Toruń. Atak recydywisty z "tulipanem" w ręku. Ma proces za usiłowanie zabójstwa!

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Do dramatycznych wydarzeń na placu Skarbka w Toruniu doszło 13 lutego 2020 roku, wieczorem. Polska Press/archiwum
13 lutego 2020 roku - tej daty długo nie zapomną kierowcy MZK w Toruniu i pasażer, który czekał na autobus na przystanku. Zaatakował ich wtedy na placu Skarbka młody recydywista. Z "tulipanem" w ręku, zaledwie dzień po wyjściu z więzienia... W maju ruszy proces Dawida R. za usiłowanie zabójstwa.

Zobacz wideo: 500 Plus jednak bez waloryzacji? Takie są plany rządu.

Tak właśnie zakwalifikowała czyny, których dopuścił się młody recydywista, Prokuratura Rejonowa Toruń Wschód. Jego atak szału na placu Skarbka, rzucanie się na ludzi i zadanie ciosów przypadkowemu pasażerowi uznała za usiłowanie zabójstwa. I to w najcięższej postaci - z zamiarem bezpośrednim. Bo dokonując ataku i wymierzając ciosy Dawid R. chciał zabić - tak uznali śledczy.

Podkreślmy, że 24-latek stanie niebawem przed Sądem Okręgowym w Toruniu oskarżony o zamiar zabójstwa w warunkach recydywy. Przestępstwa dopuścił się 13 lutego 2020 roku. Dzień wcześniej wyszedł z więzienia. Odsiedział w nim wyrok 2 lat więzienia za rozbój.

Polecamy

Co wydarzyło się w lutym na placu Skarbka w Toruniu?

Według ustaleń prokuratury, Dawid R. wieczorem 13 lutego 2020 roku był nietrzeźwy. Około godziny 21 najpierw na placu Skarbka przypuścił atak na dwóch kierowców MZK. Wyzywał ich i groził śmiercią. Ci wystraszyli się nie na żarty, gdy zauważyli, co trzyma w ręku - był to tak zwany "tulipan", czyli rozbita butelka z ostrymi krawędziami szyjki.

Dawid R. zaczął wymachiwać "tulipanem" i markować ciosy, jakby ich uderzał. Wtedy pracownicy MZK zawiadomili dyżurnego dyspozytora, który z kolei zadzwonił na policję.

Kiedy 24-latek zorientował się, że kierowcy dzwonią po pomoc, poszedł w inną część placu, w pobliże przystanku autobusowego. Tam zaatakował przypadkowego mężczyznę, który czekał na autobus. Nie znał go, nie miał z nim żadnego zatargu. Najwyraźniej chciał się na kimś wyżyć. Ciosy, które zadał panu Wiesławowi, były naprawdę groźne. Mężczyzna trafił do szpitala z ranami ciętymi twarzy i głowy.

Wszystko mogło skończyć się tragicznie, gdyby nie to, że szybko zareagowali świadkowi tego ataku, którzy zaczęli obezwładniać napastnika. Pojawiła się również policja wezwana przez dyżurnego MZK. Dawid R. został od razu zatrzymany.

W maju ruszy proces rzeczywisty w Toruniu. Co mu grozi?

Na 14 maja Sąd Okręgowy w Toruniu wyznaczył termin rozpoczęcia procesu Dawida R. Za usiłowanie zabójstwa, i to w warunkach recydywy, młodemu mężczyźnie formalnie grozi nawet kara dożywotniego więzienia. A przynajmniej - kilka lat bezwzględnego więzienia.

- Dawid R. zakład karny opuścił 12 lutego 2020 roku. Już 15 lutego 2020 roku prokurator ogłosił mu zarzuty. Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Odmówił złożenia wyjaśnień. Prokurator skierował do sądu wniosek o jego tymczasowe aresztowanie i sąd się do niego przychylił - przekazywał prokurator Andrzej Kukawski, rzecznik toruńskiej prokuratury.

W SKRÓCIE:
Dawid R. z Torunia stanie przed sądem oskarżony o usiłowanie zabójstwa (art. 13 § 1 kk w zw. z art. 148 § 1 kk) i groźby (art. 190 § 1 kk), w warunkach recydywy. Formalnie grozi mu nawet kara dożywotniego więzienia. Ataku na placu Skarbka dokonał zaledwie dzień po wyjściu z więzienia, w którym odsiadywał wyrok za rozbój.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie