Przestań śmiecić, brudasie!

Joanna Pociżnicka
Okolice cmentarza komunalnego, teren wokół osiedla Grębocin czy plac przy cmentarzu na ulicy Włocławskiej to najczęściej wymieniane dzikie wysypiska w mieście.

Okolice cmentarza komunalnego, teren wokół osiedla Grębocin czy plac przy cmentarzu na ulicy Włocławskiej to najczęściej wymieniane dzikie wysypiska w mieście.

<!** Image 2 align=none alt="Image 171062" sub="Worki z gruzem, drewnem i szkłem- taki widok przy cmentarzu komunalnym w Toruniu to niemal codzienność / Fot. Adam Zakrzewski">Oprócz tych znanych, znajduje się jeszcze cała lista mniej „popularnych”. Te znajdują się przeważnie w lasach lub wąwozach, gdzie da się je łatwo zakopać.

- Czasem mieszkańcy zostawiają śmieci nawet na szczerym polu - dodaje Piotr Rozwadowski, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Toruniu.

Dlatego miejska spółka na bieżąco sprawdza i likwiduje dzikie wysypiska. A tych, niestety, wciąż przybywa.

<!** reklama>Tylko w zeszłym roku wywieziono 2 tysiące 362 metry sześcienne różnego rodzaju odpadów.

- A koszt takiej likwidacji jest niemały - mówi prezes MPO.

Zeszłoroczne śmiecenie na dziko opiewa bowiem na kwotę prawie 86 tysięcy złotych!

Dzikie wysypiska pojawiają się praktycznie na terenie całego miasta.

Najczęściej mieszkańcy wyrzucają śmieci na terenach zalesionych. Jednym z nich jest popularna Barbarka, kolejnym lasek przy ogródkach działkowych na Rudaku.

Mieszkańcy i przyjezdni

- Problem istnieje od lat - przyznaje Katarzyna Marke, pracownik Szkoły Leśnej na Barbarce. - Z jednej strony śmiecą mieszkańcy, którzy pozbywają się niesprawnych sprzętów albo niepotrzebnych przedmiotów i robią to najczęściej w lesie. Z drugiej strony, mamy turystów, którzy nie doniosą papierka do kosza na śmieci, ale zostawią go gdzieś po drodze.

Dlatego poza regularnymi akcjami, Szkoła Leśna sama bierze się za sprzątanie.

- Jeżeli widzimy wielkogabarytowe odpady, to zgłaszamy to nadleśnictwu, które dzikie wysypiska likwiduje. Sami również zbieramy wszystkie śmieci pozostawione przez odpoczywających na Barbarce - mówi pani Katarzyna.

Wiosenne... porządki

W roku 2011 w ramach likwidacji dzikich wysypisk wywieziono 463 metry sześcienne śmieci z 76 miejsc. Na razie koszty takich porządków wyniosły 20 tys. zł. To jednak dopiero początek. Mimo że po likwidacji na jakiś czas miejsca pozostają czyste, to stare nawyki wracają, a wysypiska na nowo straszą swoim wyglądem.

- Trzeba powiedzieć, że w około 30 procentach miejsc ponownie pojawiają się śmieci. W niektórych jest to systematyczne działanie. My likwidujemy, ktoś znów zostawia tam odpady - mówi Piotr Rozwadowski.

Takich miejsc jest w Toruniu sporo. Wskazują je sami mieszkańcy, którzy mają już dość życia w brudzie.

- Mam ogródek na Rudaku, niedaleko Wisły. Między rzeką a działkami znajdują się wał oraz pas rosnącego lasu - tłumaczy Wiktoria Jabłońska, właścicielka działki. - Każdego roku na wiosnę w lesie leżą stare pralki, lodówki, krzesła, resztki mebli, zgniłe dywany.

Śmieci pozbywają się także sami działkowcy. - Często widzę, jak zostawiają tam niepotrzebne rzeczy, niszcząc tym samym piękny las - dodaje pani Wiktoria.

Niektórzy mieszkańcy na dzikich wysypiskach pozbywają się niepotrzebnych sprzętów domowych, opon czy ciuchów.- Można stworzyć całą mapę zaśmiecanych miejsc w Toruniu - mówi prezes MPO.

Mieszkańcy wskazują m.in. okolice wiaduktu przy ulicy Kościuszki, ulicę Długą, Rudacką w okolicach działek, jak i ulicę Pstrowskiego. Śmieci pojawiają się również na działkach przy ulicy Przybyszewskiego czy tych przy dawnej Elanie. - Że też takim brudasom nie jest wstyd! - dodaje Wiktoria Jabłońska. - Powinni sami po sobie sprzątnąć i jeszcze zapłacić za bałagan - podkreśla.

Warto wiedzieć

Tworzenie dzikich wysypisk, jak również pozostawianie na nich odpadów jest kwalifikowane jako działania niezgodne z prawem i podlegające karze. Co więcej, za likwidację takich miejsc będą musieli zapłacić wszyscy podatnicy. Gmina co roku organizuje płatną akcję likwidacji dzikich wysypisk na terenie miasta. Robi to za pośrednictwem wyłonionej w przetargu firmy. Jest on ogłaszany przez Wydział Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Torunia. Następnie firma, która wygra przetarg, ustala listę dzikich wysypisk śmieci i likwiduje je.

Dzikie wysypiska można zgłaszać do Wydziału Gospodarki Komunalnej UMT pod numerami: 56 6118426, 56 6118427, lub za pomocą poczty elektronicznej na adres: [email protected]

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie