Straty i strach

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Kto otruł 130 krów w Pigży? Prokuratorzy szukają winnych, a właściciele hodowli nie mogą spać spokojnie. - Dopóki sprawca jest na wolności, strach nas nie opuści - mówią.

Kto otruł 130 krów w Pigży? Prokuratorzy szukają winnych, a właściciele hodowli nie mogą spać spokojnie. - Dopóki sprawca jest na wolności, strach nas nie opuści - mówią.

Powiatowy lekarz weterynarii z Torunia nie miał wątpliwości: to nie była ani choroba zakaźna, ani niewłaściwa pasza. Chwastox - ten środek chwastobójczy wykryto u padłych krów z Pigży (hodowla należąca do Zakładu Produkcji Rolnej w Kowrozie, w gminie Łysomice). Przypomnijmy, że w przeciągu tygodnia padło ich aż 130.

- To było świadome, celowe otrucie - mówi Jan Wojtkiewicz, kierownik zakładu. - Ktoś albo polał chwastoksem karmę już wyłożoną bydłu do koryt, albo rozlał ją na ściółce. Śledczy przesłuchują ludzi, przeszukiwali nasze obory. Dopóki sprawca nie zostanie wykryty, będziemy żyli w poczuciu zagrożenia. Nie wiemy, czy ktoś znów nie otruje nam zwierząt.

<!** reklama>Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum Zachód. Jak informował prokurator Lubosz Ossowski, postępowanie toczy się w związku z artykułem 35 Ustawy o ochronie zwierząt, czyli uśmierceniem zwierząt. Nie wyklucza się jednak rozszerzenia kwalifikacji o artykuł 181 Kodeksu karnego (spowodowanie masowego zniszczenia w świecie zwierząt) oraz o kolejne, dotyczące już przestępstwa przeciwko mieniu. A straty zakład poniósł poważne.

- Licząc wartość samego żywca jest to kwota przekraczająca 500 tysięcy złotych. Realne straty są jednak dużo większe. Część krów miała się za 4-5 miesiące cielić. Licząc utracone cielęta oraz mleko wychodzi ponad milion złotych straty - podlicza Jan Wojtkowiak. - Nasz zakład nie ubezpieczał bydła. Jedynie uprawy. Nikt nigdy nie przypuszczał, że do czegoś takiego może dojść. W związku z ograniczeniem liczby stada z 750 do 620 sztuk musimy przeorganizować pracę. Niestety, wiąże się to także ze zmniejszeniem zatrudnienia.

Według szacunków hodowców odbudowanie stada to kwestia trzech lat. Kierownictwo zakładu nie jest jednak dziś przekonane, czy inwestować w odbudowę. Dopiero pewność, że zagrożenie dla zwierząt minęło, byłoby podstawą do takich kroków.

W kwestiach sanitarnych - nie ma obaw. Padłe zwierzęta zostały zutylizowane. Pozostałe krowy, jak zapewniają właściciel zakładu i inspekcja weterynaryjna, są zdrowe, a mleko od nich bezpieczne. Tragedię z Pigży odnotowały wszystkie portale mleczarskie i hodowlane w kraju. Dotychczas nigdzie nie doszło do podobnego wydarzenia.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie