiła obojgu surowe zarzuty i zapadła decyzja o ich tymczasowym aresztowaniu. Stało się tak, bo trzy dni wcześniej lekarze w szpitalu dziecięcym w Toruniu odkryli u niemowlęcia obrażenia wskazujące na to, że był ofiarą przemocy: złamania kości nóżek i żeber, ślady po oparzeniach.

Ojciec usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, a matka - znęcania się nad dzieckiem, też ze szczególnym okrucieństwem.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Buim

Czy kara smierci nie powinna byc znow jedna z kar ??

Dodaj ogłoszenie