Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Nienartowicz: "A może i w Toruniu, jak w Krakowie, rektor na prezydenta wystartuje?"

Marek Nienartowicz
Marek Nienartowicz
A tak gorąco w minioną niedzielę było, podczas morsowania w jeziorze Kamionkowskim, w ramach finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy
A tak gorąco w minioną niedzielę było, podczas morsowania w jeziorze Kamionkowskim, w ramach finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Grzegorz Olkowski
Tydzień minął i już tylko nieco ponad dziewięć tygodni do wyborów samorządowych, na niedzielę 7 kwietnia zaplanowanych, zostało. Inaczej licząc - nieco ponad dwa miesiące. Lub 65 dni. A kandydaci na prezydenta Torunia nadal poukrywani są. Nikt oficjalnie się nie zaprezentował lub zaprezentowany nie został. Owszem, czas na zgłoszenia do 14 marca jest, ale zwlekać się nie godzi.

Obejrzyj: Kontrowersje wokół wystawy rzeźb przy CSW w Toruniu:

od 16 lat

Przykłady jak się godzi, mamy z uniwersytetu, którego patronem niedawny jubilat Kopernik jest. Tam - przypomnieć nie zaszkodzi – dwaj kandydaci na rektora w nowej kadencji już na nieco ponad miesiące cztery przed wyborami na 12 marca zaplanowanymi się objawili. Od jakiś tygodni dwóch pretendenci owi, czyli były rektor profesor Tretyn i obecny prorektor profesor Wysota Tour de UMK odbywają. Czyli spotkania przedwyborcze na poszczególnych wydziałach zaliczają. W internetach też się prezentują, pięknie wyglądając. Znów się potwierdza, że toruńścy politycy od panów profesorów uczy się mogą, jak kampanie wyborcze prowadzić.

Więcej informacji z Torunia i okolic przeczytasz >>>TUTAJ<<<<

A może kiedyś któryś rektor na prezydenta Torunia wystartuje, skoro tacy oni sprawni i skoro taki problem z kandydatami na ten urząd mamy? Przykład w Krakowa pochodzi. Bo profesor Mazur, rektorem tamtejszego Uniwersytetu Ekonomicznego będący, kandydaturę na prezydenta Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa w listopadzie zgłosił. Pretendentem niepartyjnym jest. Prezydentem tegoż Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa – przypomnieć nie zaszkodzi – prezydent Majchrowski już nie będzie. Po pięciu kadencjach i latach dwudziestu dwóch z kandydowania na kolejne zrezygnował. I tym samym prezydentowi Zaleskiemu z Torunia szansę stworzył, by samodzielnym rekordzistą Polski w liczbie prezydenckich kadencji w dużych miastach został. Warunkiem, rzecz jasna, zwycięstwo w kwietniowych wyborach jest.

Profesor rektor Mazur ciekawie swą kampanię w Krakowie wyborczą prowadzi. Aktywny publicznie, nie tylko w przestrzeni swojego uniwersytetu, ogromnie jest. Bo oto w sierpniu w internetach niebanalną zabawę, z filmików złożoną, odpalił. „Alfabet krakoski” ją nazwał. Krakoski, nie – broń Boże! - krakowski. To nawiązanie do tamtejszej godki. Charakterystyczną wymowę (a czasem raczej niewymowę) owa ma.

A w „Alfabecie krakoskim” charakterystyczne dla Krakowa określenia na poszczególne litery alfabetu się zaczynające, się znalazły. Znani i lubiani krakowianie je prezentowali, nawzajem się do ich przedstawiania nominując. Sam rektor Mazur zaczął. O andrutach (czyli waflach) mówił. Potem prezenter kulinarny Makłowicz był z „bajokiem” (bajok to opowiadacz niestworzonych historii), dalej – muzyk Turnau z „certolić się” (być zbyt delikatnym), muzyk Sikorowski z „duckami” (skrzynie do wnoszenia węgla), aktor Grabowski z „Emaus”(wielkanocny odpust w Krakowie) i aktorka Dymna z „flaszką”, „farfoclami” i „flizować”. Wystąpili jeszcze choćby były aktor Kondrat, aktor Fedorowicz, rysownik Mleczko czy aktor Stuhr.

Polecamy: Dzieje się w Toruniu. Najlepsze zdjęcia fotoreporterów >>> TUTAJ <<<

Kapitalnie to wszystko wyszło. Fantastyczną reklamą i promocją Krakowa się okazało. Miasto to oczywiście takowych specjalnie nie potrzebuje, ale jednak od niebanalnej strony pokazane zostało. I tylko z perspektywy Torunia (i zapewne nie tylko) pytanie się rodzi, czy to zabieg przedwyborczy rektora Mazura nie był. Alfabet w sierpniu zainicjował, czyli na miesiące trzy przed tym, jak kandydowanie swe otwartym tekstem zapowiedział. Jakby co, to nikt dziwić się nie powinien, bo rektor politologiem jest. No i bez odpowiedzi też pytanie jest, czy owi znani i lubiani krakowianie, którzy w „Alfabecie krakoskim” wystąpili, w wyborach go popierają. Z drugiej strony za bardzo „Alfabet” nie pomógł, przynajmniej na razie, bo profesor Mazur ostatnie, piąte miejsce w sondażach prezydenckich zajmuje.

No, ale skoro Toruń Krakowem północy nazywany bywa, to na coś podobnego czekamy. Jeśli nie na rektora kandydującego na prezydenta miasta, to chociaż na „Alfabet toruński”. Oczywiście na gwarze toruńskiej oparty. Na „j” zapewne „jo” w nim się znajdzie.

Czytaj więcej artykułów tego autora >>> TUTAJ <<<<

Polecamy nasze grupy i strony na Facebooku:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na nowosci.com.pl Nowości Gazeta Toruńska