Politycy młodzieżówki afiszują się beztrosko

Joanna Pociżnicka
Happening z biletem do Meksyku dla prezydenta Torunia wzbudził kontrowersje wśród mieszkańców. Zdania co do inicjatywy młodzieżówki Platformy Obywatelskiej są podzielone.

Happening z biletem do Meksyku dla prezydenta Torunia wzbudził kontrowersje wśród mieszkańców. Zdania co do inicjatywy młodzieżówki Platformy Obywatelskiej są podzielone.

<!** Image 2 align=none alt="Image 169625" sub="Do czwartku na przystanku w Lulkowie wisiał jeszcze plakat wyborczy Pawła Rzymyszkiewicza. Po naszej rozmowie telefonicznej - plakat zniknął Fot. Nadesłana">Przypomnijmy. W ubiegły wtorek Paweł Rzymyszkiewicz, szef toruńskich Młodych Demokratów (młodzieżówka Platformy Obywatelskiej), wraz z innymi działaczami tej organizacji, złożył na ręce sekretarki prezydenta Michała Zaleskiego osobliwy prezent, bilet do Meksyku w jedną stronę i słomkowy kapelusz. Tym samym demonstrowali swój sprzeciw odnośnie przystąpienia Torunia do Międzynarodowego Stowarzyszenia Miast Orędowników Pokoju.

- Jesteśmy przeciwni podejmowaniu bezmyślnych decyzji przez radnych rządzącej koalicji - tłumaczył wtedy Paweł Rzymyszkiewicz.

<!** reklama>Jak się jednak okazało, młodzi i gniewni demokraci sami mają sporo za uszami.

- Przyznam, że z pewnym zdziwieniem obserwowałem akcję Młodych Demokratów w Toruniu - mówi nasz Czytelnik z powiatu toruńskiego. - Moje zdumienie wzbudził zwłaszcza fakt, że w rolę obrońcy moralności w polityce wcielił się Paweł Rzymyszkiewicz. Ten młody człowiek startował jesienią ubiegłego roku do rady powiatu i do tej pory nie posprzątał po swojej kampanii wyborczej!

Na dowód otrzymaliśmy zdjęcia, na których widać wiatę autobusową w Lulkowie oklejoną starymi, obdartymi plakatami z podobizną Pawła Rzymyszkiewicz. Sam zainteresowany podobno o sprawie nic nie wiedział. - Po kampanii wszystkie plakaty miały być usunięte przez wolontariuszy - powiedział „Nowościom” w rozmowie telefonicznej. - Widocznie te zostały przeoczone.

Nie przeoczyli tego jednak sami mieszkańcy Lulkowa, którzy powyborczym bałaganem są oburzeni.

- Kampania trwała kilka tygodni, a śmieci zalegają już kolejny miesiąc - denerwuje się pani Hanna, mieszkanka Lulkowa. - Kandydaci powinni o takich sprawach pamiętać, zamiast innym błędy wytykać.

Paweł Rzymyszkiewicz plakatem się przejął. Po naszej rozmowie telefonicznej resztki po kampanii z przystanku autobusowego w Lulkowie zniknęły.

Moim zdaniem

To bardzo dobrze, że opozycja na bieżąco monitoruje działania prezydenta. Bardzo mnie cieszy, że Młodzi Demokraci są czujni i przypominają o sobie. Szkoda tylko, że nie pamiętają o swoich podstawowych obowiązkach, jakimi są choćby powyborcze porządki. Może, panowie, zmiany najpierw zaczniecie od siebie? Przy okazji chciałam też przeprosić za pomyłkę w imionach. W happeningu w toruńskim magistracie brał udział oczywiście Paweł Rzymyszkiewicz, szef MD, a nie Michał Rzymyszkiewicz, toruński radny z klubu PO.

Joanna Pociżnicka

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie