Historia kołem młyńskim się toczy

Historia kołem młyńskim się toczy

Szymon Spandowski

Nowości Dziennik Toruński

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Uroczystość ponownego uruchomienia młyna na mokrem odbyła się 30 sierpnia 1946 roku

Uroczystość ponownego uruchomienia młyna na mokrem odbyła się 30 sierpnia 1946 roku ©Archiwum państwowe w Toruniu

Młyn na Mokrem zaczął działać w latach 80. XIX wieku, szybko stał się jednym z największych takich zakładów na Pomorzu. Mielił mąkę przez ponad sto lat, wiążąc przez ten czas ze sobą życiorysy kilku tysięcy osób. Dziś jego mury, doskonale przystosowane do nowych ról, przeżywają drugą młodość.
Uroczystość ponownego uruchomienia młyna na mokrem odbyła się 30 sierpnia 1946 roku

Uroczystość ponownego uruchomienia młyna na mokrem odbyła się 30 sierpnia 1946 roku ©Archiwum państwowe w Toruniu

Mojego męża Andrzeja poznałam 40 lat temu w 1977 roku, w toruńskim młynie. Jeszcze teraz, jadąc ulicą Kościuszki obok pięknych czerwonych budynków obecnego Młyna Wiedzy, odczuwamy dreszczyk emocji, wspominając tamten moment - mówi Lidia Nowicka.

- Tak naprawdę to było parę dni mojej praktyki studenckiej w portierni, tak zwanej praktyki zerowej dla osób rozpoczynających studia. Podbijałam tam karty przewozowe kierowcom, a jednym z nich był mój obecny mąż.
Kończył akurat Technikum Samochodowe, więc „oszacował” nudzącą się w portierni dziewczynę i stwierdził, że przyda mu się pomoc w uzupełnieniu zeszytów z języka polskiego. Uczciwie wykonałam zadanie i... niestety, praktyki mi skrócono, zeszyty kawaler musiał już odebrać sobie od portiera etatowego, bez mojego adresu. Ponownie spotkaliśmy się po dwóch latach zupełnie w innym miejscu, a ślub odbył się 13 czerwca 1981 roku.

Widok młyna od strony dworca. 1945 rok.

Młyn na Mokrem - archiwalne zdjęcia

12

Fot. Archiwum Państwowe w Toruniu



Ile takich i innych historii wiąże się z młynem na Mokrem? Jego początki sięgają lat 80. XIX w., kiedy przy ówczesnej ulicy Lipowej (dziś Kościuszki) Gustaw Gerson uruchomił

młyn parowy.


Już wtedy był jednym z największych tego typu zakładów na Pomorzu, chociaż jego najstarsza część jest dziś jedynie skromnym fragmentem rozbudowywanego do połowy XX stulecia kompleksu. Ceglane mury mają za sobą długą i bardzo burzliwą przeszłość, naznaczoną strajkami robotników, o których ponad sto lat temu było w Toruniu głośno, bankructwem pierwszego właściciela, po którym firmę przejął kojarzony z młynem do dziś Leopold Rychter. W maju 1941 r. młyn został podpalony przez członków ruchu oporu. Niemcy wzięli za to krwawy odwet, o zamordowanych wtedy młynarzach i zakładnikach do dziś przypomina tablica pamiątkowa.

Czytaj na następnej stronie>>
1 »

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo