Pomógł w przerwaniu ciąży i zniknął. Kolejne rozprawy zostają przełożone

Małorzata Oberlan
Grudziądzanka kupiła od Grzegorza O. tabletki do tzw. farmakologicznej aborcji i poroniła. Prokuraturę o wszystkim zawiadomił jej mąż. Kobiecie w takiej sytuacji nie grozi żadna kara. Przed sądem odpowiada pomocnik.
Grudziądzanka kupiła od Grzegorza O. tabletki do tzw. farmakologicznej aborcji i poroniła. Prokuraturę o wszystkim zawiadomił jej mąż. Kobiecie w takiej sytuacji nie grozi żadna kara. Przed sądem odpowiada pomocnik. 123rf
32-letni Grzegorz O. odpowiada za sprzedaż pigułek poronnych. Zestaw do tak zwanej aborcji farmakologicznej sprzedał kobiecie z Grudziądza, której mąż zawiadomił prokuraturę. Proces ruszył, ale oskarżony zniknął. Sąd podejrzewa, że zginął w stolicy.

„Pomoc kobietom w niechcianej ciąży”, „Skuteczna i bezpieczna aborcja farmakologiczna”, „Bezzabiegowe przywracanie miesiączki” - tak reklamują się sprzedawcy tabletek poronnych w internecie. Taki zestaw, ogłaszając się w sieci, sprzedał też Grzegorz O. - urodzony w Pruszkowie 32-latek, już karany. Tego przynajmniej dowodzi prokuratura.

Zobacz także: Kłopoty z parkometrami. Reguła czy przypadek?

Mąż wszystko powiedział

Kobieta z Grudziądza przeczytała ogłoszenie w internecie i skontaktowała się z Grzegorzem O. Ten przyjął od niej zamówienie, zainkasował pieniądze i za pośrednictwem Poczty Polskiej wysłał zestaw tabletek.

20 stycznia 2014 roku kobieta poroniła. O wszystkim dowiedział się jej mąż i to on zawiadomił prokuraturę. Ta wszczęła śledztwo. Toczyło się ono standardowo dla spraw internetowych. Trzeba było ustalić numer IP komputera, użytkownika telefonu komórkowego, sprawdzić rachunek bankowy itd.

Zobacz także: "Habit i zbroja". Zwiastun filmu o Krzyżakach i Toruniu [WIDEO]

Efektem 10 miesięcy pracy śledczych stal się akt oskarżenia przeciwko Grzegorzowi O.

- Tego mężczyznę oskarżyliśmy o udzielenie ciężarnej kobiecie pomocy w przerwaniu ciąży (art. 152 par. 2 Kodeksu karnego). To wyjątkowa sytuacja. Od ośmiu lat był to nasz jedyny akt oskarżenia w sprawie związanej z tzw. przestępstwami aborcyjnymi - mówi prokurator Marcin Licznerski, zastępca prokuratora rejonowego w Grudziądzu.

Akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Toruniu skierowano w grudniu 2014 roku. Proces Grzegorza O. ruszył w roku 2015. Jak dowiadujemy się w sądzie, sędziemu udało się na sali rozpraw przesłuchać oskarżonego. Odbywał karę pozbawianie wolności za inne przestępstwa, więc był do sądu doprowadzany.

Zobacz także: I Toruński Sejmik Samorządów Uczniowskich [ZDJĘCIA]

Na kolejne rozprawy wzywani byli świadkowie. Jeden z nich - do protokołu - powiedział rzecz bardzo interesującą. Mianowicie to, że przecież Grzegorz O. nie żyje; że jego zwłoki znaleziono w Warszawie. Określił też okoliczności.

CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNEJ STRONIE>>>>>

Warszawa: nikłe szanse

W takiej sytuacji Sąd Okręgowy w Toruniu zmuszony był zbadać sprawę. Rozesłał zapytania do stołecznych prokuratur rejonowych i dowiedział się, że postępowanie w interesującej go sprawie zwłok mężczyzny NN prowadzi Prokuratura Warszawa - Śródmieście. Jest ono na etapie oczekiwania na wyniki badan genetycznych, które pomóc mają w ustaleniu tożsamości zmarłego.

Zobacz także: 13,5 miliona na rozbudowę CSW [WIZUALIZACJE]

W miniony czwartek, 10 maja, kolejna z rozpraw procesu w Toruniu nie odbyła się. Powód? Nie stawił się oskarżony Grzegorz O. (obecny był tylko aplikant ze strony jego obrony). Rozprawę odroczono do 26 czerwca br. tłumacząc, że nie nadeszła jeszcze opinia z zakładu medycyny sądowej. Tymczasem w Warszawie...

- Nie spodziewamy się, by zmarłym, którego dotyczy nasze postępowanie, był „wasz” Grzegorz O. Szanse na to są nikle. Z naszych ustaleń wynika, że to znany w swoim środowisku warszawski bezdomny. Wstępnie potwierdzili to też członkowie jego rodziny. Ale, oczywiście, więcej pewności będziemy mieli, gdy doczekamy się wyników badan genetycznych - mówi prokurator Monika Laskowska, zastępca prokuratora rejonowego Warszawa-Środmieście.

W BIP Urzędu Miasta Torunia pojawiły się świadczenie majątkowe samorządowców za 2016 rok. Co ujawnił w swoim oświadczeniu Marcin Czyżniewski, przewodniczący Rady Miasta?

Toruń. Jaki majątek ma Marcin Czyżniewski, przewodniczący Rady Miasta?

Dodajmy, że prokurator informowała „Nowości” o postępowaniu, którego sygnaturę przekazał nam toruński sąd.

Jeśli zmarłym nie jest Grzegorz O., to co się z nim dzieje? Mężczyzna ma obecnie 32 lata, pochodzi z Pruszkowa, ale jako miejsce zamieszkania podawał Leszno. Był karany, ale za inne czyny niż pomoc w przerywaniu ciąży.

Kobieta zawsze niewinna

Toruńsko-grudziądzka sprawa jest wyjątkowa. Nie tylko ze względu na sytuację procesową. Tzw. przestępstwa aborcyjne w ogóle niezwykle rzadko trafiają na wokandę. Jeśli już to się w Polsce, to raczej w przypadkach lekarzy (Białystok, 2009 rok) czy nakłaniających do aborcji sutenerów (Lublin, również 2009 rok).

Zobacz także: Trzy auta paliły się na parkingu przy ulicy Ślaskiego w Toruniu

Art. 152 par. 1 mówi: „Kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę z naruszeniem przepisów ustawy, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. Natomiast par. 2 dodaje, że „tej samej karze podlega, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania”. To przypadek Grzegorza O. właśnie.

- Kobiecie w tych sytuacjach żadna kara nie grozi - kończy prokurator Licznerski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie