Sprzęgło, hamulec i trzask!

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
1 marca w wypadku na przejeździe kolejowym pod Ostaszewem zginął człowiek. W tym samym miejscu do kolizji kolejowo-drogowej doszło też dwa tygodnie wcześniej.

1 marca w wypadku na przejeździe kolejowym pod Ostaszewem zginął człowiek. W tym samym miejscu do kolizji kolejowo-drogowej doszło też dwa tygodnie wcześniej.

<!** Image 2 align=none alt="Image 167843" sub="Choć na przejeździe kolejowym w Ostaszewie stoją znaki ostrzegawcze, w miejscu tym często dochodzi do wypadków, nawet śmiertelnych / Fot. Grzegorz Olkowski">Lokalna linia kolejowa poprzecinana jest wieloma, często jeszcze bardziej lokalnymi drogami. Choć wiele z nich nie może się nawet poszczycić asfaltem, ruch na nich rośnie, przez przejazdy kolejowe na krajową „jedynkę” przeciskają się zmotoryzowani mieszkańcy położonych między Chełmżą i Toruniem osiedli, tędy również kierowcy starają się omijać zakorkowane Łysomice. Przed torami stoją znaki ostrzegawcze, mimo tego często na tej trasie dochodzi do wypadków.

<!** reklama>- Większość kolizji, z którymi mamy do czynienia, ma rzeczywiście miejsce na odcinku między Toruniem i Chełmżą - przyznaje Mieczysław Cichosz, dyrektor techniczny spółki Arriva PCC. - Każde takie zdarzenie ma charakter indywidualny, jednak w większości wypadków wina leży po stronie kierowców.

Ich też naturalnie nieuwaga kosztuje najwięcej - czasami nawet życie - w starciu pociągu z samochodem osobowym ten drugi nie ma żadnych szans. W kolizjach biorą jednak również udział ciężarówki i maszyny rolnicze, wtedy straty rosną. Powypadkowe remonty szynobusów pochłaniają np. od 20 tysięcy do miliona złotych. To tylko pieniądze, we wtorek na przejeździe jeden kierowca stracił życie. Może więc czas lepiej te przejazdy zabezpieczyć?

- Lokomotywa, żeby się zatrzymać, potrzebuje około kilometra, szynobus 200-300 metrów - wylicza Zbigniew Wróblewski, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Bydgoszczy. - Nawet ograniczenie prędkości pociągów nie rozwiąże sytuacji. W Białym Borze na tej samej linii mieliśmy na przejeździe pięć wypadków pod rząd i mimo ograniczenia prędkości do 20 kilometrów na godzinę, to i tak TIR wjechał pod pociąg.

Na przejazdach na pewno by było bezpieczniej, gdyby ustawić przy nich szlabany. To jednak spory wydatek i raczej nie stawia się ich na skrzyżowaniach lokalnych dróg kołowych z lokalnymi szlakami kolejowymi.

Z drugiej strony jednak, na niektórych szosach, choćby tej z Ostaszewa, ruch cały czas rośnie. Czekając na rogatki, najlepiej więc samemu zadbać o siebie i pamiętać, że na torach czasami można spotkać pociągi.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie